01/07/2026
690 680 960

Myśliwi apelują do kierowców: Zdejmij nogę z gazu. Chwila nieuwagi może skończyć się tragedią

Polski Związek Łowiecki apeluje do kierowców o szczególną ostrożność na drogach przebiegających przez lasy, pola i tereny wiejskie. W ramach kampanii „Noga z gazu. Zwierzęta nie znają znaków drogowych” myśliwi przypominają, że chwila nieuwagi – zwłaszcza o świcie i zmierzchu – może doprowadzić do groźnej kolizji z dzikim zwierzęciem.

Lato to czas wzmożonego ruchu na drogach, ale także okres, w którym kierowcy częściej mogą spotkać na swojej trasie dzikie zwierzęta. Polski Związek Łowiecki przypomina o prowadzonej kampanii „Noga z gazu. Zwierzęta nie znają znaków drogowych” i apeluje o rozwagę, szczególnie na drogach przebiegających przez lasy, pola i tereny wiejskie.

Jak podkreślają myśliwi, największe ryzyko kolizji występuje o świcie i zmierzchu. To właśnie wtedy sarny, dziki czy łosie najczęściej przemieszczają się pomiędzy miejscami żerowania i mogą nagle wtargnąć na jezdnię. Zderzenie z dużym zwierzęciem stanowi poważne zagrożenie dla kierowcy i pasażerów, a skutki takiego wypadku bywają porównywalne z kolizją z innym pojazdem.

Znak A-18b nie stoi tam przypadkiem

Szczególną ostrożność należy zachować na odcinkach oznaczonych znakiem A-18b „Uwaga, dzikie zwierzęta”. Oznacza on miejsca, gdzie zwierzęta regularnie przekraczają drogę lub gdzie ryzyko ich pojawienia się na jezdni jest wyjątkowo wysokie.

W takich lokalizacjach warto zmniejszyć prędkość, obserwować pobocza i być przygotowanym do hamowania. Trzeba również pamiętać, że za jednym zwierzęciem bardzo często podążają kolejne.

– Tam, gdzie droga przecina naturalne trasy zwierząt, odpowiedzialność jest po stronie człowieka. Zwierzę nie zna przepisów, nie rozumie znaku i nie przewidzi prędkości samochodu. Kierowca może natomiast zwolnić, obserwować pobocze i przygotować się do reakcji. Czasem właśnie to wystarczy, żeby uniknąć tragedii – podkreśla Wacław Matysek z Wydziału Prasowego Polskiego Związku Łowieckiego.

Co zrobić po zderzeniu ze zwierzęciem?

Jeżeli mimo zachowania ostrożności dojdzie do kolizji, należy przede wszystkim zadbać o bezpieczeństwo swoje i innych uczestników ruchu. Trzeba zatrzymać pojazd w bezpiecznym miejscu, włączyć światła awaryjne, założyć kamizelkę odblaskową, ustawić trójkąt ostrzegawczy i powiadomić odpowiednie służby.

Nie należy podchodzić do rannego dzikiego zwierzęcia ani próbować samodzielnie udzielać mu pomocy. Zwierzę znajdujące się w stresie i bólu może być niebezpieczne.

Polski Związek Łowiecki przypomina, że wielu kolizji można uniknąć dzięki prostym zasadom – zdjęciu nogi z gazu, obserwowaniu poboczy oraz zachowaniu szczególnej ostrożności na drogach przebiegających przez lasy, pola i tereny wiejskie. Nawet niewielkie zmniejszenie prędkości może dać kierowcy cenne sekundy na reakcję i zapobiec tragedii.

9 komentarzy

  1. Apel do myśliwych:
    Nie mylcie ludzi z dzikami!

    • Ocena: 12

      I róbcie okresowe badania, psycholog, okulista😁

      • Psycholog?
        W wypadku ludzi czerpiących satysfakcję z zabijania to przydałby się psychiatra.

  2. Ocena: 21

    W Polsce jest chyba większe prawdopodobieństwo, że zginie się z reki myśliwego niż z powodu wypadku z udziałem dzikiego zwierzęcia. Także tego ten apel to nie w tym kierunku. Uwaga dzik!

  3. Myśliwi to raczej powinni ostrzegać orzed zabłąkanymi kulami..

  4. wolność konfa i warcholstwo
    Ocena: 6

    Kierowcy apelują do myśliwych: Przestańcie traktować polowanie jak rozrywkę, okazję do spotkania towarzyskiego i wypitki. Weźcie się k,wa do roboty i odstrzelcie ile trzeba w lasach przy drogach.

  5. Ocena: 4

    Ludzie apelują do myśliwych „trzymajcie je w kojcach lub na smyczy” . Jak mój zwierzak wyskoczy na drogę to ja biorę za niego odpowiedzialność a wy?

  6. Faktycznie, jakbym wpadł na zwierzę to by była tragedia. Na myśliweg0 już nie.

  7. Ocena: -1

    Za dużo zwierząt i za dużo samochodów.

Dodaj komentarz