13/06/2026
690 680 960

Ul. Braci Wieniawskich: Starszy mężczyzna potrącony na przejściu dla pieszych

Niewielkie utrudnienia w ruchu napotkają kierowcy na ul. Braci Wieniawskich. Samochód osobowy potrącił tam pieszego.

Do zdarzenia doszło w piątek około godziny 15:30 na ul. Braci Wieniawskich w Lublinie. Na wysokości bloku nr 1, od strony ul. Skrzypcowej, samochód osobowy potrącił pieszego. Na miejscu interweniował zespół ratownictwa medycznego oraz policjanci.

Jak wstępnie ustalili funkcjonariusze lubelskiej drogówki, kierująca seatem kobieta jechała w kierunku al. Kompozytorów Polskich. Na oznakowanym przejściu dla pieszych potrąciła przechodzącego ze strony lewej na prawą mężczyznę.

Poszkodowany 78-latek został przetransportowany do szpitala. Jak nas poinformowano, mężczyzna był przytomny, po uderzeniu w szybę auta doznał urazu głowy. Badanie alkomatem wykazało, że kierująca była trzeźwa.

Na miejscu zdarzenia pracują policjanci, którzy ustalają szczegółowe okolicznosci wypadku.



(fot. lublin112)
2016-12-16 16:01:01

32 komentarze

  1. Właśnie przez takich to kierowców trzeba progi zwalniające montować przed przejściami – nie ma innego skutecznego sposobu.

    • Ocena: 0

      To nie prawda. Można jeszcze zrobić okopy przed przejściami dla pieszych, albo postawić mur. Nic też nie stoi na przeszkodzie, żeby przy przejściach dla pieszych ustawić armatki przeciwpancerne i żeby piesi mogli strzelać do nadjeżdżających aut. Tak jest na zachodzie od dawna i wszystko gra. Nie to co u nas – jakiś ciemnogród, zacofanie. Nie do pomyślenia, żeby to pieszy musiał dbać o własne bezpieczeństwo, rozglądać się i pomyśleć nad tym czy może bezpiecznie wejść. Wstyd!

  2. Ocena: 0

    Przecież dziadek mógł poczekać jeszcze ze 45 minut. Stał przed tym przejściem tylko 10 minut. Gdzie mu się spieszyło?

    • Ocena: 0

      Dokładnie, pod blokiem potrafią o wiele dłużej stać i nic im się nie dzieje.

    • bo jak ktoś idzie pieszo to kierowca uważa że jest na spacerze i zawsze może poczekać a to JA kierowca się spieszę ZAWSZE i dlatego pieszy może wejjsc na przejście kiedy JA kierowca przejadę. I co z tego ze przejścia sa dla pieszych ale one są na jezdni a JEZDNIA jest Moja kierowcy i to JA kierowca tu jestem Panem. Brak uprzejmości i buractwo to niestety nasz polski standard na drodze. przykre i smutne

  3. 11. Nie rozjeżdzaj !
    Ocena: 0

    Po co właściwie są te białe prostokąty na jezdni namalowane? Szkoda farby.

    • Po to, żebyś widział przejście z daleka.
      Po przebudowie odcinka ul. Północnej , zrobili tam wysepkę i przejście w miejscu, gdzie go nigdy nie było, nie wiem w sumie po co ale zrobili. Do puki nie ma pasów, to człowiek jadący autem nie zauważa tego przejścia po zmroku.
      Dla tego maluje się się pasy no i oczywiście pieszy też z daleka widzi gdzie ma przejść a tym bardziej jak wraca nawalony po imprezie, to idzie z głową w dół, więc pasy zobaczy, a znaku raczej nie 🙂

  4. Przecież tam zap….. samochodami że strach przy ulicy stać a teraz jeszcze nowy asfalt.
    tyczy się to całej ulicy br.wieniawskich

    progi przy małpim gaju obok speluny pijackiej i przed tym przejściem inaczej bedzie gorzej aby do wiosny kiedy to powyciągają swoje pierdziawki osiedlowe cwaniaczki

  5. Następny kierujący jeżdżący szybko, ale bezpiecznie. Dla ograniczonych: w niektórych sytuacjach nawet 30km/h to jest za szybko.

    • Ocena: 0

      Po co się bałwanie w ogóle udzielasz? Byłeś na miejscu? Jesteś świadkiem zdarzenia? Jezdzę tam prawie codziennie i wiem jak piesi potrafią się ładować na przejście bez patrzenia/

      • Ocena: 0

        Dokładnie tak, święte słowa. Ja swoją skodą jeżdżę maksymalnie do 15km/h, a i tak wiem że balansuję na krawędzi życia i śmierci, bo to też może okazać się za szybko. Poza tym, każdy wie że pieszy to świętość i ma zawsze pierwszeństwo, nawet jak na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że nie ma – bo np. wbiegł na przejście, albo wszedł bezpośrednio pod koła. Ale wtedy również pieszy ma pierwszeństwo, bo pieszy zawsze ma pierwszeństwo i nie spoczywają na nim żadne obowiązki – kto uważa inaczej, jest heretykiem i powinien trafić za to do więzienia, bo jest potencjalnym zabójcą. Wiadomo, że ulice są dla pieszych, a auta są na nich gośćmi, a dobry gość powinien wiedzieć jak się w gościnie zachować. Tyle w temacie – niech to wreszcie dotrze do wszystkich kierowców.

    • ogranieczeni to sa kierowcy którzy nie stosują się do ograniczen predkosci a jest ich większość niestety. Osobiscie protestuję i zaczynam jezdzic dokładnie tyle ile jest na znaku i obserwuję jak to wnerwia co niektórych. Zachęcam do jazdy w terenie zabud, a zwłaszcza tam gdzie jest duzy ruch pieszy powoli , im będzie nas więcej tym większą siłę przekazu, zachęty do spokojniejszej jazdy osiągniemy. Stop brawurze i jej dominacji na drodze.

  6. Mieszkam na ul.Br.Wieniawskich 4 i bardzo czesto jest tak,ze trzeba dosc długo czekac,az przejedzie sznur samochodow aby przejsc na druga strone tej ulicy. A przeciez jest to uliczka wewnatrz osiedlowa,tędy ida dzieci do szkoły…Z rzadka jakis kulturalny kierowca zatrzyma sie przed tym przejsciem i przepuszcza pieszych.Czasem ruch na tej uliczce przypomina Krak.Przedmiescie, tyle tych aut i wszystkim mocno sie spieszy…Dokąd, sie pytam?.Do śmierci?.

    • Ocena: 0

      Dokładnie. Ja mieszkam przy Br. Wieniawskich 6 i w tamtym tygodniu musiałem czekać 72godziny zanim się skończył sznur samochodów. Dobrze, że mi znajomi przynosili jedzenie, picie i nocnik, bo inaczej to bym za nic w świecie nie wbił się w tę lukę i nie przeszedł w końcu na drugą stronę. Ale dzięki pracy zespołowej – udało się.

      • Aaron Fleischmann
        Ocena: 0

        Użytkownik „Auta na tory” myśli zapewne, że im więcej idiotycznych komentarzy napisze, tym mniej będą one idiotyczne. Obawiam się jednak, że tym razem ilość nie przejdzie w jakość.

        • Ocena: 0

          Zasadniczo prym w idiotycznych komentarzach, wiedzie Aaron Fleischmann i każdy o tym wie. No i w jego przypadku ilość idzie w jakość – im więcej pisze, tym bardziej idiotyczne są – cóż, praktyka czyni mistrza. Może kiedyś dorównam temu niedoścignionemu wzorcowi. Jak nie to trudno, ale próbować warto.

  7. Ocena: 0

    Z pewnością starszy pan nagle wbiegł na pasy, gapiąc się w swojego smartfona. Z pewnością miał słuchawki na uszach i kaptur naciągnięty na oczy. To tylko i wyłącznie jego wina, mógł przecież tego dnia nie wychodzić z domu…

    • Przyoczny świadek
      Ocena: 0

      Tak było. Widziałem, potwierdzam. Ale słuchawki to mu z uszu spadły po potrąceniu.

    • Aaron Fleischmann
      Ocena: 0

      Ciekawy, sam bym lepiej tego nie ujął.

    • świadek koronny
      Ocena: 0

      Ja widziałem że nie miał też kamizelki, a nawet warto dodać że miał rejestrację LUB na plecach przywieszoną. Przypadek?

  8. Prawda jest taka że nie widać pieszych na przejściach o tej porze roku. Są ubrani na ciemno a nadjeżdżający z przeciwka samochód oślepia kierowcę. Przechodnie są sobie sami winni i muszą uważać.

    • To nie sieć tyle przed monitorem to nie będziesz ślepa

    • Aaron Fleischmann
      Ocena: 0

      ANia, jak potrącisz pieszego na przejściu i przyjedzie policja, to zaprezentuj funkcjonariuszowi swoją wykładnię przepisów ruchu drogowego. Na pewno przyzna ci rację.

    • A ja mam rozwiązanie. Wywalmy wszystkie auta z miasta i nikt nikogo nie będzie oslepial , wszyscy będą chodzili pieszo i skończy się dyskusja ze pieszy winny bo ,zle ubrany bo wchodzi na przejście i go kierowca rozmawiający przez tel np. nie widzi. Za dużo mamy aut w miescie, wpychają sie bezczelnie na chodniki , a przecież one sa dla pieszych. NIE dla parkujących aut na chodnikach NIE . MY piesi mamy was dość wszędzie wpychajacych się gdze się da. Chodniki NIE sa dla samochodów

  9. Aaron Fleischmann
    Ocena: 0

    Wypadki na przejściach dla pieszych nie biorą się stąd, że piesi korzystają z prawa pierwszeństwa, które na nich mają, lecz stąd, że kierowcy im notorycznie tego prawa odmawiają.

  10. Długi potas (bardzo długi)
    Ocena: 0

    Filozofy same. Pierwszeństwo ustala ustawa. Kierujący zdający egzamin na prawo jazdy wiedzieli jak jeździć zgodnie z przepisami. Co się dzieje po paru miesiącach od egzaminu – penisy maleją, czy o co chodzi z tymi wyścigami ?