05/10/2026
690 680 960

Lubelszczyzna daje szansę na życie. 698 mieszkańców zostało dawcami szpiku

Już 698 mieszkańców województwa lubelskiego zostało faktycznymi dawcami szpiku lub krwiotwórczych komórek macierzystych. Ich pomoc daje szansę na życie pacjentom w Polsce i za granicą. Choć w bazie Fundacji DKMS zarejestrowanych jest ponad 98 tys. osób z regionu, wielu chorych nadal czeka na swojego „bliźniaka genetycznego”.

Pomoc z regionu dociera na cały świat

W województwie lubelskim do bazy Fundacji DKMS dołączyło 98 361 potencjalnych dawców. To około 10 proc. mieszkańców regionu w wieku od 18 do 55 lat, czyli w przedziale umożliwiającym rejestrację. Średni wiek zarejestrowanej osoby wynosi 37 lat, podczas gdy średnia dla wszystkich aktywnych dawców w Polsce to 38 lat.

Szpik i krwiotwórcze komórki macierzyste pobrane od mieszkańców Lubelszczyzny trafiają do pacjentów w różnych częściach świata. Poza Polską najczęściej pomagają chorym w Stanach Zjednoczonych, Niemczech i Francji. Wśród krajów, do których dotarła pomoc z regionu, jest również Turcja.

Za tymi liczbami stoją indywidualne decyzje. O swoich doświadczeniach opowiadają Milena Budzyńska i Sebastian Białobocki, którzy przeszli drogę od rejestracji do faktycznego oddania szpiku lub komórek macierzystych.

— Zarejestrowałam się do bazy potencjalnych dawców szpiku zamawiając pakiet rejestracyjny do domu. Dopiero co rozpoczęłam studia, wynajęłam pierwsze mieszkanie, więc był to czas zmian i podejmowania decyzji za siebie i swój los. I w to wpasowała się decyzja, żeby zarejestrować się, żeby potencjalnie dać komuś szansę na życie — mówi Milena.

Sebastian wspomina, że do podjęcia decyzji skłoniła go rozmowa ze znajomymi.

— Zarejestrowałem się, gdy miałem 18 lat. W wakacje 2016 roku, gdy graliśmy ze znajomymi w piłkę plażową, rozmawialiśmy o zapisaniu się do Fundacji DKMS. Po powrocie do domu zamówiłem pakiet.

Szpiku nie pobiera się z kręgosłupa

Jednym z najczęściej powtarzanych mitów dotyczących dawstwa jest przekonanie, że szpik pobiera się z kręgosłupa. W rzeczywistości stosuje się dwie inne metody.

W około 90 proc. przypadków krwiotwórcze komórki macierzyste pobierane są z krwi obwodowej metodą aferezy. Przed pobraniem dawca przyjmuje czynnik wzrostu, który zwiększa produkcję tych komórek. W pozostałych około 10 proc. przypadków szpik pobiera się z talerza kości biodrowej. Ta metoda jest najczęściej stosowana, gdy biorcą jest dziecko. Po takim pobraniu szpik regeneruje się w ciągu dwóch–trzech tygodni.

Sebastian przeszedł pobranie z talerza kości biodrowej. Przyznaje, że przygotowaniom towarzyszyły obawy.

— Raz miałem lekki strach. Podczas rozmowy z anestezjologiem w temacie pełnego znieczulenia. Był to mój pierwszy zabieg w życiu. Naczytałem się w internecie, że mogę się nie wybudzić z narkozy, ale pani anestezjolog uspokoiła mnie swoim doświadczeniem. Po to mamy robione szczegółowe badania, jesteśmy ważeni co do grama i mierzeni co do milimetra, aby ten zabieg był bezpiecznym zabiegiem dla nas. Zdrowie dawców jest bardzo ważne — opowiada.

fot. DKMS

Badania i wsparcie na każdym etapie

Po potwierdzeniu zgodności z pacjentem Fundacja DKMS kieruje potencjalnego dawcę na bezpłatne, kompleksowe badania. Obejmują one między innymi USG, EKG i rozszerzone badania laboratoryjne. Przez cały proces dawcę wspierają koordynatorzy, a jego stan zdrowia jest monitorowany przez 10 lat po pobraniu.

W badaniu opinii dawców faktycznych przeprowadzonym przez IMAS International 90 proc. uczestników uznało procedurę pobrania komórek za nieskomplikowaną. Nie oznacza to jednak, że decyzji o oddaniu nie towarzyszą pytania i wątpliwości.

Milena, która oddała krwiotwórcze komórki macierzyste z krwi obwodowej, podkreśla znaczenie rozmów z lekarzami.

— Od samego telefonu informującego mnie, że mogę zostać faktycznym dawcą przechodziło przez moją głowę trochę wątpliwości. Od trywialnych spraw czy będę miała na to po prostu czas, po myśli czy pobranie nie wpłynie na mój stan zdrowia. Bardzo pomogły mi rozmowy z lekarzami w ośrodku kwalifikującym mnie do oddania szpiku. Lekarze rozwiali moje wszystkie niepokoje przeprowadzając szeroką diagnostykę i weryfikując, że oddanie szpiku jest dla mnie bezpieczne — wspomina.

Oboje deklarują, że zdecydowaliby się na donację ponownie. Sebastian tak opisuje swoje samopoczucie po zabiegu:

— Jedynym malutkim minusem jest to, że odczuwałem ból w okolicy wkłucia przez dwa dni jakby miał stłuczoną kość. Chyba każdy z nas miał w dzieciństwie stłuczoną kość i wie, że z takim bólem da się żyć te dwa dni i normalnie funkcjonować. Gdy przypominamy sobie, że uratowaliśmy komuś życie to zapominamy o bólu.

List, który pokazał znaczenie tej decyzji

W dniu donacji dawca może, jeśli wyrazi taką chęć, otrzymać trzy informacje o biorcy: kraj pochodzenia, płeć i orientacyjny wiek. Milena miała także możliwość kontaktu listownego z osobą, której przekazano jej komórki.

— Chyba nie mam takich słów, żeby wyrazić jakie to uczucie dać drugą szansę na życie komuś nieznajomemu, kogo nigdy nie poznam. Myślę, że najbardziej to odczułam gdy czytałam list od mojego bliźniaka genetycznego, w którym wyrażał wdzięczność za ten dar. Przepłakałam ze wzruszenia całe popołudnie, bo wreszcie poczułam jak duży wpływ miałam na życie mojego bliźniaka — mówi.

Sebastian dzieli się swoim doświadczeniem podczas akcji rejestracyjnych.

— Mam takie jedno zdanie które zawsze powtarzam podczas akcji rejestracyjnych „Nie musisz być strażakiem i ratownikiem by uratować komuś życie. Wystarczy się zarejestrować”.

Wielu pacjentów potrzebuje niespokrewnionego dawcy

O dopasowaniu dawcy i biorcy decydują antygeny zgodności tkankowej HLA, a nie grupa krwi. Około 25 proc. pacjentów znajduje zgodnego dawcę w rodzinie. Największe prawdopodobieństwo zgodności występuje między rodzeństwem. Pozostałe około 75 proc. chorych potrzebuje pomocy osoby niespokrewnionej.

Polska zajmuje piąte miejsce na świecie i trzecie w Europie pod względem liczby potencjalnych dawców szpiku i komórek macierzystych. Baza nadal się powiększa — w 2025 roku dołączyło do niej 3 994 mieszkańców województwa lubelskiego.

Zarejestrować może się ogólnie zdrowa osoba w wieku od 18 do 55 lat, ze wskaźnikiem BMI powyżej 16,5 i nie wyższym niż 40. Rejestracja jest bezpłatna i obejmuje pobranie wymazu z wewnętrznej strony policzka. Tatuaż, piercing czy makijaż permanentny same w sobie nie wykluczają możliwości zostania dawcą.

Szpik można oddać więcej niż jeden raz w życiu. Choć w bazie rejestruje się więcej kobiet, faktycznymi dawcami częściej zostają mężczyźni. Każda kolejna zarejestrowana osoba zwiększa możliwości znalezienia zgodnego dawcy dla pacjentów oczekujących na przeszczepienie.

Źródło: DKMS

Ustaw lublin112.pl jako preferowane źródło w Google

3 komentarze

  1. Ludzie są w stanie przekazać innym ludziom swoje organy czy tkanki, ale nie są w stanie zmniejszyć prędkości zbliżając się do PdP, albo zachować bezpiecznej odległości od wyprzedzanego rowerzysty.

  2. Co z tego jak większość i tak parkuje gdzie popadnie stwarzając zagrożenie dla życia rowerzystów i pieszych

  3. Ocena: 0

    Podczas takiego zabiegu oddawania szpiku istnieje duża możliwość zakażenia bakteria która spowoduje sepse u dawcy krórz spowoduje straszne powikłania łącznie ze zgonem.Takie ryzyko za friko.

Dodaj komentarz