Po tragicznym okresie przedświątecznym, święta na drogach mijają spokojnie
11:55 26-12-2014 | Autor: redakcja
Pomimo dużego ruchu, który można było zaobserwować na drogach, święta Bożego Narodzenia przebiegają na drogach naszego regionu w miarę spokojnie. Z kolei jeżeli porównać to z dwoma przedświątecznymi dniami, to można powiedzieć że jest bardzo bezpiecznie. W wigilię i pierwszy dzień świąt doszło do 3 wypadków w których 8 osób zostało rannych. Obyło się bez ofiar śmiertelnych. Policjanci zanotowali 80 kolizji oraz wyeliminowali z ruchu 17 pijanych kierowców. Najpoważniejszy był wczorajszy wypadek pod Bychawą, gdzie w czołowym zderzeniu dwóch samochodów do szpitala trafiło sześć osób.
Tragicznie za to zapisały się dwa dni przedświąteczne. Tak tragicznych dni na naszych drogach nie było od dawna. Przez poniedziałek i wtorek doszło aż do 30 wypadków w których 5 zginęło a 40 zostało rannych. Najtragiczniejszy był wtorek, gdzie w trzech wypadkach ze skutkiem śmiertelnym zginęło pięć osób. W samej tylko Parchatce w wyniku czołowego zderzenia audi z busem trzy osoby poniosły śmierć a dwie kolejne w stanie ciężkim znajdują się w szpitalu. Pośpiech i nieuwaga doprowadziły również do aż 174 kolizji. Na jeździe na podwójnym gazie wpadło 25 kierowców.
Warto mieć te dane na uwadze, przede wszystkim by bezpiecznie dojechać na świąteczne spotkania z rodziną czy też później wrócić do swoich domów. Dzisiejsze opady śniegu w całym województwie sprawiają, że jezdnie są śliskie i łatwo w takich warunkach o nieszczęście. Najważniejsze to dostosować prędkość do panujących warunków na drodze oraz stosować odpowiedni odstęp od poprzedzającego nas pojazdu. Pamiętajmy, są święta, nie warto się nigdzie śpieszyć, jadąc spokojnie dojedziemy tylko kilka minut później a te kilka minut mogą zaważyć o życiu naszym czy też innych.
(fot. policja)
2014-12-26 11:39:27
Tylko 17 pijanych kierowców, pewnie „Kempes” jest na urlopie.
a ilu się udało przejechać pod wpływem?
Ludziska zajęci świątecznym obżarstwem mniej „kablują”, a i policjanci to też ludzie, jak sami po kielichu, to jakoś nie wypada „łapać” innych. No, ale i na to reguły nie ma – fanatycy są po jednej jak i po drugiej stronie choinki.
Strasznie głupi tytuł „w tragicznym…mijają spokojnie”, to dlaczego tragiczny? Czyżby dążenie do ideału standardów Faktu czy innego brukowca sensacyjnego?