18/06/2026
690 680 960

Obaj twierdzili, że mieli zielone. Spotkali się na skrzyżowaniu (zdjęcia)

Zignorowanie wskazań sygnalizacji świetlnej było przyczyną zderzenia dwóch pojazdów na ul. Nałęczowskiej. Policjanci muszą jednak najpierw ustalić, który z kierowców jechał na czerwonym.

Do zdarzenia doszło w środę około godziny 16 na ul. Nałęczowskiej w Lublinie. Na wiadukcie nad ul. Mazowieckiego zderzyły się dwa samochody: ciężarowy i osobowy. Na miejscu interweniowała policja.

Jak wstępnie ustalono kierujący ciężarowym volvo jechał od strony ul. Mazowieckiego i wjeżdżał na ul. Nałęczowską. Kiedy włączyło mu się zielone światło ruszył, jednak po chwili w jego pojazd uderzył volkswagen, którego kierowca poruszał się od strony al. Kraśnickiej w kierunku Nałęczowa. Mężczyzna twierdził, że również miał zielone światło.

W zdarzeniu nikt nie odniósł obrażeń ciała. Badanie alkomatem wykazało, że obaj kierowcy byli trzeźwi. Na miejscu pracują policjanci, którzy ustalają szczegółowe okoliczności kolizji oraz który z kierowców zignorował wskazania sygnalizacji świetlnej.

(fot. lublin112)

15 komentarzy

  1. Ocena: 0

    Zdemontować światła! Wtedy pierwszeństwo będzie mieć uczestnik ruchu, który ma dłuższą drogę hamowania i nie będzie wątpliwości czyja wina.

  2. ciekawe jak ustalą ?

    • kamery so

    • Ocena: 0

      Proste. Ten Vw wjechał na czerwonym. Codziennie wyjeżdżam z Mazowieckiego na Naleczowską i średnio raz na tydzień widzę jak ktoś tnie na czerwonym nie widząc w ogóle że ma sygnalizację. Głównie od strony Nałęczowa, ale od Kraśnickiej.

  3. Ocena: 0

    Ćwoki z audi i wieśwagenów zawsze mają zielone i pierwszeństwo…

  4. Trzeba amerykanów prosić by zobaczyli z satelity który a który jest ślepy.

    • Ocena: 0

      Sam poproś, żeby podejrzeli przez okno co i z kim robi twoja stara, kiedy ty wypisujesz dyrdymały na kompie.

  5. ciężarówka i nie ma rejestratora ???

  6. Z góry jak jadą z Nałęczowskiej to mogą się zapatrzeć. Akurat jak zapali się zielone na pierwszym skrzyżowaniu, to na drugim tutaj gdzie miała miejsce stłuczka zapala się czerwone i trzeba hamować. Jak pada i jest pochylone to jeszcze trudniej wyhamować. A kierowcą tego VW był bardzo stary człowiek. Widziałem jak jechałem na oko z 80 lat. Więc można wywnioskować czyja wina. Zwłaszcza, że z tekstu wynika że tirolot stał pierwszy więc na czerwonym by przecież nie ruszył. Zwłaszcza że uszkodzony jest przód pojazdu a nie naczepa. (typu kierowca tirolota wyjechał za późno i zdążyło zapalić się czerwone)

  7. Jak to jest że ja jako Baba od dwudziestu lat jeżdzę bezwypadkowo?? A inni, w większości panowie jednak nie??

  8. Tam jak się wjedża z dołu w Nałęczowską, to zielone trwa 3 sekundy, więc tirem zaczął na zielonym pewnie, a zaraz zapaliło się czerwone

    • Mogło tak być ale warto zauważyć, że od strony Nałęczowa zapala się zielone prosto i w lewo, więc ci od Kraśnickiej stoją i czekają.

  9. Ocena: 0

    Jak tam tiry niżej dalej będą dewastować odcinek nałęczowskiej, który już wygląda jak droga na księżycu bo deszczu meteorytów to niedługo będą trupy. Już teraz jak jedzie kuweciarz odrobinę za szybko to na zakręcie wyrzuca ich na przeciwległy pas na kosmicznych dołach, że często na żyletki unika się zderzenia. ITD powinno się tam pokręcić bo te tiry i ciężarówki są często tak dopakowane, że wyglądają jakby jechały na zlot LowLublin xD

  10. Ocena: 0

    Było tak:Pan w wieku około 70 lat szukał wjazdu na Wojciechowską i był na tyle rozkojarzony że nie widział czerwonego światła i przypakował w róg ciężarówki aż go obróciło. Poza tym Pan przyznał się i otrzymał mandat.Skąd wiem bo tam byłem..

Co gdzie kiedy?