15/06/2026
690 680 960

Interwencja poselska w szpitalu w Lublinie. Fundacja Życie i Rodzina pyta o dziecko, które miało przeżyć aborcję

W Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym im. Stefana Kardynała Wyszyńskiego w Lublinie odbyła się interwencja poselska Witolda Tumanowicza z udziałem przedstawicieli Fundacji Życie i Rodzina. Dotyczyła sprawy żywego urodzenia dziecka po zabiegu przerwania ciąży. Fundacja domaga się szczegółowych wyjaśnień, a dyrekcja szpitala zapewnia, że placówka działała zgodnie z prawem, a życia dziecka — mimo przeprowadzenia pełnej resuscytacji — nie udało się uratować.

Interwencja poselska w lubelskim szpitalu

W poniedziałek, 15 czerwca, przed Wojewódzkim Szpitalem Specjalistycznym im. Stefana Kardynała Wyszyńskiego przy al. Kraśnickiej w Lublinie odbył się briefing prasowy połączony z interwencją poselską. Wzięli w nim udział poseł Konfederacji Witold Tumanowicz, przedstawiciele Fundacji Życie i Rodzina — Kaja Godek i Krzysztof Kasprzak — oraz Rafał Mekler, asystent posła.

Interwencja dotyczyła sprawy dziecka, które — według informacji przekazywanych przez Fundację Życie i Rodzina — miało urodzić się żywe po zabiegu przerwania ciąży. Uczestnicy konferencji domagali się informacji o procedurach obowiązujących w placówce oraz o sposobie postępowania w takich sytuacjach.

— Bardzo wszystkich witam serdecznie na konferencji prasowej w związku z powodem wydarzenia, tutaj odbyło się w szpitalu wojewódzkim. Mianowicie doszło do potwierdzonego żywo urodzonego dziecka po zabiegu przerywania ciąży. Pytanie jest proste. Ile tego typu wydarzeń w ogóle w tym miejscu miało miejsce i czy procedury zostały dochowane i jak one w ogóle wyglądają — mówił Witold Tumanowicz.

Poseł zaznaczył, że przedmiotem interwencji nie są dane osobowe pacjentów ani informacje wrażliwe, lecz procedury oraz działania, które — jego zdaniem — powinny podlegać kontroli poselskiej.

— Oczywiście zarząd może się zasłaniać tajemnicą medyczną, ale jeśli chodzi o procedury, jeśli chodzi o kwestie związane z tym jak w ogóle one wyglądają, no to są rzeczy, które do kontroli poselskiej należą i powinny zostać nam niezwłocznie w trybie interwencji poselskiej przedstawione. Nawet jeśli dokumentacja medyczna jest, jest tam RODO. Oczywiście my nie domagamy się tego, aby tam były jakiekolwiek dane wrażliwe. Nawet, jeśli tak, to mogą być one zanonimizowane. Natomiast chcemy wiedzieć, czy bezpieczeństwo, zdrowie najmniejszych jest w tym szpitalu przestrzegane. I to jest chyba najbardziej kluczowy temat, z którym dzisiaj przychodzimy — dodał parlamentarzysta.

Fundacja Życie i Rodzina domaga się szczegółowych wyjaśnień

Kaja Godek z Fundacji Życie i Rodzina oceniła, że dotychczasowe stanowisko szpitala nie rozwiało wątpliwości organizacji. Jej zdaniem opinia publiczna powinna uzyskać informacje dotyczące procedur oraz tego, jakie działania podjęto wobec dziecka po urodzeniu.

— Przede wszystkim dziękuję panu posłowi za zareagowanie na tę skandaliczną sytuację, która tutaj miała miejsce i chcę podkreślić, że oświadczenie, które wydał szpital po tym, jak ta sprawa wypłynęła do mediów, niczego nie załatwia i niczego nie wyjaśnia. My w dalszym ciągu nie wiemy, w jakim wieku było to dziecko. Jeżeli dziecko przeżywa własną aborcję, to znaczy, że są tu robione aborcje na bardzo późnym etapie ciąży. To są procedury wyjątkowo okrutne, wyjątkowo sadystyczne — powiedziała Kaja Godek.

Przedstawicielka fundacji pytała również o dokumentację medyczną i formalne procedury związane z żywym urodzeniem.

— Jeżeli to dziecko było rzeczywiście przyjęte na oddział neonatologii, to powinno być formalne przyjęcie, powinno być wypisane wszystkie dokumenty, które dotyczą urodzenia żywego i powinny być wystawione […] powinno być to dziecko ujęte w rejestrze porodów. I to jest pytanie, w jaki sposób to dziecko było potraktowane. No i przede wszystkim właśnie wraca to pytanie. Co robiliście z tym dzieckiem? — mówiła.

Kaja Godek podkreśliła także, że szpital jako instytucja publiczna powinien — w jej ocenie — udzielić informacji w zakresie, który nie narusza tajemnicy medycznej ani ochrony danych osobowych.

— To szpital nie ma prawa takiej informacji odmówić i to szpital nie ma prawa ukrywać informacji o tym, kto odpowiada za okrutne procedury w tym szpitalu, kto konkretnie i co robił z tym dzieckiem, ile to dziecko żyło, w jakim to wieku to dziecko to dziecko było. Obywatele mają prawo do tej informacji, szpital nie ma prawa tej informacji ukrywać, bo szpital nie jest prywatnym folwarkiem, tylko jest instytucją finansowaną z publicznych pieniędzy — stwierdziła.

Krzysztof Kasprzak: chcemy konkretnych odpowiedzi

Krzysztof Kasprzak z Fundacji Życie i Rodzina również domagał się szczegółowych wyjaśnień ze strony placówki. Jak mówił, organizacja nie zadowala się ogólnymi odpowiedziami i oczekuje informacji dotyczących podjętych procedur.

— Zginął człowiek, zginął konkretny mały człowiek. Żądamy odpowiedzi, żądamy konkretów, nie zadowalamy się tymi unikowymi odpowiedziami ze strony szpitala. Chcemy konkretów. Będziemy się domagać tych konkretów, aż je usłyszymy — powiedział Krzysztof Kasprzak.

Kasprzak poinformował także, że sprawa została skierowana do prokuratury. Zaznaczył, że fundacja chce ustalenia, jakie działania zostały podjęte po żywym urodzeniu dziecka.

— Chcemy wiedzieć, jak to dziecko było zaopiekowane, czy w ogóle było zaopiekowane i jakie procedury były podjęte. Stąd ta interwencja, stąd te liczne pytania, do których mamy nadzieję szpital się jak najszybciej ustosunkuje. Sprawa jest już także w prokuraturze, bo to nie może być tak, że ginie młody Polak i nie są podejmowane działania organów ścigania — mówił Kasprzak.

Przedstawiciel fundacji odniósł się również do wcześniejszych zapytań kierowanych do placówki.

— Pan dyrektor, celowo unika odpowiedzi. Wysłaliśmy szereg zapytań w trybie informacji publicznej. Szpital unika odpowiedzi, celowo unika odpowiedzi. Pytamy o rzeczy konkretne. Nie chcemy żadnych danych personalnych. Chcemy wiedzieć, co się stało z tym dzieckiem — dodał.

Dyrektor szpitala: odpowiedź zostanie udzielona na piśmie

Po spotkaniu z dyrektorem szpitala poseł Witold Tumanowicz poinformował, że uzyskał częściowe odpowiedzi na pytania zawarte w interwencji poselskiej. Jak jednak ocenił, na tym etapie nie były one dla niego satysfakcjonujące.

— To chcę tutaj dopowiedzieć też, że rzeczywiście spotkałem się z panem dyrektorem. Odmówił on spotkania się z osobami nieuprawnionymi do otrzymywania informacji z interwencji poselskich, postanowił rozmawiać tylko i właśnie z posłem. Udzielił mi częściowo odpowiedzi na pytania, które są zawarte w interwencji poselskiej. Z mojej perspektywy nie są to odpowiedzi satysfakcjonujące na ten moment. Zobaczymy, co będzie w odpowiedzi. Natomiast sprawa jest na tyle bulwersująca, że na pewno nie przestaniemy zadawać pytań — przekazał poseł.

Do sprawy odniósł się dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. Stefana Kardynała Wyszyńskiego w Lublinie Piotr Matej. Zapowiedział, że placówka udzieli pisemnej odpowiedzi w przewidzianym terminie.

— Zadanych pytań jest 15. I przed chwilą panu posłowi odpowiedziałem, na stan mojej wiedzy w chwili obecnej, na każde z nich. W formie pisemnej odpowiem w określonym terminie wraz z żądaniem zanonimizowanej dokumentacji medycznej w przypadku, o której pan poseł interweniuje. I na tę chwilę tyle mam do powiedzenia w tej sprawie. Także jestem do dyspozycji pana posła oraz innych osób uprawnionych do tego, by pytać o takie zdarzenia w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym. Pozostaję do dyspozycji wszystkich organów, którzy w tej sprawie zechcą zadać pytanie. Dziękuję bardzo — powiedział Piotr Matej.

Szpital wcześniej wydał oświadczenie

Jak czytamy w oświadczeniu szpitala z początku czerwca, dyrekcja Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. Stefana Kardynała Wyszyńskiego w Lublinie kategorycznie zapewniła, że wszystkie zabiegi medyczne w placówce są realizowane zgodnie z obowiązującym prawem oraz standardami wiedzy medycznej. Szpital podkreślił, że podstawą do przeprowadzenia procedury jest stwierdzenie przez lekarzy specjalistów, że ciąża stanowi realne zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety ciężarnej albo zachodzi uzasadnione podejrzenie, że powstała w wyniku czynu zabronionego, przy spełnieniu warunków ustawowych. Placówka oświadczyła również, że nie podejmuje i nigdy nie podejmowała działań pozaprawnych.

W stanowisku wskazano, że każde żywe urodzenie podlega natychmiastowemu przekazaniu wyspecjalizowanemu zespołowi neonatologicznemu, a w przypadku skrajnego wcześniactwa reanimacja i zaawansowane procedury podtrzymywania życia są wykonywane na podstawie wskazań medycznych oraz zgodnie z wolą i zgodą rodziców lub opiekunów prawnych dziecka. Szpital poinformował, że w konkretnym przypadku, na który powołuje się Fundacja Życie i Rodzina, „życia dziecka, pomimo przeprowadzenia pełnej resuscytacji, nie udało się uratować”, a na życzenie matki dziecko zostało ochrzczone.

Placówka powołała się także na przepisy RODO oraz ochronę danych medycznych, wskazując, że nie może podawać szczegółowych informacji dotyczących przebiegu leczenia, stanu zdrowia dzieci oraz ich matek. Dyrekcja wyraziła również zaniepokojenie próbami upubliczniania sytuacji medycznych i osobistych dramatów pacjentek oraz wywierania presji społecznej na personel medyczny.

Odpowiedź ma nadejść w ciągu 14 dni

Z informacji przekazanych podczas konferencji wynika, że poseł Witold Tumanowicz oczekuje pisemnej odpowiedzi ze strony szpitala w terminie do 14 dni. Przedstawiciele Fundacji Życie i Rodzina zapowiadają, że będą nadal domagać się wyjaśnień dotyczących procedur medycznych oraz sposobu postępowania w sprawie, która stała się przedmiotem interwencji poselskiej.

14 komentarzy

  1. Niech jadą z pytaniami do tej co miała trzydzieści sztuk zakopanych

  2. Ocena: 12

    Nie chciałbym być jej partnerem. Dewotka i wariatka w jednym.

  3. Ocena: 11

    Nazwisko mówi samo za siebie.

  4. Producentka goblinów
    Ocena: 10

    Ja bym ją leczył.

  5. KAJA NA POWIETRZU

  6. Jerzy co w DPSie leży
    Ocena: 6

    To interwencja poselska czy jakiejś fundacji?

  7. dajcie spokój , briefing prasowy to w Białym Domu

  8. Chrześcijańska Unia Jedności
    Ocena: 5

    Pieniążki wpadają, Kaja ma na fryzjera, ozempic i wygładzenie zmarszczek, a dziecko dalej niewypoczęte. 😆

  9. Żerowanie na czyjejś tragedii…

  10. Lansują się konfiarze, a pytanie w jakim wieku było urodzone dziecko to chyba kpina z ewolucji bo ewidentnie przespali ewolucję i zostali orangutana mi na stałe.

Dodaj komentarz