Wypadek na skrzyżowaniu zakończył się tragicznie. Kierowcy Toyoty nie udało się uratować
13:44 26-08-2026 | Autor: redakcja
Tragicznie w skutkach zakończył się wypadek, jaki miał miejsce w poniedziałek, 10 sierpnia, w miejscowości Wola Przybysławska w powiecie lubelskim. Jak już informowaliśmy, przed godziną 16, na lokalnej drodze biegnącej z Garbowa w kierunku Abramowa, zderzyły się dwa samochody osobowe: Ople i Toyota. Na miejscu interweniowały zespoły ratownictwa medycznego, straż pożarna oraz policja.
Z ustaleń funkcjonariuszy wynika, iż kierujący Oplem 20-latek poruszał się ul. Graniczną. Wjeżdżając na skrzyżowanie zignorował jednak oznakowanie, w wyniku czego nie ustąpił pierwszeństwa przejazdu Toyocie, której kierowca jechał w stronę Abramowa.
Na skutek zderzenia pojazdów jedna osoba została ranna. Mowa o kierowcy Toyoty. Jak nam przekazano, 60-latek doznał poważnych obrażeń ciała. Trafił on do szpitala. Niestety lekarzom nie udało się uratować jego życia. Zmarł w miniony poniedziałek.
Funkcjonariusze prowadzą teraz dalsze czynności wyjaśniające w tej sprawie.
Galeria zdjęć
To se gnojek posiedzi
Maksymalnie zawiasy plus odebranie uprawnień i mandat. W polskim systemie prawnym wymuszenie pierwszeństwa jest wykroczeniem nieumyślnym, chyba że uda się udowodnić umyślność, co jest trudne.
Ani godziny nie posiedzi. Dostanie zawiasy, 5000PLN grzywny i kilka lat zakazu kierowania, który może przez pierwsze tygodnie będzie nawet starał się przestrzegać, ale potem bardzo szybko o tym zakazie zapomni.
Niekarany, trzeźwy.
Dostanie jakieś zawiasy, albo prace społeczne.
Jak się sąd zastanowi nad tym, że gdyby poszkodowany zapiął pasy, to by się na siniakach skończyło, to może nadzwyczajnego złagodzenia kary się spodziewać.
Zabił człowieka – to racja, ale ten człowiek znacznie mu w tym pomógł.
Jest takie coś jak zwolnienie lekarskie przez które pasów można nie zapinać. Więc nie powielajcie głupot o których nie macie pojęcia. Życie stracił mąż, ojciec, dziadek więc trochę szacunku. Stało się i nikt nikogo nie wini, to już rola służb co będzie dalej.
Pasy bezpieczeństwa są dla mięczaków!
Dlatego instruktorzy nauki jazdy ich nie zapinają hahaha
Bo jak kursantka chciała by molestować to musi szybko uciekać.
Jak to mawiają na tym forum: „przynajmniej miał pierwszeństwo”. A tyle się pisze, żeby przed wejściem/wjazdem na jezdnię/skrzyżowanie, upewnić się czy takie wejście/wjazd nie spowoduje zagrożenia.
Za to od siebie tylko skromnie zapytam, czy w tej sytuacji kask kierującemu by pomógł?
Jak ktos pisze „moim skromnym zdaniem”, to podkresla, ze jest zadufanym w sobie egocentrykiem. W tym przypadku także idiotą „mądrzejszym” od sądu. Nie masz pojęcia o prawie karnym, nie wiesz nic o karalnosci sprawcy, nie masz wiedzy o tym czy ofiara zapiela pasy. Uważam, ze kask jak najbardziej jest wskazany. Z daleka bedzie widac, ze masz na czole napis ORMO. Powinienes też nosić ze sobą wszystkie zółte papiery, żeby każdy wiedział, że nie bredzisz bez przyczyny i trzeba brać na ciebie poprawke. Lecz sie psychiatrycznie pustostanie z dziurą w dachu, moze wtedy przestaniesz pisać wyssane z palca brednie
To, że ofiara nie zapięła pasów jest chyba oczywiste. Nie doszło do przemieszczania ściany grodziowej, ani słupka A, a kokpit po stronie kierowcy wygląda, jakby w niego czołg przywalił (do tego cała deska poszła do przodu, a nie w tył, jak można by się było tego spodziewać).
Mógł jechać bez pasów
Jechał przez skrzyżowanie,no skąd mógł przypuszczać,,że ktoś ośmieli mu się wymusić, przecież taka jest kultura jazdy szybko do przodu,bo mam pierwszeństwo.Pierwszenstwo przejazdu jest ważniejsze niż życie ludzkie
Chyba jest tu sprawca i próbuje się wybielać tymi pasami. Nie unikniesz kary . . .
Trzeba było zapiąć pasy ale po co, ja niedaleko, ja nigdy nie zapinam. No i cyk chłopa nie ma.
Brakuje mi tu apelu policji, że nawet jak mamy pierwszeństwo to należy zachować szczególną ostrożność i upewnić się, czy inni uczestnicy ruchu stosują się do przepisów.
A to ci niespodzianka. Tym razem sprawcą wypadku śmiertlenego nie jest: menel stojący pod sklepem z rowerami, dziewczynki jadące we trzy na jednej hulajnodze, ani nawet pijany Ukrainiec.
Jak w 95% przypadków sprawcą jest trzeźwy Polak kierujący samochodem.
Reszta zdarzeń to elektryczne motorowery/motocykle udające hulajnogi/rowery ze wspomaganiem zabijające kogoś idącego chodnikiem.