Lisy mają się w mieście coraz lepiej. Biegają po dachu, przyjaźnią się ze sroką
23:23 19-10-2015 | Autor: redakcja
Widok lisów na lubelskich osiedlach raczej nikogo już nie dziwi. Zwierzęta skuszone łatwym dostępem do pożywienia, przestały się obawiać ludzi. Co więcej, mieszkańcy także zaczynają się do nich przyzwyczajać i przestają zwracać uwagę na ich obecność.
Były już przypadki, że lisia rodzina bawiła się na jednym z placów zabaw, w innym miejscu zamieszkała w ogródku, czy też regularnie odwiedzała balkon wykradając pożywienie. Tym razem nasi czytelnicy zauważyli lisa spacerującego po dachu przy ulicy Jantarowej jak też żyjącego w dobrej komitywie ze sroką, przy jednym z bloków na ul. Wallenroda.


2015-10-19 23:16:13
(fot. Nadesłane)
O zmroku można jej spotkać na DDR wzdłuż Bystrzycy na wysokości Areny Lublin
lis przyjaciel srok
Z twarzy to rzeczywiście może być on.
na al. solidarnosci i kompozytorów widziałem lisa przebiegajacego przez pasy na zielonym swietle 😛
dobrze wychowany widać
chociaż nie powinien przebiegać tylko przechodzić 😉
Tyle dobrego. Na Ponikwodzie sytuacja wygląda zgoła inaczej. Ekopatrolu Straży Miejskiej ani widu, ani słychu, więc lisy, niczym wyjęte spod prawa, za nic mają sobie przepisy ruchu drogowego, notorycznie przebiegają w miejscach niedozwolonych i nie mają nawet odblasków. Co gorsza, chodzą słuchy, że okoliczne lisy również przyjaźnią się ze sroką:/ Nie czuję się bezpiecznie w moim mieście.
wyśmienite !!
Mieszka I i B.Chrobrego – rano około 7:00. Daje się podejść na kilka metrów,
można zrobić z tego atrakcję turystyczną, tak jak Wałbrzych zrobił ze złotego pociągu
Lisy spełniają rolę „regulatora” przyrostu populacji nielubianych przez wielu gołębi i kotów.
Na ogródkach działkowych na Zimnych Dołach zrobiły spory „porządek” z kotami.
Ofiarami lisów padają zwierzęta chore i bardzo młode, te ostatnie porywane są też przez sroki.
Czyli to, co u człowieka załatwiają lekarze i grabarze w środowisku zwierzęcym lisy i sroki o innych drapieżnikach nie wspominając..
Jakie służby w lbn zajmują się łapanie tych zwierząt? Gdzie dzwonić?
Do Trybunału Stanu dzwoń, niech się tym rudzielcem w końcu zajmą.
Niech dalej sypią śmieci gdzie popadnie niech dalej dokarmiają ptaszki to wkrótce usłyszymy jak dziecko pozostawione na chwile pod blokiem zostało pogryzione przez lisy i nie daj Boże wściekłe.Zamiast się podniecać symbiozą ze zwierzątkami to może czarne z SM się by wzieły za robotę jak im radar zabrały to niech łapią lisy do worka. Pozdrowienia.
Dziecko nie może być nawet na chwilę pozostawione, a już Boże broń, samo i przed blokiem – więc jak je ktoś pogryzie to będzie wina rodziców bo swój życiowy dorobek pozostawili bez opieki.
Pamiętaj – im głupsze masz dziecko tym krótszą smycz stosuj bo kogoś pogryzie.
Ooo! Widzę, że Tobie się coś za bardzo przedłużyła i dosięgłeś do jakiejś klawiatury…
Święta prawda, a póki co myślę, że jeśli nie będziemy ich na siłę udomawiać /świadomie dokarmiać/ to będą sobie spokojnie żyły obok nas, jak wiele innych, dzikich zwierząt mieszkających w miastach. Nie sądzę, żeby lis zaatakował większe od siebie dziecko.
Ja widziałem Żuka
DOBRZE NIECH WYJADAJĄ KOTY. MNIEJ TEGO ŚCIERWA BĘDZIE
A potem sam będziesz likwidował szczury w mieście, geniuszu. Taki np. Nowy Jork bez bezpańskich kotów już dawno zalałaby plaga szczurów.
Wczoraj na Czechowie lis przebiegł mi drogę!
splunąłeś 3 razy ?