W wielu miastach i miejscowościach uruchomiono syreny alarmowe. Wcześniej mieszkańcy otrzymali alert RCB. W polskiej przestrzeni powietrznej operuje lotnictwo wojskowe.
Jeden chyba wleciał. Przynajmniej wg radarów. I sobie lecial
Zaćmiony
Ocena: 1
Fajne, podoba mi sie. Ukraińskie systemy wczesnego ostrzegania pokazały, że przekroczyły granice na wysokości hołowna, w powiecie wołyńskim co jest w linii prostej do Lublina. Jeszcze bardziej jest ciekawe to, że wg tychże systemów, dron przekroczył granice RP.
Młody
Ocena: 1
Tak na przyszłość – każdy lecący z Rosji nad Ukrainę obiekt, leci w kierunku Polski. Nie dziękujcie.
Straszonka ciąg dalszy.
TrollBagiennyPrzydenny
Ocena: 1
Skoro zawały to wiadomo, że już po zagrożeniu…
yogi
Ocena: 1
Mam nagranie jak dron wleciał od strony Ukrainy i zniknął z radaru już w Polsce nad miejscowością Turka za Dorohuskiem.
Lol
Ocena: 2
A ja dokładnie to samo na Neptunie widziałem. Leciał koło Turki ale tej koło Dorohuska a nie Lublina. Też mam screeny
wojskowy
Ocena: 0
Też to widziałem na radarze. Właściwie dwa znikły.
Mysza
Ocena: 1
W dużej części Lublina nie wyły, bo – jak już uprzednio ustaliliśmy – syren po prostu nie ma a tych oddalonych o 3-4 km nie słychać.
Qwerty
Ocena: 1
Spokojnie. Jagna czuwa.
.....
Ocena: 1
ja tam żadnego smsa nie dostałem.
no i te syreny nie służą Polakom, tylko ruskim. to nie ruscy sieją panikę i poczucie zagrożenia, tylko polski rząd i media. ruscy atakują ukrainę od kilku lat. nagle w ostatnich miesiącach się rząd obudził i do znudzenia włącza te alarmy, nawet jak nic się nie dzieje. rakiety spadały już na terenie Polski- nikt nie ostrzegał. ba, potrafiły wlecieć daleko w głąb kraju. teraz alarmy, bo ruscy robią naloty POZA naszą granicą. jedyna reakcja ludzi na te smsy (które są zwykłym bełkotem i nic nie mówią konkretnego, takie jak polityczne popłuczyny), to niepokój oraz już powolne znudzenie. pierwszy alarm i syreny mogły powodować strach, tak jak syreny w nocy. ale kolejny i kolejny raz je włączają (też z dużym opóźnieniem, trzeba dodać). ludzie zaczynają je ignorować, wchodzi to nie jako coś co informuje o bezpośrednim zagrożeniu, tylko jako straszak. a w mediach dodatkowo straszą i straszą intensywnie. jakby doszło do prawdziwego zagrożenia, to wiele ludzi by zignorowało syreny (o ile je usłyszą), bo kilkanaście wcześniejszych alarmów nie miało sensu. smsy nie do wszystkich dochodzą, a jak dochodzą to z opóźnieniem. to jak z tej przypowieści o chłopcu i wilku. wołał, że potrzebuje pomocy z nudów, a kiedy naprawdę jej potrzebował, to nikt mu już nie wierzył. do tego samego doprowadzą te alarmy.
Osoba komentująca J
Ocena: 0
Musk po południu naszego czasu wystrzelił na orbitę wielką bekę i tylko patrzeć jak syreny zawyją?
Yy
Ocena: 0
Każdy dron z Rosji leci w stronę polskiej granicy .
Jeden chyba wleciał. Przynajmniej wg radarów. I sobie lecial
Fajne, podoba mi sie. Ukraińskie systemy wczesnego ostrzegania pokazały, że przekroczyły granice na wysokości hołowna, w powiecie wołyńskim co jest w linii prostej do Lublina. Jeszcze bardziej jest ciekawe to, że wg tychże systemów, dron przekroczył granice RP.
Tak na przyszłość – każdy lecący z Rosji nad Ukrainę obiekt, leci w kierunku Polski. Nie dziękujcie.
Straszonka ciąg dalszy.
Skoro zawały to wiadomo, że już po zagrożeniu…
Mam nagranie jak dron wleciał od strony Ukrainy i zniknął z radaru już w Polsce nad miejscowością Turka za Dorohuskiem.
A ja dokładnie to samo na Neptunie widziałem. Leciał koło Turki ale tej koło Dorohuska a nie Lublina. Też mam screeny
Też to widziałem na radarze. Właściwie dwa znikły.
W dużej części Lublina nie wyły, bo – jak już uprzednio ustaliliśmy – syren po prostu nie ma a tych oddalonych o 3-4 km nie słychać.
Spokojnie. Jagna czuwa.
ja tam żadnego smsa nie dostałem.
no i te syreny nie służą Polakom, tylko ruskim. to nie ruscy sieją panikę i poczucie zagrożenia, tylko polski rząd i media. ruscy atakują ukrainę od kilku lat. nagle w ostatnich miesiącach się rząd obudził i do znudzenia włącza te alarmy, nawet jak nic się nie dzieje. rakiety spadały już na terenie Polski- nikt nie ostrzegał. ba, potrafiły wlecieć daleko w głąb kraju. teraz alarmy, bo ruscy robią naloty POZA naszą granicą. jedyna reakcja ludzi na te smsy (które są zwykłym bełkotem i nic nie mówią konkretnego, takie jak polityczne popłuczyny), to niepokój oraz już powolne znudzenie. pierwszy alarm i syreny mogły powodować strach, tak jak syreny w nocy. ale kolejny i kolejny raz je włączają (też z dużym opóźnieniem, trzeba dodać). ludzie zaczynają je ignorować, wchodzi to nie jako coś co informuje o bezpośrednim zagrożeniu, tylko jako straszak. a w mediach dodatkowo straszą i straszą intensywnie. jakby doszło do prawdziwego zagrożenia, to wiele ludzi by zignorowało syreny (o ile je usłyszą), bo kilkanaście wcześniejszych alarmów nie miało sensu. smsy nie do wszystkich dochodzą, a jak dochodzą to z opóźnieniem. to jak z tej przypowieści o chłopcu i wilku. wołał, że potrzebuje pomocy z nudów, a kiedy naprawdę jej potrzebował, to nikt mu już nie wierzył. do tego samego doprowadzą te alarmy.
Musk po południu naszego czasu wystrzelił na orbitę wielką bekę i tylko patrzeć jak syreny zawyją?
Każdy dron z Rosji leci w stronę polskiej granicy .