12/08/2026
690 680 960

Gdzie nie spojrzeć ludzie patrzą w niebo. Zaćmienie Słońca dobiega końca, ale przed nami jeszcze wyjątkowa noc

Lublin dziś spojrzał w niebo, a to, co zobaczyli mieszkańcy, było dopiero początkiem kosmicznego spektaklu. Tłumy obserwują częściowe zaćmienie Słońca, które właśnie dobiega końca. Jednak noc przyniesie kolejną atrakcję – przed nami maksimum Perseidów, czyli jedna z najbardziej widowiskowych nocy meteorowych w roku.

Mieszkańcy Lublina tłumnie wyszli dziś, 12 sierpnia, obserwować wyjątkowe zjawisko astronomiczne. Nad miastem można było zobaczyć częściowe zaćmienie Słońca – Księżyc przesłonił fragment jego tarczy, tworząc efektowne „nadgryzienie” na tle wieczornego nieba.

W Lublinie zaćmienie rozpoczęło się około godz. 19:18. Maksimum przypada około godz. 19:58, gdy Księżyc zasłoni około 64,8 proc. tarczy Słońca. Zjawisko obserwowane jest bardzo nisko nad zachodnim horyzontem.

To właśnie niskie położenie Słońca sprawiło, że wybór miejsca miał ogromne znaczenie. Najlepiej było znaleźć otwartą przestrzeń z niezasłoniętym zachodnim horyzontem. Chwilę po maksimum Słońce zaczęło znikać za horyzontem. Formalny koniec zaćmienia przypadnie już po tym, jak tarcza naszej gwiazdy zniknie z pola widzenia.

Zaćmienie Słońca występuje wtedy, gdy Księżyc znajdzie się pomiędzy Ziemią a Słońcem i z perspektywy obserwatora przesłoni część albo całość słonecznej tarczy. Tym razem Polska znalazła się poza pasem całkowitego zaćmienia – w naszym kraju zjawisko miało charakter częściowy. Całkowite zaćmienie było natomiast widoczne w części Europy, między innymi na Islandii i w Hiszpanii.

Dla mieszkańców Lublina był to więc krótki, ale niezwykły spektakl. I choć Słońce właśnie znika za horyzontem, to nie koniec atrakcji na niebie.

Przed nami noc z Perseidami

Wieczorne zaćmienie to dopiero pierwsza część astronomicznego widowiska. W nocy z 12 na 13 sierpnia przypada maksimum aktywności Perseidów, jednego z najbardziej znanych rojów meteorów. To oznacza, że po zachodzie Słońca warto ponownie spojrzeć w niebo.

Perseidy często nazywane są „spadającymi gwiazdami”, choć w rzeczywistości nie mają ze spadającymi gwiazdami nic wspólnego. To meteory – świetlne ślady powstające, gdy drobiny materii pozostawione przez kometę 109P/Swift-Tuttle wpadają z dużą prędkością w atmosferę Ziemi i spalają się w jej górnych warstwach.

Rój Perseidów jest aktywny przez większą część lata, jednak właśnie w połowie sierpnia osiąga swoje maksimum. W sprzyjających warunkach można wówczas zobaczyć wiele meteorów w ciągu jednej godziny. Prognozy dla tegorocznego maksimum zakładają aktywność rzędu około 100 meteorów na godzinę, choć rzeczywista liczba widocznych zjawisk zależy między innymi od pogody, przejrzystości atmosfery i zanieczyszczenia światłem.

Spektakl aż do późnej nocy

Najlepszym sposobem na obserwację Perseidów jest znalezienie możliwie ciemnego miejsca, z dala od miejskich świateł. Warto położyć się lub wygodnie usiąść i patrzeć na dużą część nieba – do obserwacji meteorów nie jest potrzebny teleskop ani lornetka.

Dzisiejsza noc zapowiada się więc wyjątkowo dla miłośników astronomii. Najpierw zaćmienie Słońca, a później Perseidy. Spektakl rozpocznie się wraz z nadejściem ciemności i może potrwać do późnych godzin nocnych, a najlepsze warunki do obserwacji meteorów pojawią się w drugiej części nocy, gdy radiant roju będzie wyżej nad horyzontem.

Warto więc jeszcze raz spojrzeć dziś w niebo. Zaćmienie właśnie dobiega końca, ale kosmiczne widowisko nad Lublinem dopiero się rozkręca.

Dodaj komentarz