Urzędnicy wykorzystują prywatne samochody do pracy. Zobacz ile za to dostają
20:49 18-01-2017 | Autor: redakcja
Od początku stycznia do końca października 2016 roku lubelski Urząd Miasta wypłacił swoim pracownikom 91.278,56 złotych w ramach ryczałtów za korzystanie z prywatnych samochodów w celach służbowych. W poprzednim roku najwięcej, gdyż 26 056,78 zł, trafiło do Wydziału Egzekucji. Do Wydziału Spraw Administracyjnych przekazano 15 579,58 zł, do Wydziału Inwestycji i Remontów 17 133,08 zł, 9 803,85 zł do Biura Miejskiego Architekta Zieleni, 6 106,80 zł do Wydziału Zdrowia i Spraw Społecznych, 3 057,40 zł do Wydziału Podatków a 3 006,73 zł do Wydziału Strategii i Obsługi Inwestorów.
Pracownicy Wydziału Komunikacji otrzymali 2 670,62 zł a Biura Nadzoru Właścicielskiego 1 814,00 zł. Kwoty nieznacznie przekraczające tysiąc złotych trafiły do Kancelarii Prezydenta i Wydziału Gospodarki Komunalnej. Po kilkaset złotych wypłacono pracownikom Doradcy Prezydenta, Biura Zintegrowanych Inwestycji Terytorialnych, Wydziału Bezpieczeństwa Mieszkańców i Zarządzania Kryzysowego, Wydziału Informatyki i Telekomunikacji oraz Wydziału Organizacji Urzędu. Najmniej, gdyż 239,34 zł, otrzymali pracownicy Wydziału Sportu i Turystyki.
– Kwestie przyznawania pracownikom ryczałtów za przejazdy prywatnymi samochodami w celu wykonywania obowiązków służbowych reguluje rozporządzenie Ministra Infrastruktury z dnia 25 marca 2002 r. w sprawie warunków ustalania oraz sposobu dokonywania zwrotu kosztów używania do celów służbowych samochodów osobowych niebędących własnością pracodawcy – wyjaśnia lubelski ratusz. W tej sprawie zostało także ustanowione rozporządzenie Prezydenta Miasta Lublin. Reguluje ono warunki korzystania z samochodów prywatnych do celów służbowych w Urzędzie Miasta. Zwrot kosztów za wykorzystanie przez pracowników swoich samochodów w pracy, następuje w formie miesięcznego ryczałtu.
Jak wyjaśnia Urząd Miasta, prywatne auta wykorzystywane są do realizacji zdań pozostających w kompetencji poszczególnych komórek organizacyjnych. W Biurze Miejskiego Architekta Zieleni oraz w Wydziale Ochrony Środowiska prywatne pojazdy są wykorzystywane w szczególności do przeprowadzania oględzin w terenie w związku z wydanymi zezwoleniami na usuwanie drzew i krzewów, podejmowania interwencji w sprawie niszczenia lub usuwania drzew i krzewów, odbioru nasadzeń itp. W Wydziale Egzekucji realizowane są czynności egzekucyjne należności pieniężnych poza siedzibą Urzędu oraz kontrola prawidłowości realizacji zastosowanego środka egzekucyjnego u dłużników zajętej wierzytelności.
Pracownicy Wydziału Podatków wykorzystują prywatne pojazdy do przeprowadzania kontroli podatkowych i oględzin na nieruchomościach. W Wydziale Inwestycji i Remontów prywatne pojazdy są używane w szczególności do prowadzenia nadzoru nad realizacją inwestycji miejskich, odbioru robót budowlanych, dokonywania przeglądów technicznych budynków. Wydział Komunikacji jest zobowiązany do przeprowadzania kontroli przedsiębiorców wykonujących działalność w zakresie: zarobkowego przewozu osób i rzeczy, szkolenia kandydatów na kierowców i przeprowadzania badań technicznych, przy czym zadania te są również realizowane przy użyciu prywatnych pojazdów.
O szczegółowe udostępnienie informacji na temat wykorzystania prywatnych aut do celów służbowych, oraz związane z tym koszty, zwrócił się do Urzędu Miasta jeden z mieszkańców.
(fot. lublin112)
2017-01-18 20:40:58
Każdy sposób jest dobry by wyprowadzać budżetowe pieniądze czyli społeczne do prywatnych kieszeni. Tak działał szef prokuratury w Krakowie. W tym przypadku też należało by wprowadzić do urzędu CBA.
Komunikacja miejska jest już tak rozszerzona co do dostępu w różne części miasta , a i po za nie , że wystarczyło by by zwracać w/w urzędnikom zwracać za bilety . Inne koszty ich wyjazdów służbowych , to są t.z. dojenie kasy z nas – czyli podatników .
Domniemam, że gdyby urzędnicy korzystali z samochodów służbowych, koszty byłyby o wiele, wiele większe.
Ja w związku z gwarancyjną obsługą serwisową sprzętu zakupionego przez WOŚP, używam swojej prywatnej „foczki”, a mój szef bez mrugnięcia okiem finansuje wykazane kilometry.
I cieszy się, że nie musi mi kupować pojazdu służbowego bo to byłoby droższe, a ja wolę odpowiadać za swój, a nie służbowy pojazd.
zawsze wyjazd pryw. samochodem jest do przodu, stawki są określone identyczne i dla państwowego i prywatnego sektora. bywało, że 3 osoby jechały w to same miejsce i każdy niby sam… niektórych wyłapano gdy jeździli tylko palcem po mapie. Przykre, ale taka jest natura ludzka. Ja na szczęście nie mam takich nawyków.
Jakie prywatne samochody? Rowerem lub komunikacją miejską zapierniczać a nie tyłki na zakupy wozić. Wymyślają bus pasy, wszędzie jak nie budują to malują drogi dla rowerów, to niech dają przykład mieszkańcom. Innych zmuszają do zrezygnowania z jazdy samochodem a sami, nie dość, że dokupują służbowych samochodów, to jeszcze własnymi jeżdżą? Bilety MPK a nie ryczałty. Nic dziwnego, że Lublin najbardziej zadłużonym miastem w Polsce.
Ciekawe czy ci pracownicy biorący co miesiąc ryczałt mają samochody? Bo to nie jest takie oczywiste w dzisiejszych czasach…
Maja umowy na użyczenie z sąsiadem. Pewnie większość zdążyła już przepisać majątki. Nigdy nie wiadomo, kiedy CBA zapuka do drzwi.
Dopłata do prywatnego samochodu i darmowy parking w centrum. A później się dziwią , że na Racławickich są korki. Podstawić im autobus rozwożący do rogatek i szlus.
Jaki autobus? Stacje roweru miejskiego!!!. Zimą nakładki z kolcami na opony. Niech dają przykład mieszkańcom i dymają. Co to za jakieś dodatkowe przywileje dla wysoko postawionej sitwy.
Ktoś na siłę próbuje chyba rozdmuchać calkiem normalną sprawę – w prywatnych firmach jak jedziesz w delegcję własnym autem to pracodawca również daje na to pieniądze. Kwota rzędu 100k na rok to wcale nie tak dużo. Gdyby trzeba było kupić 10 służbowych aut i je utrzymywać to łączny koszt byłby 10 razy większy.
Właśnie o tym pisałem wyżej.
Mój pracodawca chciał mi zakupić nową „foczkę”, ale jak sie dowiedziałem, że nie będzie ona moją własności, tylko pracodawcy, pięknie podziękowałem. Jak zniszczę, to swoje, jak rozbiję to też swoje. A On niech płaci od służbowo przejechanego kilometra i… płaci. Wcale nie małą kasę.
Auta kupić to źle, swoim jeździć to źle. Lepiej jezdzic mpk i napierdzielac nadgodziny. To to by było dobre:D
Mpk też źle bo zaraz byłoby tłoczno w autobusach
Jakie nadgodziny? Niech się wezmą do roboty a nie ploty i kawa przez sześć godzin dziennie. Ile czasu petent spędza czasu w urzędach i ile czeka na decyzje? Załatwiłeś coś od ręki lub w krótkim czasie? Jak by się wzięli za robotę to 40% z nich trzeba by było zwolnić. Olewają, bo nóż trafiło by na nich. Ostatnio dokupili dwa samochody. Pewnie dla tych specjalistów od rowerów. Ciekawe, czym oni do pracy dojeżdżają?
§ 2. Koszty używania pojazdów do celów służbowych pokrywa pracodawca według stawek za 1 kilometr przebiegu pojazdu, które nie mogą być wyższe niż:
1) dla samochodu osobowego:
a) o pojemności skokowej silnika do 900 cm3 – 0,5214 zł,
b) o pojemności skokowej silnika powyżej 900 cm3 – 0,8358 zł,
Czy to takie kokosy jeśli doliczy się do paliwa koszty eksploatacji, ubezpieczenia pojazdu prywatnego, pracy kierowcy, parkingu, ryzyko uszkodzenia pojazdu itd. W mojej firmie nie ma zbyt wielu chętnych do używania prywatnych pojazdów a jest to naprawdę o wiele tańsze niż używanie pojazdów służbowych-firmowych.
O polskich stawkach się nie wypowiadam, zatrudniony zostałem w USA, a tu w Polsce jestem jakby w delegacji, rozliczają mnie w USD, a kasa wpływa do filii mojego banku w Stanach.
Banda złodzieji