Użądlenia owadów mogą być groźne. W Lubelskiem pomocy medycznej potrzebowało niemal 26 tysięcy osób
08:17 29-05-2026 | Autor: redakcja
Ciepłe miesiące sprzyjają aktywności na świeżym powietrzu. Spacery po lesie, wypoczynek w parku czy prace w ogrodzie oznaczają jednak częstszy kontakt z owadami, takimi jak pszczoły, osy czy szerszenie. Większość użądleń ma łagodny przebieg, ale nie zawsze można je lekceważyć.
Jak informuje Lubelski Oddział Wojewódzki Narodowego Funduszu Zdrowia, skutki użądlenia, ukąszenia lub ukłucia mogą być poważne, zwłaszcza u osób uczulonych na jad owadów lub w sytuacji, gdy dojdzie do użądlenia w okolicy jamy ustnej albo gardła.
Kiedy wystarczy domowa pomoc?
W wielu przypadkach po użądleniu nie ma konieczności korzystania z pomocy medycznej. Wystarczy obserwować reakcję organizmu i zastosować środki łagodzące objawy. Pomocne mogą być leki przeciwbólowe, przeciwzapalne lub odczulające, a także zimny kompres.
Ważne jest również zdjęcie biżuterii z okolic miejsca użądlenia, ponieważ pojawiający się obrzęk może utrudnić jej późniejsze usunięcie. Osobę użądloną należy zabrać ze słońca i nie pozostawiać jej samej.
Szczególnej ostrożności wymaga użądlenie w jamie ustnej lub gardłowej. W takim przypadku poszkodowany powinien jak najszybciej trafić do szpitala. Obrzęk może doprowadzić do zablokowania dróg oddechowych, a to stanowi bezpośrednie zagrożenie życia.
Reakcja alergiczna może pojawić się nawet po kilku godzinach
Natychmiastowej pomocy lekarskiej wymagają osoby uczulone na jad owadów oraz osoby silnie pożądlone. Konsultacji z lekarzem nie należy odkładać także wtedy, gdy objawy alergiczne obejmują całe ciało. Dotyczy to między innymi obrzęku, zaczerwienienia, pokrzywki czy podwyższonej temperatury.
Reakcja alergiczna może wystąpić od razu po użądleniu, ale także po kilkudziesięciu minutach, kilku godzinach, a nawet do 24 godzin od zdarzenia. Z tego powodu obserwacja osoby poszkodowanej jest kluczowa.
Tysiące pacjentów zgłosiło się po pomoc
Skala problemu jest większa, niż może się wydawać. W 2025 roku w województwie lubelskim niemal 26 tysięcy osób potrzebowało pomocy medycznej w związku z użądleniem owada.
– Na pierwszy rzut oka problem nie wydaje się zbyt poważny, ponieważ rzadko spotykamy się w na co dzień z ciężkimi reakcjami alergicznymi. Jednak aż prawie 26 tysięcy osób w naszym województwie skorzystało w ubiegłym roku z pomocy medycznej w związku z użądleniem owada – mówi Magda Musiatowicz z Zespołu Komunikacji Społecznej i Promocji Lubelskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ.
Najwięcej pacjentów, bo ponad 15 tysięcy, zgłosiło się do lekarza w przychodniach podstawowej opieki zdrowotnej. Kolejne 8229 osób skorzystało z pomocy w ramach nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej. Ponad 2000 pacjentów po użądleniu trafiło na szpitalne oddziały ratunkowe lub izby przyjęć.
– Najwięcej, bo ponad 15 tysięcy osób udało się do lekarza do przychodni podstawowej opieki medycznej, czyli POZ. Kolejne 8229 pacjentów skorzystało z pomocy medycznej w ramach Nocnej i Świątecznej Opieki Zdrowotnej. Ponad 2000 osób, które zostały użądlone, udały się po pomoc do szpitalnych oddziałów ratunkowych lub na izby przyjęć – dodaje Magda Musiatowicz.
Ostrożność zamiast rezygnacji z aktywności
Specjaliści przypominają, że ryzyko użądlenia nie powinno oznaczać rezygnacji z aktywności na świeżym powietrzu. Warto jednak stosować środki odstraszające owady, zakładać lekką odzież osłaniającą skórę i zachowywać ostrożność w miejscach, gdzie owadów może być najwięcej.
Reakcji organizmu po użądleniu nie należy lekceważyć. Szczególnie niepokojące są objawy ogólnoustrojowe, problemy z oddychaniem, narastający obrzęk oraz użądlenia w okolicy ust i gardła. W takich przypadkach szybka reakcja może zdecydować o zdrowiu, a nawet życiu poszkodowanego.
Co zrobić, gdy na działce jest gniazdo os lub szerszeni?
W przypadku zauważenia gniazda os lub szerszeni nie należy próbować usuwać go samodzielnie, drażnić owadów, polewać gniazda wodą ani stosować przypadkowych środków chemicznych. Najbezpieczniej jest oddalić się od miejsca, ostrzec domowników i osoby przebywające w pobliżu, a następnie ocenić, czy występuje bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia lub życia.
Jeżeli gniazdo znajduje się w miejscu, w którym przebywają dzieci, osoby starsze, osoby z ograniczoną możliwością poruszania się lub osoby uczulone na jad owadów, należy powiadomić służby ratunkowe. Straż pożarna podejmuje działania przede wszystkim wtedy, gdy owady stwarzają realne i bezpośrednie zagrożenie.
W pozostałych sytuacjach, zwłaszcza gdy gniazdo znajduje się na prywatnej posesji, działce, w altanie, garażu czy budynku gospodarczym i nie ma nagłego zagrożenia, jego usunięcie należy zlecić wyspecjalizowanej firmie dezynsekcyjnej. To właściciel lub zarządca nieruchomości odpowiada za zapewnienie bezpiecznego użytkowania obiektu.
Warto też pamiętać, że pojedyncze osy czy szerszenie pojawiające się na działce nie są podstawą do wzywania straży pożarnej. W takiej sytuacji należy ograniczyć czynniki przyciągające owady: nie zostawiać odkrytego jedzenia, słodkich napojów, owoców i odpadków, a przed wypiciem napoju z butelki lub puszki upewnić się, że nie wleciał do niej owad.
Pszczółka Maja ugryzła Wodeckiego w j*ja, jak śpiewała niegdyś dzieciarnia.
Użądlenia owadów mogą być groźne. Wędrówki łosi po jezdniach są wręcz zabójcze, wilki zżerają owce bo mniej śmierdzą niż ich właściciele, na żabach można się poślizgnąć, co chwila płoną lasy, pijani kierowcy ścigają trzeźwych, na jednoosobowych hulajnogach jeździ po kilka osób… księża polują na chłopców (czasami i na dziewczynki)…
Świat XXI wieku pełen niebezpieczeństw
Oj, niebezpieczny ten świat, niebezpieczny…
A tu jeszcze Putin nam zagraża i Zelenski ze swoim szwadronem imienia „Bohaterów UPA” nie jest lepszy
No i głupich komentarzy, witaj w klubie.
Od razu po użądleniu należy posmarować rankę sokiem z mniszka lekarskiego.Bardzo szybko pomaga.Wielokrotnie sprawdzone na moim (i nie tylko) organizmie
A co powinna zrobić osoba, która ma gniazdo os lub szerszeni na działce? Czy ktoś może z tym pomóc? Np straż pożarna jak to było kiedyś?
Może jakieś info na ten temat?
Obecnie straż pożarna co do zasady nie usuwa każdego gniazda os lub szerszeni z prywatnej działki. Interwencja PSP lub OSP jest zasadna przede wszystkim wtedy, gdy występuje bezpośrednie zagrożenie życia lub zdrowia, np. gniazdo znajduje się przy miejscu, gdzie przebywają dzieci, osoby starsze, osoby z niepełnosprawnościami, osoby uczulone na jad albo gdy owady uniemożliwiają bezpieczne korzystanie z budynku. W pozostałych przypadkach obowiązek rozwiązania problemu spoczywa zwykle na właścicielu lub zarządcy nieruchomości, który powinien skorzystać z pomocy specjalistycznej firmy dezynsekcyjnej.
Oczywiście firma taka zedrze ostatnią koszulę z takiego właściciela, który ma takie gniazdo na działce.
Koszt profesjonalnego usunięcia gniazda szerszeni wynosi obecnie od 250 do 500 zł.
Mnie ciekawi ile z tych 26 tysięcy interwencji to kleszcze.
Zdurnieliśmy jako naród totalnie, znajomy mi opowiadał, że na jednym z lubelskich SOR kilka lat temu jakąś madka zrobiła karczemną awanturę o to, że jej bombelek czeka na wyjęcie kleszcza, a innych przyjmują przed nim.
Nie tylko użądlenia owadów mogą być groźne… Naszej Ojczyźnie zagraża tyle niebezpieczeństw, że trudno zliczyć: Putin, Kościół wraz ze swoimi „bożymi sługami),, Żydzi (z Zełenskim na czele), no i głównie sami Polacy (płci obojga i byle jakiej).