13/08/2026
690 680 960

SMS od „syna” i prośba o blisko 3 tys. zł. 75-latkę uratowała chwila zawahania

Mieszkanka Zamościa była o krok od utraty blisko 3 tys. zł. Seniorka otrzymała wiadomość od osoby podającej się za jej syna i rozpoczęła przelew na wskazane konto. Dopiero rozmowa z rodziną ujawniła oszustwo. Dzięki szybkiej reakcji bank anulował transakcję.

Wiadomość z nieznanego numeru

We wtorek, 11 sierpnia, 75-letnia mieszkanka Zamościa otrzymała wiadomość SMS z nieznanego numeru. Jej nadawca podszywał się pod syna kobiety i zwrócił się do niej słowem „mamo”.

Oszust tłumaczył, że korzysta z nowego telefonu, ponieważ poprzednie urządzenie zostało uszkodzone. Następnie poprosił seniorkę o pomoc w opłaceniu zakupów. Przekazał jej dane do przelewu i wskazał kwotę blisko 3 tys. zł.

Kobieta początkowo uwierzyła w przedstawioną historię. Zalogowała się na swoje konto bankowe i rozpoczęła transakcję na rachunek podany w wiadomości.

Rozmowa z rodziną ujawniła oszustwo

W ostatniej chwili 75-latka nabrała jednak wątpliwości. Skontaktowała się telefonicznie z mężem i opowiedziała mu o otrzymanej prośbie. W tym czasie przebywał z nim prawdziwy syn seniorki.

Krótka rozmowa z rodziną wystarczyła, aby kobieta zorientowała się, że padła ofiarą oszustów. Jej syn nie wysyłał wiadomości ani nie prosił o pieniądze.

Mieszkanka Zamościa natychmiast zadzwoniła na infolinię swojego banku. Dzięki szybkiej reakcji rozpoczęty przelew został anulowany, a pieniądze pozostały na jej rachunku.

Prośby o pieniądze trzeba dokładnie sprawdzać

Zdarzenie pokazuje, jak ważne są ostrożność i zachowanie spokoju w sytuacjach, w których nadawca wiadomości wywiera presję czasu. Oszuści często podszywają się pod członków rodziny, informują o zmianie numeru telefonu i proszą o pilne wykonanie przelewu.

Każdą taką prośbę należy zweryfikować, kontaktując się z bliską osobą za pomocą znanego wcześniej numeru. Nie należy przekazywać pieniędzy wyłącznie na podstawie wiadomości otrzymanej z nieznanego telefonu. Chwila zastanowienia może uchronić przed utratą oszczędności.

Źródło: Policja Zamość

Jeden komentarz

  1. ma nowy telefon i osobiście nie prosi o pieniądzę – to już powinno wzbudzić podejrzenia

Dodaj komentarz