Trudno uwierzyć, że dała się aż tak zmanipulować. 74-latka straciła 180 tys. zł
12:28 27-08-2026 | Autor: redakcja
Sprawa zaczęła się w maju. 74-latka została zaangażowana w internetową „inwestycję” po tym, jak jej córka poprosiła ją o pomoc w dokonaniu wpłaty mającej rzekomo odblokować konto na platformie inwestycyjnej. Kobieta zgodziła się i wpłaciła wskazaną kwotę. Wkrótce skontaktował się z nią mężczyzna przedstawiający się jako doradca finansowy. Przekonywał seniorkę, że może pomnożyć swoje oszczędności, inwestując w złoto. Kobieta uwierzyła w przedstawiane jej możliwości i założyła konto na platformie inwestycyjnej. Następnie zaczęła wpłacać kolejne kwoty.
Na tym jednak oszustwo się nie skończyło. Fałszywy doradca zaproponował połączenie kont 74-latki i jej córki, a następnie dalsze wspólne „inwestowanie”. Tym razem w grę miały wchodzić również kryptowaluty. Seniorka, przekonana, że rzeczywiście inwestuje swoje pieniądze i może liczyć na wysokie zyski, wykonywała kolejne polecenia mężczyzny.
W pewnym momencie otrzymała informację, że zgromadzone środki zostały zablokowane. Aby ponownie uzyskać do nich dostęp, miała wpłacić aż 90 tysięcy złotych. I właśnie wtedy oszuści posunęli się jeszcze dalej. Pieniądze miał odebrać „przedstawiciel firmy”
Fałszywy doradca polecił kobietom udać się na teren powiatu zamojskiego i wpłacić pieniądze we wpłatomacie. Zgodnie z instrukcją przekazały 100 tysięcy złotych. Po chwili otrzymały wiadomość, że platforma nie może przyjąć pieniędzy i środki zostaną zwrócone. Rzeczywiście, po pewnym czasie na miejsce przyjechał nieznajomy mężczyzna. Miał reprezentować firmę inwestycyjną.
Mężczyzna przekazał kobietom większość wpłaconej kwoty, zatrzymując część pieniędzy jako rzekomą „prowizję”. Na tym etapie 74-latka wciąż nie podejrzewała, że ma do czynienia z oszustwem. Następnego dnia fałszywy „doradca” ponownie zadzwonił. Tym razem polecił przekazać pozostałą kwotę „kurierowi”, który miał pojawić się na terenie powiatu biłgorajskiego.
Kobieta ponownie wykonała polecenie. W umówionym miejscu przekazała nieznajomemu mężczyźnie kilkadziesiąt tysięcy złotych w gotówce. Mimo kolejnych nietypowych żądań 74-latka nadal wierzyła, że pieniądze są bezpiecznie inwestowane. Przelewała kolejne środki na konto inwestycyjne, licząc na ich pomnożenie.
Dopiero kiedy okazało się, że nie może wypłacić zgromadzonych pieniędzy, zrozumiała, że została oszukana. Kobieta zgłosiła sprawę biłgorajskim policjantom. Niestety okazało się, że w wyniku manipulacji straciła łącznie 180 tysięcy złotych.
Policjanci apelują o szczególną ostrożność przy korzystaniu z internetowych platform inwestycyjnych. Oszuści potrafią przez długi czas budować zaufanie swojej ofiary, przedstawiając się jako profesjonalni doradcy, pracownicy firm inwestycyjnych czy przedstawiciele giełd.
Czerwonym światłem powinny być przede wszystkim żądania kolejnych wpłat pod pretekstem odblokowania pieniędzy, opłacenia podatku, prowizji czy dodatkowych kosztów. Szczególną ostrożność należy zachować również wtedy, gdy ktoś nakłania nas do przekazania gotówki nieznajomemu „kurierowi” lub „przedstawicielowi firmy”.
Nigdy nie przekazujmy pieniędzy osobom, których nie znamy. Zanim zainwestujemy, dokładnie sprawdźmy firmę, platformę oraz zasady dokonywania transakcji. Czytajmy regulaminy i umowy, a przede wszystkim nie podejmujmy decyzji finansowych pod presją czasu. Warto również porozmawiać o takich zagrożeniach z rodzicami i dziadkami. Czasami jedna rozmowa może uchronić oszczędności całego życia.
Historia 74-latki pokazuje, jak daleko mogą posunąć się oszuści, gdy zdobędą zaufanie swojej ofiary. Obietnica łatwego zysku może kosztować bardzo dużo – w tym przypadku aż 180 tysięcy złotych.
Jak to miło się czyta, że są ludzie znacznie głupsi ode mnie.
Łatwo to się mnożą bakterie, wirusy i pleśnie a nie pieniądze.
Trudno to jest uwierzyć w to, że ci wszyscy oszuści na doradcę inwestycyjnego, na policjanta, na wnuczka, nie wiadomo jeszcze na kogo, uprawiają w najlepsze swój proceder bez dostępu do jakichś państwowych czy bankowych baz danych.
Numer telefonu, adres, imiona córki, syna, czy wnuka, wreszcie wiedza o stanie konta bankowego czy zamożności w ogóle, to nie są dane, które można uzyskać w trakcie pogawędki ze starszą panią czy panem podróżując w jednym przedziale w pociągu.
Chytra baba chciała złotem w grobie się wyłożyć.
Jednak takie oszołomy zawsze na tym tracą..
Pokolenie Rydzyka przesiąkło TV Republika.
Nauczeni dawać i nie pytać. Nie weryfikować.
No i Rydzykowi nie dała i kara ją spotkała.
Kolejna chciwa staruszka pobawiła się w inwestorę🤣🤣🤣🤣🤣
To je ładna to je ładna biłgorajsko nuta
Chciała baba jeździć mercem,będzie chodzić z buta
No dobrze, ale co policja ma zrobić na głupotę obywateli?
Biłgoraj o okolice , region głąbów łatwych do zmanipulowania
Kryptowaluty, niech podziekuje naczelnemu alfo nsowi.