630 syren zawyło na Lubelszczyźnie, ewakuowano 120 budynków. Wojewoda zapewnia, że procedury zadziałały
21:44 17-09-2026 | Autor: redakcja
630 syren alarmowych uruchomionych w całym województwie lubelskim, alert RCB i ewakuacje w 120 budynkach – tak wyglądała reakcja służb na czwartkowe zagrożenie z powietrza. W Lubelskim Urzędzie Wojewódzkim zwołano sztab kryzysowy. Wojewoda Krzysztof Komorski przekazał, jak zadziałał system alarmowania i co jeszcze ma zostać zmienione, aby w przyszłości ostrzeganie mieszkańców było jeszcze szybsze i skuteczniejsze.
fot. lublin112.pl
Kim jest ten człowiek ze zdjecia tytułowego , który stoi po lewej stronie wojewody? Po lewej, patrząc na zdjęcie.
Kto wie, to niech napisze.
To co coś wam o tym człowieku napiszę.
Mieszkam na wsi bliziutko Lublina, praktycznie przedmieście. Zero syren. Bo po prostu ich tu nie ma. Alert RCB o zagrożeniu otrzymałam mniej więcej (porównując godziny otrzymania ze znajomymi) ok. 10 min po zagrożeniu. Dziękujemy wszystkim za to odpowiedzialnym
Najgorszy wojewoda jaki był w Lublinie. Zero kompetencji i wiedzy.
2020 zostań w domu – izolacja. 2022 wpuść obcych do domu – infiltracja. 2026 uciekaj z domu – ewakuacja.
Najbardziej żal mi dzieci. Trauma zostanie na długo.
Ale, moment moment! A co z tymi stamtąd? Im już nie przeszkadzają syreny? Bawiąc się w klubach i w kurortach przyzwyczaili się do hałasu wszelkiego rodzaju? XD
Pamiętacie scenę z filmu „Ogniem i mieczem” gdy wojska Khana dostały rozkaz aby pozorować atak i wracać? Chodziło o to aby nas zmęczyć. Teraz mamy ta samą sytuację. Nadużywanie alarmów uśpi czujność i zmęczy psychikę ludzi. Będzie zupełnie odwrotny efekt niż zamierzony.
Już uśpiła – nikt na te goówniane alerty nie reaguje
Dzisiaj na sławinie był w takim razie CICHY ALARM
Potwierdzam – 🙁
jak reuska rakieta prezywaliła w pole tez procedury zadziałały ?
Wojewoda Komorski podczas konferencji prasowej radośnie oznajmił „że wszystko wskazuje na to, iż wszystkie procedury zadziałały zgodnie z planem” i „w 120 miejscach (nie wyjaśnił – w Lublinie, województwie?) przeprowadzone zostały ewakuacje”.
A jak to wyglądało w praktyce? Było „rozpoznanie bojem” czyli dzika improwizacja w wykonaniu nieszczęsnych dyrektorów szkół, bowiem nikt wcześniej – ani szefostwo MEN, MSWiA, MON czy też władze samorządowe – nie pomyślał, co zrobić w przypadku alarmu powietrznego z grupą np. 800 uczniów w budynku o przeszklonych korytarzach i bez piwnic, mogących służyć za schronienie.
Efekt był taki, że niektóre szkoły przeprowadziły uczniów np. na parkingi samochodowe pod galeriami handlowymi (ale zlokalizowane na poziomie gruntu i w dodatku otwarte z każdej strony), a w innych placówkach w ogóle nie podjęto żadnych działań.
U nikogo też spośród „czynników decyzyjnych”, niezwykle samozadowolonych z wysłania alertu RCB oraz uruchomienia syren, nie pojawiła się odrobina wyobraźni, jak na sytuację mającą symptomy bezpośredniego zagrożenia będą reagować dzieci, szczególnie te najmłodsze.
Czy przy kolejnych tego typu okolicznościach – co jest więcej niż prawdopodobne – zdaniem p. Komorskiego procedury będą tak samo „działały zgodnie z planem”?…
w każdej szkole jest podpiwniczenie pelniące rolę szatni
Wyobraźcie sobie taki cyrk w trakcie matur.