Szef MON o naruszeniu polskiej przestrzeni powietrznej: „Rakieta zostałaby zestrzelona”
13:21 01-08-2026 | Autor: redakcja
31 lipca szef Ministerstwa Obrony Narodowej omówił w Sejmie działania podjęte w celu ochrony polskiej przestrzeni powietrznej. Wystąpienie dotyczyło zarówno reakcji operacyjnej wojska, jak i procedur informowania władz oraz opinii publicznej.
Władysław Kosiniak-Kamysz przypomniał, że pierwsze podobne zdarzenie po objęciu przez niego urzędu miało miejsce pod koniec 2023 roku. Jak zaznaczył, resort obrony nie dysponował wówczas odpowiednimi zasadami komunikowania o zagrożeniach.
– Gdy obejmowałem urząd, takie pierwsze zajście ma miejsce 29 grudnia 2023 r. Nie ma żadnych procedur w Ministerstwie Obrony uruchamiania alertów, informacji ze strony czy to ministerstwa, czy ze strony dowództwa operacyjnego. Od tego momentu wprowadzamy zasady informowania – informowani jesteśmy wszyscy. Media to przekazują dalej. O podrywaniu par dyżurnych, o zagrożeniu dla bezpieczeństwa państwa polskiego. I to jest już pierwsze ostrzeżenie, które dla wszystkich powinno jeszcze raz uświadamiać, że tuż obok nas toczy się wojna – powiedział wicepremier.
Wojsko było gotowe do użycia uzbrojenia
Minister obrony wyjaśnił, że po wykryciu obiektu w polskiej przestrzeni powietrznej dowódca operacyjny niezwłocznie skierował w jego rejon samolot. Pilot miał obserwować lot rakiety i pozostawać w gotowości do użycia uzbrojenia.
– W momencie wykrycia obiektu w polskiej przestrzeni powietrznej od razu dowódca operacyjny i oficer dyżurny kieruje samolot na miejsce, w którym kontroluje lot rakiety. Dociera i jest gotowy do użycia wszystkich systemów uzbrojenia F-16. Dowódca operacyjny był upoważniony i gotowy do jej podjęcia i pilot był upoważniony i gotowy do jej podjęcia. Gdyby w jakikolwiek sposób było zagrożenie dla obszarów zamieszkałych i nie byłoby prawdopodobieństwa uderzenia w niezamieszkałe tereny, ta rakieta zostałaby zestrzelona. Tak jak to miało miejsce pierwszy raz w historii. Za naszych rządów obcy statek powietrzny został zestrzelony nad terytorium NATO. Miało to miejsce we wrześniu 2025 roku. Nigdy przed tym wydarzeniem nie było sytuacji, że ktokolwiek inny w Polsce po 89 roku zestrzelił obcy statek powietrzny, szczególnie statek Federacji Rosyjskiej – zaznaczył szef MON.
Z wypowiedzi ministra wynika, że decyzja o ewentualnym zestrzeleniu była uzależniona przede wszystkim od oceny zagrożenia dla ludności i przewidywanego miejsca upadku obiektu.

fot. MON
Ponad 200 miliardów złotych na obronę powietrzną
Kosiniak-Kamysz odniósł się również do modernizacji polskiej obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej. Podkreślił, że budowa wielowarstwowego systemu nie została jeszcze zakończona, a realizowane programy wymagają czasu.
– Czy jesteśmy na etapie, że wszystkie systemy mamy już zbudowane? Nie. Polska wydaje ponad dwieście miliardów w obronę przeciwlotniczą. Budujemy wielowarstwową obronę powietrzną państwa polskiego od systemu średniego zasięgu Wisła, Narew, Pilica+ i teraz systemy antydronowe. To jest ponad dwieście miliardów. Jesteśmy państwem, które najbardziej w to inwestuje. To niestety wymaga czasu. I tutaj dobrze, bo jest i kontynuacja, i dołożenie działań, szczególnie z programu SAFE. Ci, którzy dzisiaj najgłośniej krzyczą, niech zastanowią się, jak głosowali kilka miesięcy temu nad najszybszym programem modernizacji polskiej armii. To wymaga czasu i musimy budować strategię odporności państwa polskiego. Strategia odporności państwa polskiego to nie jest tylko silna armia, silne sojusze, ale też silne społeczeństwo – podkreślił minister.
Szef MON wymienił systemy Wisła, Narew i Pilica+ oraz rozwijane rozwiązania antydronowe. Zaznaczył jednocześnie, że odporność państwa powinna opierać się nie tylko na potencjale militarnym, lecz także na sojuszach i przygotowaniu społeczeństwa.
MON zapewnia o transparentnej komunikacji
Wicepremier przedstawił również działania służb prowadzone po naruszeniu przestrzeni powietrznej. Jak przekazał, na miejsce skierowano śmigłowiec Mi-24, a teren został zabezpieczony przez straż pożarną i policję.
– Zarówno śmigłowiec Mi-24 jest po chwili na miejscu zdarzenia. Są tam strażacy, jest policja. Zabezpiecza to miejsce. Wszystkie informacje są przekazywane na bieżąco. Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych o godzinie siódmej zero siedem publikuje łącznie z godzinami operowania, miejscami operowania komunikat. Trudno o bardziej transparentną informację ze wszystkich państw NATO. Jeżelibyście szukali w innych państwach wschodniej flanki NATO informacji, to Polska jest najbardziej transparentnym państwem. Często jesteśmy i to nie my, tylko bardziej wojskowi. Pan generał Kukuła był kilkukrotnie proszony przez kwaterę główną NATO o zastanowienie się, czy wszystkie te informacje są potrzebne do publikacji, bo one też działają często w intencji Federacji Rosyjskiej i to trzeba zawsze rozważyć – powiedział w Sejmie.
Minister podkreślił, że informacje o przebiegu działań były przekazywane na bieżąco. Zwrócił jednak uwagę, że zakres publikowanych danych operacyjnych musi uwzględniać bezpieczeństwo państwa oraz ryzyko wykorzystania ich przez Federację Rosyjską.
On opowiada te bajki tym,którzy na niego głosują? Zrobili prowokację z UA. Żeby następnie obok leja po wybuchu Tusk mógł ogłosić,że w związku z tym dalej będą wspomagać UA nawet jeśli zajdzie potrzeba oddadzą rakiety do systemów Patriot. Obecna władza jak i poprzednia mają potężne plecy – wiedzą,że nic im nie grozi. Za poprzednich rządów Tuska likwidował jednostki wojskowe, komisariaty Policji. Teraz rozbraja armię. Krew człowieka zalewa z tej bezradności.
pisior zna sie na wszystkim najlepiej, na wosku też!!! po co to klepać takie głupoty???
KOmpromitacja
bla bla bla – pierdzi w stołek prawie 3 lata i ciągle wina pis’u
Tak biorąc na chłopski rozum, to łżą jak psy wszyscy trzej: Władysław, Kosiniak i Kamysz
Boziu kochana, ale żeśmy se ministrów od wojaka wybrali… internistów, trzech.
Mówi tak jakby uzgodnili z Putinem gdzie rakieta spadnie.
Kamysz tusk i cały rząd KOmunistów do dymisji Ile można się patrzeć na tych nieudaczników
Ten minister obrony to jest lekarzem chyba o specjalizacji ginekolog bo mówiąc delikatnie jest do d…y.Mowic takie rzeczy ludziom takie bzdury że oni kontrolowali lot tej rakiety i wiedzieli gdzie spadnie to trzeba mieć coś z głową.Moze ktoś kto przeczyta ten artykuł i jest z okolic Tarnawy napisze w komentarzu w jakiej odległości ta rakieta spadła od zabudowań.Mowic ludziom takie rzeczy że jak pocisk leci w pole to niech sobie leci to trzeba mieć problemy z głowa..Naprawdę przeraża mnie fakt że bezpieczeństwo naszego kraju jest w rękach takich debili jak ten minister .
Oj tak Oj tak wojsko było gotowe zestrzelić rakietę No chyba że z procy i puścić komuś w dom a potem rznac głupa
Tak mówi.
A co by mówił, gdyby rakieta spadła na budynki mieszkalne i zabiła ludzi?
Polityk mówi prawdę tylko wtedy, kiedy się pomyli.