Rowerzystka potrącona na ul. Zamojskiej w Lublinie. Wypadek na przejeździe dla rowerów
10:54 06-08-2026 | Autor: redakcja
Do wypadku doszło w czwartek, 6 sierpnia, około godziny 10:20 na ul. Zamojskiej w Lublinie. Zdarzenie miało miejsce w rejonie skrzyżowania z ul. Rusałki.
Ze wstępnych informacji wynika, że rowerzystka korzystała z przejazdu dla rowerów i zamierzała przedostać się na drugą stronę jezdni. Wówczas doszło do potrącenia jej przez samochód osobowy.
Na miejsce skierowano zespół ratownictwa medycznego oraz policję. Ratownicy zajęli się poszkodowaną rowerzystką, natomiast funkcjonariusze rozpoczęli czynności mające na celu ustalenie dokładnego przebiegu wypadku.
Policjanci wyjaśniają szczegółowe okoliczności zdarzenia, w tym to, w jaki sposób doszło do potrącenia. Obecnie w rejonie wypadku nie występują utrudnienia w ruchu.
Galeria zdjęć
Trzeba też wprowadzić przepis że kierowca lwysiada i pcha samochód przez skrzyżowanie
Szczególnie kiwrowca karetki ktory jedzie z potrąconym rowerzystą. Wtedy by dobitnie zrozumiał do jakiej paranoi doprowadza bezmyślne wtargnięcie na jezdnię.
Ulica nazywa się Rusałka a nie Rusałki.
Prosimy przeczytać w skupieniu, bo ul. Rusałka odmienia się przez przypadki. Obie formy są poprawne.
I tysiąc godzin nauki kodeksu nie pomoże przy braku myślenia zwłaszcza młodego pokolenia cyfrowego. To po pierwsze, po drugie zlikwidować przepis który sprawia, że rowerzyści to święte krowy, które jeżdżą na oślep. Trzeba wprowadzić przepis, że rowerzysta przeprowadza rower na drugą stronę jezdni. Trudno zauważyć rowerzystę, który wjeżdża często na przejście z szybkością 30 km/h.
Dlatego zbliżając się do PdR/PdP zachowujesz szczególną ostrożność i zmniejszasz prędkość. Tak jest w PoRD.
Brawo kolego Obserwator. Wreszcie ktoś napisał prawdę. Rowerzyści traktują przejazd dla rowerów jako element ich toru wyścigowo-rowerowego. Przykład: jadę sobie spokojnie autem 55 km na godzinę i zbliżam się do PDP/PDR nagle na tym przejściu pojawia się szaleniec pędzący 50 km na godzinę bez opamiętania, bez zastanowienia się czy może wjechać na to przejście przed jadący samochód. Powiedzieli w TV że pieszy lub rowerzysta ma pierwszeństwo na takim przejściu przed pojazdem ale nie powiedzieli że nie może wjeżdżać ani wchodzić bezpośrednio przed jadący samochód. Nie są świętymi krowami i ich też obowiązuje rozsądek. Gdzież tam na ośle a przede wszystkim szybko i bez wyobraźni. Tak jak pędzące hulajnogi po chodniku z prędkością 50 60 km na godzinę. To co że nie wolno, że powinno się jechać hulajnogą po chodniku w tempie pieszego. Kto będzie sobie zawracał tym głowę -wpadnie na pieszego to połamie mu nogę i spieprzy czym prędzej.
normalnie horror: piesi z prędkością 50 km/h i rowerzyści z prędkością 60 km/h…
Dobrze, że jeszcze auta jeżdżą 20 km/h….
Zlikwidować nikomu nie potrzebną katechezę w szkołach. Zamiast tego godzina nauki kodeksu drogowego, a druga godzina nauka pływania. To jest w tym kraju potrzebne.
A czy matka wie, że wychowała kiepa?
Pozdrawiam cię i życzę dużo zdrowia.
Dokładnie. Egzamin na prawo jazdy powinien być okresowo odnawiany. Bo po pewnym czasie zapomina się o przepisach i popada w złe przyzwyczajenia.
Kodeks drogowy znam, a pływać nie umiem, ale mi to do niczego nie potrzebne. I co jeszcze zamiast katechezy Sz.Pan bolszewik proponuje?
moim skromnym zdaniem wszystkich rowerzystow powinni skladac na koszt tego co te przejazdy i przepisy przyklepal