08/06/2026
690 680 960

Konferencja Ruchu Narodowego w Lublinie po ataku na mieszkańca. Grzegorz Jurak: „Chciałbym dalej czuć się bezpiecznie”

W Lublinie odbyła się konferencja prasowa Ruchu Narodowego, zorganizowana przez środowisko Konfederacji, z udziałem Grzegorza Juraka — mężczyzny zaatakowanego 31 maja przez obywatela Zimbabwe. Uczestnicy spotkania mówili o bezpieczeństwie mieszkańców, polityce migracyjnej oraz potrzebie publicznej debaty po brutalnym zdarzeniu.

W konferencji prasowej udział wzięli Grzegorz Jurak, poszkodowany w ataku z 31 maja, Rafał Mekler, prezes Ruchu Narodowego w województwie lubelskim i lider klubu Konfederacji w Lublinie, oraz Piotr Zduńczyk, wiceprezes Ruchu Narodowego w województwie lubelskim. Spotkanie zostało poświęcone sprawie napaści, w jednym z lubelskich pubów, gdzie poszkodowany został uderzony szklanką w głowę przez obywatela Zimbabwe. W wyniku zdarzenia mężczyzna trafił do szpitala z poważnymi obrażeniami głowy.

Rafał Mekler: „Ta historia zasługuje na to, żeby wszyscy ją usłyszeli”

Konferencję otworzył Rafał Mekler, który podkreślał, że celem spotkania jest przedstawienie relacji poszkodowanego oraz rozpoczęcie szerszej rozmowy o bezpieczeństwie mieszkańców Lublina.

— Szanowni państwo, pozwoliliśmy sobie państwa zaprosić dzisiaj na tę konferencję, bowiem w naszej opinii świadectwo człowieka, który stoi koło mnie, ta historia, która mu się przydarzyła w jego urodziny zasługuje na to, żeby wszyscy ją usłyszeli— mówił Rafał Mekler.

Polityk przekonywał, że sprawa powinna stać się punktem wyjścia do dyskusji o bezpieczeństwie oraz zmianach społecznych zachodzących w mieście.

— Drodzy państwo, jako Ruch Narodowy, jako Konfederacja od zawsze argumentujemy, że jakiekolwiek zmiany struktury etnicznej to są bardzo poważne operacje, operacje, którym powinno się przyglądać z wielką ostrożności — stwierdził.

Mekler odniósł się również do wcześniejszych zapewnień przedstawicieli miasta dotyczących bezpieczeństwa mieszkańców w czasie wydarzeń organizowanych w Lublinie.

— Przypomnę, że na kilka dni przed Africa Days tutaj właśnie w tym miejscu wysoki urzędnik ratusza zapewniał mieszkańców Lublina, że będą bezpieczni, zapewniał ich, że naprawdę nic im się nie wydarzy, że mogą spokojnie przemieszczać się po mieście, mogą spokojnie korzystać z przestrzeni miasta. No okazuje się, że nie do końca i najlepszym dowodem jest świadectwo pana Grzegorza — mówił.

Relacja poszkodowanego: „Ten spokojny wieczór zakończył się tym, że musiałem walczyć o swoje zdrowie”

Głos zabrał następnie Grzegorz Jurak, który opowiedział o przebiegu zdarzenia i jego konsekwencjach. Jak relacjonował, do ataku doszło podczas wieczoru, w którym świętował swoje urodziny.

— Nazywam się Grzegorz Jurak i chciałbym powiedzieć o swojej historii. Kilka dni temu zostałem napadnięty przez nieznanego mi mężczyznę, w wyniku tej napaści uszkodzona została moja głowa. Miałem bardzo silnie rozciętą głowę. W wyniku czego trafiłem do szpitala — powiedział.

Poszkodowany wskazywał, że początkowo istniały obawy dotyczące poważniejszego urazu.

— Były poważne podejrzenia urazu rdzenia kręgowego. Na szczęście po kilku dniach wykonano mi kolejne badania, na których okazało się, że rdzeń kręgowy jest cały — relacjonował.

Jurak podkreślał, że przed zdarzeniem czuł się w Lublinie bezpiecznie. Jak mówił, atak zmienił jego postrzeganie miasta i codziennego funkcjonowania.

— Przed tym zdarzeniem uważałem, że ja wychodząc gdziekolwiek, aktywnie spędzając czas, czy to na rowerze, czy na spacerze, czy spotykając się ze znajomymi, absolutnie, w takim mieście jak Lublin, nic mi nie grozi — mówił.

— Świętując, spędzając bardzo przyjemny wieczór, świętując swoje urodziny, doszło do naprawdę brutalnego aktu przemocy, w wyniku którego, naprawdę mogło się stać dużo gorzej niż się stało. Ten spokojny wieczór zakończył się tym, że musiałem walczyć zarówno o swoje zdrowie i niewiele brakowało, żeby walczyć o życie  — dodał.

Mężczyzna zaznaczył, że zdecydował się nagłośnić sprawę, ponieważ zależy mu na rozpoczęciu rozmowy o bezpieczeństwie mieszkańców.

— Chciałbym, żeby to zdarzenie było początkiem dialogu o bezpieczeństwie, o poczuciu bezpieczeństwa w Lublinie — powiedział Grzegorz Jurak.

W dalszej części wypowiedzi podkreślił, że podobne sytuacje nie powinny być bagatelizowane.

— Myślałem, że takie rzeczy dzieją się tylko w krajach Europy Zachodniej, w Niemczech, we Francji czy czy w Anglii. Natomiast dzieje się to już teraz u nas i chciałbym, żeby temat bezpieczeństwa stał się tematem, który nie zostanie za chwilę zamieciony pod dywan, a będzie on rozszerzony — stwierdził.

Piotr Zduńczyk krytykuje reakcję państwa i mówi o petycji

Podczas konferencji wypowiedział się także Piotr Zduńczyk. Wiceprezes Ruchu Narodowego w województwie lubelskim odniósł się do działań instytucji państwowych po zdarzeniu oraz przedstawił stanowisko środowiska Konfederacji w sprawie polityki migracyjnej i tego co działo się z mężczyzną, który zaatakował pana Grzegorza.

— Mamy bardzo podobną sytuację tutaj w Lublinie, ponieważ to się wydarzyło za sprawą całego ataku. Otóż po opuszczeniu izby wytrzeźwień, po prostu wyszedł na wolność. Nie skierowano żadnego wniosku o areszt śledczy, nie skierowano wniosku o wydalenie z naszego kraju. Są to sytuacje skandaliczne — mówił Piotr Zduńczyk.

Polityk ocenił, że temat bezpieczeństwa i migracji wymaga zmiany podejścia zarówno w społeczeństwie, jak i wśród rządzących.

— Niestety to pokazuje, że grozi nam systemowa poprawność polityczna, gdzie organy państwa nie chcą podejmować tych tematów, bojąc się oskarżeń o rasizm — stwierdził.

Zduńczyk poinformował również o petycji kierowanej do prezydenta Lublina Krzysztofa Żuka.

— Między innymi dlatego właśnie mamy petycję „Stop imigrantom w Lublinie”. Jest to petycja do prezydenta Żuka o zmiany dotyczące polityki imigracyjnej miasta, bo oczywiście samo miasto nie sprowadza imigrantów, ale kształtuje dla nich odpowiednie tutaj środowisko i mają do tego specjalnie wyznaczonych urzędników — powiedział.

W swojej wypowiedzi Zduńczyk wskazywał, że — zdaniem środowiska Ruchu Narodowego — imigracja powinna być ograniczana i poddawana dokładnej kontroli.

— Imigrację sama w sobie nie jest żadnym pozytywem, powodzi bardzo dużo kosztów i ona powinna być maksymalnie ograniczona do naprawdę szczególnych przypadków — mówił.

Bezpieczeństwo mieszkańców w centrum debaty

Konferencja Ruchu Narodowego i Konfederacji miała charakter polityczno-społeczny. Jej uczestnicy przedstawili zdarzenie z 31 maja jako przykład problemu, który — ich zdaniem — wymaga reakcji ze strony władz oraz szerszej debaty publicznej.

Najmocniej wybrzmiała jednak osobista relacja Grzegorza Juraka. Poszkodowany podkreślał, że chce nadal mieszkać i rozwijać swoje życie w Lublinie, ale po ataku jego poczucie bezpieczeństwa zostało poważnie zachwiane.

Sprawa ma być — według organizatorów konferencji — impulsem do dalszej dyskusji o bezpieczeństwie w mieście, odpowiedzialności instytucji oraz polityce migracyjnej prowadzonej na poziomie lokalnym i państwowym.

17 komentarzy

  1. Ocena: 7

    Ale jak skrzętnie omija powód dla którego dostał tą butelką. Ot tak o sobie Murzyn przyszedł i go walnął bo mu coś odwaliło? No jakoś nie chce mi się wierzyć

    • Ocena: 4

      No coby nie było to normalnemu tak nie odwala, żeby butelkę brać w łapy i atakować.

      • Ocena: -1

        To ja Murzyna nie usprawiedliwiam, przegiął i musi za to odpowiedzieć. Ale z niczego się ten atak nie wziął

        • Ocena: 0

          Chciałbyś np. dostać nożem w plecy w „Kebabie” bo zwróciłeś uwagę na brud lub cuchnące mięso, bo taka u nich kultura i tak załatwia się zniewagę.

    • Dyrdymałkiewicz
      Ocena: -1

      Też pisałem już o tym przy okazji publikacji poprzednich artykułów dotyczących tego zdarzenia.
      Nic w przyrodzie nie dzieje się bez przyczyny, kolorowy” nie przyp…lił mu tą szklanką dlatego, że biały był biały.

  2. Równi i równiejsi
    Ocena: 3

    Kolorowi są doskonałe pouczeni i wyszkoleni w kwestii przywilejów i postępowania w przypadku nietolerancji na tle rasowym. Byle zwrócenie delikwentowi uwagi jest pretekstem do nieadekwatnego odwetu z zabójstwem włącznie, aby potem stawiać się w pozycji ofiary. Podobny przypadek z Wlk. Brytanii, gdy urażony Shikh zaatakował studenta nożem w plecy, a potem grać zaatakowanego na tle rasowym i religijnym.

  3. Ocena: 2

    Po to są policja, prokuratura, sądy by rozstrzygały kwestię sporną, by jak przystało na cywilizowany kraj skończyć z samosądami jak na dzikim zachodzie.Nawet gdyby „biały” sprowokował konflikt to nie powód by obrażony „czarny” łomotał kuflem po głowie znienacka od tyłu, zwłaszcza, że „biały” odwrócił się na pięcie i próbował odejść by zakończyć sprzeczkę.

  4. Kampania przedwyborcza się zaczęła. Będą pierniczyć jak oni się boją! Wy swoich łobuzów się bójcie.

    • Ocena: 2

      Wystarczy nam naszych łobuzów z którymi wymiar sprawiedliwości średnio sobie radzi, więc po co nam dodatkowo importowani.

  5. Dopóki w Polsce rządza sługi Niemiec to mogą sobie tylko wszyscy pogadać, jedyne wyjście to takie,żeby całą prawica się poloaczyla zrobiła koalicję bez żadnego zadęcia,że my będziemy sami rządzili i mamy wszystkich w nosie i w następnych wyborach odsunąć od władzy lewactwo rozliczyć ich twardo z tej polityki.

  6. Jasny Gwint !!!
    Ocena: 0

    Wciąż nie otrzymałem wyjaśnienia, czym ów „biedny poszkodowany” zasłużył sobie na zaszczyt walnięcia szklanką z piwem, przez „innostrańca”.

  7. Jerzy co w DPSie leży
    Ocena: 0

    A ja będę się czuł bezpiecznie jak cała konfederacja i jej wszelkie odłamy będą siedzieć.

  8. Ocena: 0

    Bardziej boje się prawicowych odklejeńców niż ciemnoskórego studenta.

  9. Ocena: 0

    Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło, czuję, że napadniety wykorzysta ten incydent oraz zainteresowanie społeczne i zakotwiczy się w polityce, pewnie przytuli to Konfederacja. Kuć żelazo póki gorące.

  10. Ojjojoj codziennie pijusy się piorą to nie widzą tego az tu nagle jest okazja poszczuć na rząd, Unię i wszystkich innych to robią dym. Ukarać chłopa albo deportować i już. Po co na wszystkich szczuć

Dodaj komentarz