Chodniki i drogi rowerowe zarastają w Lublinie. „W niektórych miejscach zniknęło po pół chodnika”
08:31 31-08-2026 | Autor: redakcja
Trawa i chwasty zajmują miejską infrastrukturę
Problem z utrzymaniem chodników i dróg rowerowych zgłosił Czytelnik, który przesłał redakcji wiadomość oraz zdjęcia wykonane przy lubelskich ulicach. Zwrócił uwagę, że tegoroczna sytuacja jest szczególnie niepokojąca, a zaniedbania widoczne są na dłuższym odcinku trasy.
— Witam, chciałem poruszyć temat zarastających ścieżek rowerowych, ale też i chodników. To, co w tym roku się dzieje to jest jakieś porzucenie utrzymania infrastruktury przez miasto. Wszystko zarasta. W niektórych miejscach zniknęło po pół chodnika czy ścieżki. Trasa ul. Mełgiewska – Grygowej – Dekutowskiego, a także ul. Rataja — napisał Czytelnik i przesłał zdjęcia ze wspomnianych ulic.
Na fotografiach widać chodniki i drogi dla rowerów stopniowo przejmowane przez roślinność. Trawa wyrasta przy krawędziach nawierzchni, chwasty wrastają pomiędzy kostkę brukową, a gałęzie krzewów i drzew ograniczają przestrzeń dostępną dla pieszych oraz rowerzystów.
W części miejsc zieleń zajmuje znaczną szerokość trasy. Oznacza to, że fragment infrastruktury, który powinien pozostawać dostępny dla użytkowników, jest w praktyce wyłączony z normalnego korzystania.
Zaniedbania widoczne na kilku ulicach
Zgłoszenie nie dotyczy pojedynczego punktu, ale trasy przebiegającej przez kilka ulic. Czytelnik wskazuje Mełgiewską, Grygowej, Dekutowskiego oraz Rataja. Na kolejnych odcinkach powtarzają się podobne problemy: nieusunięta roślinność, chwasty w nawierzchni oraz gałęzie wchodzące w przestrzeń przeznaczoną dla pieszych i rowerzystów.
Patrząc na stan chodników i dróg dla rowerów przedstawionych na zdjęciach, można odnieść wrażenie, że prace porządkowe nie były tam prowadzone od dłuższego czasu. Szczególnie widoczne są fragmenty, na których roślinność zdążyła już wrosnąć w nawierzchnię lub zasłonić jej krawędzie.
Nie jest to wyłącznie problem estetyczny. Zarastająca infrastruktura traci część swojej użytkowej szerokości. Im dalej roślinność wchodzi na chodnik lub drogę dla rowerów, tym mniej miejsca pozostaje osobom, dla których została ona przeznaczona.
Podobnych miejsc w Lublinie jest więcej
Ulice wymienione przez Czytelnika nie są jedynymi miejscami w Lublinie, w których pojawił się problem nieuporządkowanej zieleni. Nasza redakcja opisywała już podobne przypadki w innych częściach miasta.
Wcześniejsze sygnały dotyczyły między innymi ulic Choiny i Sierpniowej. Również tam chodniki oraz ich otoczenie wymagały uporządkowania. Dopiero po publikacjach oraz przesłaniu wiadomości ze zdjęciami służby miejskie rozpoczynały prace.
Powtarzające się zgłoszenia pokazują, że problem nie ogranicza się do jednego osiedla ani pojedynczego odcinka. W kolejnych częściach Lublina mieszkańcy zwracają uwagę na chodniki i drogi rowerowe, których szerokość stopniowo ogranicza nieprzycinana lub nieusuwana roślinność.
Reakcja dopiero po nagłośnieniu problemu
Doświadczenia z ulic Choiny i Sierpniowej pokazują, że publikacja zdjęć i nagłośnienie problemu mogą przyspieszyć rozpoczęcie prac porządkowych. Jednocześnie oznacza to, że mieszkańcy sami informują o miejscach wymagających interwencji. Czy tak powinno być?
Przypadek ulic Mełgiewskiej, Grygowej, Dekutowskiego i Rataja jest kolejnym sygnałem dotyczącym stanu miejskiej infrastruktury. Widoczna na zdjęciach roślinność nie pojawiła się nagle – jej rozrost oraz wrastanie chwastów w kostkę wskazują, że problem narastał stopniowo.
Utrzymanie chodników i dróg dla rowerów nie kończy się na naprawie samej nawierzchni. Konieczne jest również regularne usuwanie trawy i chwastów oraz przycinanie krzewów i gałęzi, które zajmują przestrzeń przeznaczoną dla pieszych i rowerzystów. Opisane miejsca pokazują, co dzieje się, gdy takie prace nie są wykonywane odpowiednio często.
Galeria zdjęć
W Lublinie standard: wybudować i olać! Nikt o takie rzeczy nie dba bo to koszty…
Wystarczy tabliczka tu kosimy rzadziej.
flora walczy z betonem ?
W niedzielę jechałem ul. Janowską . Chyba wystąpię z petycją ( tylko nie wiem do kogo ) o wpisanie tego niewyremontowanego odcinka do rejestru zabytków klasy ” O ” . Będzie atrakcją turystyczną umieszczoną w przewodniku po Lublinie. Może będzie wyróżniony i nagrodzony jak nowy dworzec autobusowy. 🙂
Do Daniewskiego on się tym zajmie podczas kampanii i bez efektu, ale się zajmie. Za to żona, córka, syn, córka brata będą mieć pracę budżetową.
Bezradny niczym sie nie zajmie bo jest biedaczek bezradny, chyba ze dla rodzinki to wtedy co innego…
Postawić tabliczkę tu kosimy rzadziej i po problemie.
Takie to mocno niegospodarne wydać publiczny pieniądz na kostkę a potem zaniedbać.
Skoro zarasta znaczy się nie używane, jeśli nie używane to miasto niepotrzebnie wybudowało i wydało na to pieniądze. W takim przypadku należy zastanowić się przy nowych inwestycjach czy miasto prawidłowo wydaje pieniądze. Może inne pomysły z Urzędu Miasta też są nie trafione, a tam gdzie trzeba inwestycji brak.
Problem nie w tym, że miasto buduje, lecz w tym, że miasto nie buduje takiej infratruktury tam, gdzie by się ona przydała, lecz tam, gdzie jest na to miejsce. Z buspasami podobnie.
Zapraszam na osiedle Botanik, ul. Relaksowa, Limbowa, Kasztelańska tam nawet 2 latarnie po kolei od roku nie świecą i nikt nie widzi w tym problemu. Są miejsca gdzie gałęzie z drzewek i krzewów posadzonych zbyt blisko chodnika uniemożliwiają przejście, można tak wymieniać po kolei. Botanik to osiedle zapomniane przez władze miasta, tylko podatki trzeba płacić.
Relaksowa, Limbowa i łącznik pomiędzy Tarasową i Relaksową czyszczenia chodników i przylegających terenów nie widział już z 10 lat. Może komentarze pod artykułem coś pomogą – o co bardzo prosimy.
Co Ty wiesz o zapomniane dzielnicy, największa obszarowo dzielnica koziego grodu czyli zemborzyce nie mają chodnika do reszty miasta, od biedronki do letniskowe tylko pobocze i znicze ku pamięci tych, którym sie nie udalo. Wszystkie chodniki zarośnięte, na cienistej ani chodnika ani latarni, tylko ukochana ścieżka rowerowa. Ale cara daniewskiego interesuje tylko przejazd kolejowy kolo domku córeczki i wepchniecie żoneczki do sp39 z której wywalili ją na zbity pysk w bardzo ciekawych okolicznościach…
zarastają, bo są nieużywane. Może niepotrzebnie wywala się kasę na infrastrukturę, której nikt nie używa?
Wiesz to z autopsji? Tobie też zarosła?
nie wiem po co i te ścieżki jak bydło i tak jeździ jak chce, żeby nagrać prowokacyjną rolkę
To miasto jak i caly region to dno. Ceny zachodnie, zarobki bardzo wschodnie. Rosnące bezrobocie. Fabryka studentów. Ukłony dla deweloperki, a reszta „starego” miasta zostawiona na pastwe losu.
To samo dzieje się na ulicy Krężnickiej od Sklepu Top Market w kierunku Krężnickiej