Hulajnogi budzą większe obawy niż samochody. Wskazuje je 30 proc. badanych
18:30 26-08-2026 | Autor: redakcja
Hulajnogi wyprzedziły samochody
Z badania przeprowadzonego na zlecenie Rankomat.pl wynika, że 30 proc. respondentów w ciągu ostatniego roku odczuwało zagrożenie ze strony użytkowników hulajnóg elektrycznych. Taki sam odsetek zadeklarował, że żadna grupa uczestników ruchu nie wzbudziła w tym czasie podobnych obaw.
Kierowców samochodów osobowych wskazało 19 proc. ankietowanych, a rowerzystów — 14 proc. Tyle samo odpowiedzi dotyczyło użytkowników urządzeń transportu osobistego, między innymi elektrycznych deskorolek, segwayów i monocykli.
Kierujący motocyklami, skuterami lub quadami budzili obawy 12 proc. badanych. Po 9 proc. wskazań otrzymali dostawcy poruszający się na rowerach elektrycznych, taksówkarze oraz kierowcy samochodów dostawczych. Kierowców komunikacji miejskiej wymieniło 5 proc. respondentów.
Gwałtowny wzrost liczby wypadków
Pod względem liczby powodowanych wypadków samochody osobowe nadal zdecydowanie dominują w policyjnych statystykach. Ich kierowcy odpowiadali za 14 259 wypadków w 2024 roku i 13 792 w 2025 roku. Rowerzyści spowodowali w tych latach odpowiednio 1364 oraz 1188 wypadków.
W przypadku hulajnóg elektrycznych widoczny jest jednak trend wzrostowy. W 2024 roku ich użytkownicy spowodowali 372 wypadki, w których zginęły trzy osoby, a 400 zostało rannych. Rok później liczba takich wypadków wzrosła do 696, czyli o 87 proc. Zginęło w nich osiem osób, a 757 odniosło obrażenia.
Jeszcze wyższe są dane obejmujące wszystkie wypadki z udziałem użytkowników hulajnóg, niezależnie od tego, kto je spowodował. W całym 2025 roku Policja odnotowała 1158 takich zdarzeń. Zginęło w nich 11 osób, a 1055 zostało rannych.
Od stycznia do lipca 2026 roku doszło już do 828 wypadków z udziałem użytkowników hulajnóg. W analogicznym okresie poprzedniego roku było ich 702. Liczba ofiar śmiertelnych wzrosła z pięciu do 11, a rannych — z 638 do 745.

Prędkość i nieprzewidywalne manewry
Największym problemem wpływającym na komfort poruszania się po mieście jest szybka jazda hulajnogą, rowerem lub innym urządzeniem transportu osobistego po chodniku. Taką odpowiedź wskazało 20 proc. badanych.
Dla 18 proc. respondentów najbardziej uciążliwe są nieprzewidywalne manewry wykonywane przez rowerzystów oraz użytkowników hulajnóg i innych urządzeń transportu osobistego. Kolejne 15 proc. zwróciło uwagę na agresywne zachowania kierujących, takie jak trąbienie, wymuszanie pierwszeństwa oraz zbyt bliskie omijanie pieszych lub rowerzystów.
Nadmierną prędkość samochodów w mieście wskazało 10 proc. ankietowanych. Parkowanie na chodnikach, przejściach dla pieszych, drogach rowerowych lub trawnikach przeszkadza 9 proc. badanych, natomiast 7 proc. wymieniło nieustępowanie pierwszeństwa pieszym przed przejściem.
Policyjne dane potwierdzają, że prędkość jest jednym z najpoważniejszych problemów dotyczących hulajnóg. W 2025 roku najczęstszą przyczyną wypadków powodowanych przez ich użytkowników było niedostosowanie prędkości do warunków ruchu. Policja odnotowała 344 takie przypadki. Kolejnymi przyczynami były nieustąpienie pierwszeństwa przejazdu oraz nieprawidłowe zachowanie wobec pieszych.
Kiedy hulajnogą można jechać po chodniku?
Użytkownicy hulajnóg elektrycznych powinni korzystać z drogi dla rowerów lub drogi dla pieszych i rowerów. Gdy takiej infrastruktury nie ma, mogą poruszać się po jezdni, jeśli obowiązujące na niej ograniczenie prędkości nie przekracza 30 km/h.
Jeżeli ten warunek nie jest spełniony, dopuszczalna jest jazda po chodniku. Kierujący hulajnogą musi wówczas ustępować pierwszeństwa pieszym i poruszać się z prędkością zbliżoną do prędkości pieszego.
Jak dochodzić odszkodowania po wypadku?
Poszkodowany w kolizji z samochodem może zazwyczaj dochodzić roszczeń z obowiązkowego ubezpieczenia OC pojazdu. W przypadku szkody spowodowanej przez rowerzystę lub użytkownika hulajnogi sytuacja wygląda inaczej, ponieważ osoby te co do zasady nie muszą posiadać komunikacyjnego OC.
— Jeżeli rowerzysta lub użytkownik hulajnogi spowoduje wypadek, odpowiada finansowo za wyrządzone szkody. Poszkodowany powinien przede wszystkim ustalić dane sprawcy i możliwie dokładnie udokumentować zdarzenie. Jeśli sprawca ma OC w życiu prywatnym, a zakres polisy obejmuje dane zdarzenie, roszczenie może zostać zgłoszone do ubezpieczyciela. Jeżeli takiej ochrony nie ma, poszkodowany może dochodzić roszczeń bezpośrednio od sprawcy. Przy poważniejszych zdarzeniach mogą one obejmować nie tylko uszkodzone mienie, ale również szkody na osobie — wyjaśnia Stefania Stuglik, ekspertka ds. ubezpieczeń komunikacyjnych Rankomat.pl.

Na sławinie zdjete ograniczenia predkości, brak świateł, brak obowiązkowego wyposazenia, przejazdy w dwie lub trzy osoby to standard. Jak ma nie wzbudzać obaw?
Jedna marka hulajnóg (K) przoduje w tych statystykach… Tak jak BMW w samochodach 🙂