Pies przywiązany w pełnym słońcu przed sklepem w Lublinie. Reakcja świadków uratowała go przed przegrzaniem
12:30 27-06-2026 | Autor: redakcja
Do zdarzenia doszło w sobotę przed południem przed jednym ze sklepów spożywczych w Lublinie. Osoby postronne zwróciły uwagę na małego psa przywiązanego do barierki przed wejściem do sklepu. Zwierzę stało w pełnym słońcu przez ponad 20 minut.
Świadkowie zauważyli, że pies ciężko oddycha, ziaje i ma wyraźne trudności z utrzymaniem się na nogach. W obawie o jego zdrowie odwiązali go, zabrali do cienia i podali mu wodę.
Jak się okazało, pies został pozostawiony przed sklepem przez jedną z klientek, która w tym czasie robiła zakupy. Kobieta została poinformowana, że w takich warunkach nie powinno się zostawiać zwierzęcia na słońcu. Według relacji świadków, uwaga ta nie zrobiła na niej większego wrażenia. Dokończyła zakupy, a następnie wyszła przed sklep, gdzie czekała już osoba opiekująca się psem.
Osoba, która zabezpieczyła zwierzę i przez kilkanaście minut się nim zajmowała, przekazała psa właścicielce. Jak relacjonują świadkowie, nie usłyszała nawet słowa podziękowania.
Upał może być śmiertelnie niebezpieczny dla psa
Pozostawienie psa w pełnym słońcu, bez wody i możliwości schronienia się w cieniu, to skrajna nieodpowiedzialność. Wysoka temperatura może bardzo szybko doprowadzić u zwierzęcia do przegrzania, udaru cieplnego, utraty przytomności, a w skrajnych przypadkach nawet do śmierci.
Szczególnie narażone są psy małych ras, szczenięta, psy starsze, chore, o krótkich kufach oraz zwierzęta z problemami kardiologicznymi lub oddechowymi. Mały pies pozostawiony na rozgrzanym chodniku lub przy metalowej barierce może przegrzać się znacznie szybciej, niż wielu właścicieli przypuszcza.
W czasie upałów temperatura przy powierzchni chodnika jest często dużo wyższa niż ta odczuwana przez człowieka na wysokości twarzy. Dodatkowo pies nie poci się tak jak człowiek. Reguluje temperaturę głównie przez ziajanie, dlatego brak cienia, wody i ruchu powietrza może szybko doprowadzić do stanu zagrożenia życia.

fot. lublin112.pl
Nie zostawiaj psa pod sklepem
Przy obecnych upałach przywiązywanie psa przed sklepem, nawet „tylko na chwilę”, może skończyć się dramatem. Zakupy, które miały potrwać kilka minut, często się przedłużają. Kolejka, rozmowa, problem przy kasie czy dodatkowe sprawunki wystarczą, by zwierzę przez dłuższy czas stało bez pomocy.
Pies przywiązany przed sklepem jest też narażony na stres, zaczepianie przez obce osoby, kontakt z innymi zwierzętami, ucieczkę, kradzież lub przypadkowe zranienie. W upalne dni dochodzi do tego jeszcze najpoważniejsze zagrożenie – przegrzanie organizmu.
Najbezpieczniejszym rozwiązaniem jest pozostawienie psa w domu, w chłodnym miejscu i z dostępem do świeżej wody. Jeśli spacer jest konieczny, najlepiej wybrać wczesny poranek lub późny wieczór, gdy temperatura jest niższa, a chodnik nie jest rozgrzany.
Objawy przegrzania u psa
Właściciele powinni zwracać uwagę na niepokojące sygnały. Do objawów przegrzania należą przede wszystkim intensywne ziajanie, osłabienie, ślinienie się, chwiejny chód, apatia, przyspieszone tętno, ciemnoczerwone dziąsła, wymioty, biegunka, dezorientacja lub utrata przytomności.
W takiej sytuacji należy natychmiast przenieść psa do cienia lub chłodnego pomieszczenia, podać mu wodę, stopniowo schładzać ciało letnią wodą i jak najszybciej skontaktować się z lekarzem weterynarii. Nie należy polewać psa lodowatą wodą ani gwałtownie obniżać temperatury, ponieważ może to pogorszyć jego stan.
Reakcja świadków była właściwa
W tym przypadku szybka reakcja osób postronnych pozwoliła zabezpieczyć psa i ograniczyć ryzyko poważnych konsekwencji zdrowotnych. Zwierzę trafiło do cienia i dostało wodę, zanim jego stan mógł się pogorszyć.
Takie sytuacje pokazują, jak ważna jest odpowiedzialność właścicieli oraz czujność świadków. Pies pozostawiony w upale nie jest „bezpiecznie zaparkowany” przed sklepem. To żywe stworzenie, które w wysokiej temperaturze może bardzo szybko potrzebować pomocy.
Jakie konsekwencje grożą właścicielowi?
Pozostawienie psa w pełnym słońcu, bez dostępu do wody i cienia, może mieć dla właściciela konsekwencje prawne. W lżejszych przypadkach może skończyć się mandatem, jednak jeżeli służby uznają, że zwierzę zostało narażone na utratę zdrowia lub życia, sprawa może zostać potraktowana znacznie poważniej. Zgodnie z ustawą o ochronie zwierząt znęcanie się nad zwierzęciem jest przestępstwem zagrożonym karą do 3 lat pozbawienia wolności, a w przypadku szczególnego okrucieństwa – do 5 lat.
Sąd może również orzec zakaz posiadania zwierząt. W czasie upałów nawet kilkanaście minut spędzone przez psa w pełnym słońcu może doprowadzić do przegrzania organizmu, dlatego tłumaczenie, że zakupy miały potrwać „tylko chwilę”, nie zwalnia właściciela z odpowiedzialności.
teraz uwiązać właściciela na godzinkę bez wody
niestety ale wiele psów tak cierpi uwiązanych na łańcuchach przy swoich budach
Lepsi są ci co w bloku trzymają psy na 22 metrach
Potwierdzam. Psy w bloku to patologia.
Po co zabierać psa do sklepów,na spacery po mieście gdzie asfalt parzy im łapy. Czesto widzę ludzi z psami np na jarmarkach czy imprezach na starówce. Przecież to znęcanie się nad nimi!
Właścicielkę powinno się uwiązać na te 20 minut na słońcu może jej rozum zaczął by lepiej pracować
Chyba z tej Paniusi to jakiś Pustak, bo inaczej nie można nazwać.
Dobrze, że Lublin112 nagłaśnia takie przypadki, może chociaż do kilku gnid społecznych te apele dotrą i mniej zwierząt ucierpi przez zaniedbanie. A tę tępą *urwę powinno się tak samo przywiązać do barierki w ostrym słońcu na pół godziny bez wody i zobaczyć, co się stanie. Podła menda nawet nie podziękowała za uratowanie zwierzęcia. Oby ją palcami wytykali na osiedlu.
Niech się zaopiekuje tamagotchi a nie zwierzęciem.
Bez przesady. Pies niebył zamknięty .
Podjaraliscie się komunikatakimi z mediów i robicie z siebie bohaterów .
W takim razie dzwońcie na policję , jak zobaczycoe w poniedziałek , człowieka pracującego na obwodnicy .
Debi … e .
Nie było Pana na miejscu, więc ma Pan znikomą wiedzę na temat zdarzenia. W zasadzie tutaj należałoby zakończyć z Panem dyskusję, ale wyjaśnimy, dlaczego przebywanie psa małej rasy takiej jak Yorkshire terrier, w takim upale, jest zagrożeniem dla jego życia. Pies nie musi być zamknięty w aucie, żeby groziło mu przegrzanie. Yorkshire to mały pies, który w temperaturze powyżej 30 stopni, w pełnym słońcu, przywiązany przed sklepem, bez możliwości odejścia do cienia, jest realnie narażony na udar cieplny. Psy nie chłodzą się tak jak ludzie — głównie ziają, a gdy temperatura i stres są zbyt duże, organizm może bardzo szybko przestać sobie radzić. Porównanie do człowieka pracującego na obwodnicy jest absurdalne. Człowiek może przerwać pracę, napić się, wejść do cienia albo powiedzieć, że źle się czuje. Przywiązany pies nie ma takiej możliwości. To nie było „podjaranie się”, tylko zwykła, rozsądna reakcja na zagrożenie dla zwierzęcia. W takich sytuacjach lepiej zareagować niż potem tłumaczyć, że „przecież nie był zamknięty”. Jak widać po Pana wpisie, daleki jest on od empatii i rozumienia tematu zagrożenia upału dla zwierząt. W temperaturze 33°C, na rozgrzanej kostce brukowej, w pełnym słońcu, przywiązany Yorkshire terrier może znaleźć się w stanie zagrożenia życia już po kilkunastu minutach. Nie da się uczciwie podać jednej dokładnej liczby, bo zależy to od wieku psa, kondycji, nawodnienia, wilgotności powietrza, dostępu do cienia i wody, koloru sierści oraz stresu. Ale w takich warunkach udar cieplny może rozwinąć się bardzo szybko — nawet w 15–30 minut, a przy braku pomocy może skończyć się śmiercią.
Redakcjo, jak to było napisane z głowy, a nie przy pomocy AI to szacunek za piękną odpowiedź
Redaktor oderwany od rzeczywistości. Człowiek na budowie drogi do cienia? Może przerwać pracę? Nad ludźmi się nie litujesz tylko nad rasą psa która może żyć w określonych warunkach a ktoś zrobił sobie z niego maskotkę. Ludzie są najważniejsi zapamiętaj to sobie i zrób artykuł z placu budowy, przy układaniu asfaltu a nie piszecie o piesku którego właścicielka poszła na 20 min do sklepu. W sklepie nie może być myszy więc i psa też nie. A jak wracała czy szła do tego sklepu przez 30minut to szła tylko cieniem? Absurdalne wymagania masz i tylko podsycacie artykułami przypierdzielanie się do innego człowieka jakby każdy z was był krystaliczny.
Prosimy nie odwracać kota ogonem. Troska o psa zostawionego w upale nie oznacza, że ktoś ma gdzieś ludzi pracujących na budowie. To prymitywna manipulacja: zestawić człowieka z psem i udawać, że trzeba wybrać tylko jedną stronę. Tak, ludzie są najważniejsi. I właśnie dlatego człowiek, który bierze zwierzę pod swoją opiekę, ma obowiązek zachować się odpowiedzialnie. Pies nie jest torbą z zakupami, którą można zostawić gdziekolwiek, bo „tylko na 20 minut”. W upale 20 minut może wystarczyć, żeby zwierzę cierpiało, zwłaszcza jeśli nie ma cienia, wody i możliwości ucieczki. Argument o pracownikach budowy jest kompletnie nietrafiony. Pracownik może zgłosić złe warunki, zejść z miejsca pracy, upomnieć się o przerwę, wodę, cień albo BHP. Pies nie napisze skargi, nie zadzwoni po pomoc i nie powie właścicielowi, że zaraz padnie z przegrzania. Minimum odpowiedzialności za zwierzę to nie jest „absurdalne wymaganie”. To zwykła przyzwoitość. A jeśli ktoś nie potrafi zrozumieć różnicy między troską o żywą istotę a „czepianiem się człowieka”, to problem nie leży po stronie redakcji, tylko komentującego.
Mają rację w tym co ci napisali, niestety nie rozumiesz problemu.
Pustostan i piesek od co.
Jak tak można, zwłaszcza że sama /sam poszli do klimatyzowanego sklepu, przecież w Polsce nie ma prawa które zabrania zabierania psa do sklepu, można to legalnie robić, oczywiście wlasciel może sobie nie życzyć ale musi tą informację zamieścić w widocznym klientów.
nikt normalny yorków nie kupuje.. baba, york, nie widzenie swojego błędu… wszystko jasne.