12/08/2026
690 680 960

Telefon od „pracownika banku” kosztował ją 20 tys. zł. 54-latka podała dane do logowania

54-letnia mieszkanka powiatu łęczyńskiego straciła 20 tys. zł po rozmowie z oszustem podającym się za pracownika banku. Mężczyzna przekonał kobietę, że ktoś zaciągnął pożyczkę na jej dane, a następnie nakłonił ją do przekazania danych umożliwiających dostęp do bankowości internetowej.

Ostrzegł przed pożyczką zaciągniętą na jej dane

Kobieta zgłosiła się do łęczyńskich policjantów po tym, jak z jej rachunku bankowego zniknęło 20 tys. zł. Jak wynikało z jej relacji, najpierw odebrała telefon od osoby informującej, że ktoś miał zaciągnąć pożyczkę, posługując się jej danymi.

Rozmówca zapowiedział, że w celu zabezpieczenia pieniędzy skontaktuje się z nią pracownik banku. Po chwili do 54-latki zadzwonił mężczyzna mówiący ze wschodnim akcentem, który przedstawił się jako przedstawiciel instytucji finansowej.

Zabronił kontaktu z infolinią banku

Podczas rozmowy oszust zabronił kobiecie kontaktowania się z oficjalną infolinią banku. Przekonywał również, że jeżeli samodzielnie wypłaci pieniądze ze swojego rachunku, będzie musiała zapłacić karę w wysokości 100 tys. zł.

Następnie zażądał od 54-latki danych do logowania do bankowości internetowej. Kobieta, działając pod wpływem strachu i presji wywieranej przez rozmówcę, wykonywała jego polecenia. Dopiero później zorientowała się, że z jej konta zniknęło 20 tys. zł.

Policja ostrzega przed oszustami

Przestępcy podszywający się pod pracowników banków często próbują wywołać niepokój, informując o rzekomej pożyczce, podejrzanej transakcji albo zagrożeniu utratą oszczędności. Presja czasu ma utrudnić ofierze spokojną ocenę sytuacji i zweryfikowanie tożsamości rozmówcy.

Prawdziwy pracownik banku nie poprosi klienta o przekazanie hasła do bankowości internetowej, kodów BLIK, kodów autoryzacyjnych otrzymanych w wiadomościach SMS ani numeru PIN do karty. Nie będzie także nakłaniał do instalowania oprogramowania umożliwiającego zdalny dostęp do telefonu lub komputera ani do przelewania pieniędzy na rzekome „bezpieczne konto”.

W przypadku jakichkolwiek wątpliwości należy przerwać rozmowę, a następnie samodzielnie skontaktować się z bankiem, korzystając z oficjalnego numeru infolinii, lub osobiście odwiedzić jego oddział. Nie należy wybierać numeru podanego przez telefonicznego rozmówcę ani oddzwaniać bezpośrednio na numer, z którego wykonano podejrzane połączenie.

Źródło: Policja Łęczna

Jeden komentarz

  1. Znowu „pracownik banku” pomógł komuś zabezpieczyć pieniądze🤣🤣🤣🤣🤣

Dodaj komentarz