Piaski: Miał niemal 4 promile. Wiózł dwie pasażerki i psa
11:30 23-10-2015 | Autor: redakcja
W czwartek wieczorem policjanci z Piask patrolując ulice miasta zatrzymali do kontroli drogowej poloneza. Za kierownicą siedział 28–letni mieszkaniec Piask. Mężczyzna jechał z dwiema pasażerkami oraz psem.
– Od kierowcy wyczuwalna była woń alkoholu z ust, toteż poddali go badaniu alkomatem. Urządzenie wskazało blisko 4 promile alkoholu w jego organizmie. Okazało się, że mężczyzna nie posiada prawa jazdy – informuje asp. Magdalena Szczepanowska ze świdnickiej Policji.
Polonez trafił na policyjny parking zaś kierowca do komisariatu. 28-latek za jazdę po alkoholu będzie odpowiadał przed sądem. Grozi mu do 3 lat pozbawienia wolności, sądowy zakaz prowadzenia pojazdów oraz kara grzywny.
2015-10-23 11:03:01
(fot. ilustr. lublin112.pl)
a dlaczego nikt nic nie pisze o wczorajszym wypadku śmiertelnym koło kopalni Bogdanka około 21:40 osobowy z ciężarówką?
Skoro kretynki wsiadły do samochodu z takim narąbanym durniem, to właściwie szkoda, że nie rozwaliły durnymi łbami szyby podczas wypadku. Jednak psa to naprawdę szkoda. Całe szczęście, że nic mu się nie stało.
Po raz enty dawka alkoholu śmiertelna,uprawnień brak, i pasażerowie zapewne nie autostopowicze tylko osoby bliskie lub dobrze znane.Co się dzieje z nami ???.
JAKA ŚMIERTELNA DAWKA – TO DOPIERO POCZĄTEK IMPREZY – DLA WIEŚNIAKA ŚMIERTELNA DAWKA TO 10 PROMILI
Czy pasażerki oraz pies odpowiedzą za to, że pozwolili prowadzić kierowcy który ma 4 promile?
Wątpie. Chyba, ze miały ze sobą alkomat, przebadały go i mają potwierdzenie na papierze, że wyszło 4 promile 😛 W innym przypadku mogą tłumaczyc sie nie widzą na temat alkoholu we krwi kierowcy. Takie mamy prawo.
No ale pies to przecież na bank wyczuł. Czemu nie szczekał?
PIES NA PEWNO JEST NIELETNI ( NIE MA 18 LAT) I NIE MOŻE WSZCZYNAĆ CZYNNOŚCI PRAWNYCH – NA MARGINESIE PIES MOŻE LUBI TEN ZAPACH
a kto go słuchał?
cztery promile da się zauważyć, a już na pewno wyczuć…
Mało negatywnych komentarzy, bo to nie baba prowadziła samochód po alkoholu. Pod poprzednim artykułem więcej mistrzów kierownicy się wypowiedziało.
Bo „baba” nie jechała z psem.
Jakby coś się stało,a szkoda,że nie to szkoda by było tylko psa.
Ciekawe jaki stopień miał ten pies… Aspirant?
Podobno to był pies przewodnik.
Ja pitole czemu selekcja naturalna w takich wypadkach nie działa?
Z całej tej sytuacji szkoda mi tylko… psa.