Ul. Diamentowa: BMW roztrzaskało się na wiadukcie. Nie żyje pasażer AKTUALIZACJA
07:26 12-08-2014 | Autor: redakcja
Do zdarzenia doszło we wtorek około godziny 5 w rejonie wiaduktu na ul. Diamentowej. BMW jadące od strony ul. Nadbystrzyckiej na łuku wypadło z drogi, wjechało na pas zieleni i z ogromną siłą uderzyło w filar wiaduktu kolejowego.
Na miejscu interweniowała straż pożarna, pogotowie ratunkowe i policja. W pojeździe podróżowało czterech mężczyzn. Pomimo starań ratowników nie udało się uratować jednej osoby. Trzy pozostałe trafiły do szpitala, stan jednej z nich jest określany jako ciężki.
W rejonie zdarzenia nie ma całkowicie przejazdu ul. Diamentową w kierunku ul. Krochmalnej. Na miejscu funkcjonariusze policji prowadzą czynności wyjaśniające jak doszło do tego zdarzenia. Wstępnie wiadomo, że kierujący bmw nie dostosował prędkości do warunków panujących na drodze.
W związku z brakiem przejazdu ulicą Diamentową, autobusy komunikacji miejskiej kursują objazdem:
Linia nr 1
…Diamentowa – Wrotkowska – Nowy Świat – Kunickiego – Lubelskiego Lipca…
Linie nr: 15, 17, 19, 37, 40 i 50
…Diamentowa – Wrotkowska – Nowy Świat – Kunickiego – pl. Bychawski – Młyńska – pl. Dworcowy – Gazowa – Krochmalna…
-Dodatkowo, ze względu na ogromne korki, jakie utworzyły się w tym rejonie miasta, autobusy mają duże opóźnienia- wyjaśnia Weronika Opasiak z lubelskiego MPK.
Utrudnienia w okolicach zdarzenia potrwają minimum do godziny 9.
Informację o zdarzeniu otrzymaliśmy na telefon alarmowy od Czytelnika – Dziękujemy!
Galeria zdjęć
Wkrótce wideo
2014-08-12 07:06:12
(fot. lublin112.pl)
wczoraj wieczorem w tym samym miejscu wypadek,a może coś nie tak z tą nawierzchnią? niedostosowanie prędkości swoją drogą ale warto się zastanowić nad tym miejscem?
Raczej coś nie tak z myśleniem. Do nawierzchni można mieć tylko uwagę na rondzie (skrajnie prawy pas) na wysokości Krochmalnej. Jeżdżę tędy często i wiele razy widzę, jak cwaniaczki ledwo wyrabiają się wpadając z impetem na rondo. W tym przypadku miejsce zdarzenia było nieco wcześniej, ale bmw musiało być zawrotnie rozpędzone, sądząc po zniszczeniu auta.
Prędkość trzeba dostosowywać do: przepisów, warunków na drodze, umiejętności prowadzenia pojazdu.
Zakręt ten nie jest zły… przy dobrej pogodzie ponad 100km/h tędy jeżdzą i nic się nie dzieje… Więc ten kierowca musiał mieć grubo ponad setkę chyba, że była wilgotna nawierzchnia…
Tak jak moher powiedział gorzej jest z rondem które wyrzuca z drogi bo jest źle wyprofilowana jezdnia… Na tych dwóch rondach nie ma tygodnia aby nie było wypadku ale WŁADZE LUBLINA z tym nic nie robią, a wystarczyłoby ustawić sygnalizację świetlną oczywiście zsynchronizowaną i to przy okazji wykonywania instalacji dla trolejbusów nie było by dużo większych kosztów…
Może i nie jest zły ale BMW ma tylni napęd a to jest skutek dodawania gazu na zakręcie i go wyniosło
BMW ma ASR geniuszu….
I ABS I ESP I DSC I SRS AIRBAG i co tylko chcieć i jakoś mu to nie pomogło geniuszko
Szkoda człowieka. Za błędy na drodze się płaci niestety. Ewidentny błąd kierowcy, ale z drugiej strony w cywilizowanych krajach wychodzi się na przeciw takim sytuacjom. Betonowy filar tuż przy samej jezdni na zakręcie, powinien być jakimś sygnałem do myślenia dla drogowców. Zabezpieczenie takiego miejsca instalacją energochłonną powinno być absolutnym wymogiem. Może akurat coś by to dało.
Jaka musiała być prędkość pojazdu,że przy zderzeniu przód sprasowało niczym przejechanie walcem?
Dopiero wczoraj w tym samym miejscu na tym samym łuku dupek fordem około-sportowym siedział na tych filarach. Prędkość i siano w głowie. Nie psioczę na kierowców BMW, ale patrzcie bawarka miała być taka trwała i mocna, bezpieczna, chociaż silnik skasowany to przedział pasażerski w miarę w dobrym stanie.
Oczywiście to nie usprawiedliwia braku myślenia, prędkości i popisów autem pędzonym na tył
nie kolo 6 a po 5, jechałem o 5.30 i już było po fakcie, nawet karetki odjechały tylko policja i straż pożarna się krzątała
do „Arika”
wiesz co jest nie tak z nawierzchnią? Jest za równa i za szeroka. Na zakute łby w BMW (i nie tylko) powinno być wąsko i wyboiście skoro nie potrafią dostosować predkości do warunków.
no właśnie, chwała drogowcom co pierdolą robotę, może to właśnie oni ratują Ci życie.
dlatego nie odśnieżajmy dróg, zimą jest o wiele mniej wypadków. Malolatom i debilom z bmw albo ich auto nie odpaliło albo już są w rowie. SZTUCZNY ŚNIEG NA JEZDNIACH W LECIE!
Nie wrzucaj wszyskich do jenego wora kolego.
zamknijmy wszystkie drogi, samochody wcale nie będą jeździć ,
nie będzie wcale wypadków!!!!
do „xor” – Baranku – nawierzchnia tam jest ch…wa. Po deszczu robi sie tam tak ślisko jak na lodowisku. Miałem okazję tamtędy chodzić po deszczu przy okazji innego wypadku i w zwykłych sportowych butach ślizgałem się jak poje…any. Poza tym, filary wiaduktu powinny odgradzać barierki energochłonne. Na tą chwilę jak wpadniesz tam w poślizg to walisz całym impetem w beton. Co przy nawet niewielkiej prędkości oznacza kasację pojazdu.
Faktycznie jest coś z tą nawierzchnią!!! Ostatnio po deszczu zarzuciło mi samochód na zakręcie jadąc od Wrotkowskiej. Delikatnie, ale jednak nim rzuciło!!! Skręcałem spokojnie. Moim zdaniem może nie tylko sama nawierzchnia po deszczu jest śliska, ale tam po prostu jest coś dziwnie wyprofilowane. Już przy 60km/h (wiem – o 10km/h za szybko, ale i szybciej ludzie jeżdżą) trzeba trzymać mocno kierownicę bo ciągnie samochód mocno na bok…
Może czas zmienić opony i nie dla tego ze bieżnik, a że po prostu są stare ?
Adam, baranku, jak się zapie*rdala to się wypada z drogi i tyle. Jeżdżę tamtędy codziennie, w deszcz, w snieg i żyję. Inni tez jeżdżą i w większości przypadków przeżywają. Jak ktoś uważa że szeroka i równa ulica uprawnia do szybkiego pokonywania łuku za którym po zewnętrznej stoi betonowy filar, to kończy sie to tak jak w w/w przypadku. A jak się matołku ślizgasz jak po**bany to zmień buty albo chodź boso.
xor baranku, jeździsz tamtędy codziennie? Chyba autobusem. 😉 Sam widzisz matołku, gość powyżej potwierdził, że nawet jadąc w miarę przepisowo miał tam problemy. Jesteś typowym pajacem, który w d… był i g… widział, ale najgłośniej ujada, bo on przecież wszystko wie. Filozof teoretyk. Ale co ja będę tłumaczył „niedzielnemu kierowcy”.
Chciałbym w imieniu mieszkańców 1/3 Lublina podziękować kierowcy za dzisiejszy półtoragodzinny poranek w samochodzie, spóźnienie do pracy, a w imieniu ich dzieci za brak śniadania.
tak, możesz mnie nazywać niedzielnym kierowcą, teoretykiem i pasażerem MPK… jak tam sobie uważasz, mam to gdzieś. Ale jeśli skończony debilu wyrzuca na tym łuku kogoś kto jedzie w okolicach dozwolonej 50-ki to albo jest właśnie niedzielnym kierowcą, albo jego złom nie powinien nigdy poruszać po drogach. Zresztą do kogo ta przemowa, do pojeba który przewraca się na stojąco bo deszcz popadał??
Niestety się mylisz, barierki nie są wymagane, to jest miasto, prędkość dozwolona 50km/h, zgłoś się do GDDiA i zapytaj gdzie takie barierki powinny być zamontowane a gdzie nie muszą. Po za tym znaki znakami ale to kierowca ma dostosować prędkość do warunków panujących więc jak jest ślisko to nie musisz jechać 50km/h bo tyle można a zwolnić w zakręcie, ale przecież są ludzie mądrzejsi co mają prawko od roku czasu i już potrafią jeździć zawodowo. Kozak w bmw zakończył swój żywot, szkoda pasażera.
A to ciekawe na ul. Filaretów też jest miasto i prędkość dozwolona 50km/h, a barierki są. 😉 Poza tym, pod tym wiaduktem jest tyle wypadków, że zamontowanie barierek jest wskazane. Raz był nawet wypadek, że auto przeleciało przez pas zieleni i wpadło w auta jadące z przeciwnej strony. Dzięki barierkom można uniknąć takich sytuacji. Co do posiadania prawa jazdy to obawiam się, że posiadam je dłużej od Ciebie + tysiące km na torach wyścigowych i trasach rajdowych. Śmieszne jest porównywanie umiejętności na podstawie długości posiadania prawa jazdy.
Jakim musisz być kretynem żeby porównywać barierki na wiadukcie a pod wiaduktem… z tego co piszesz można wywnioskować, że te tysiące kilometrów zrobiłeś na symulatorach i w NFS’ie 😉 zapakuj dupę do swojego bmw starszego od Ciebie 2 razy, i jedź szlifować umiejętności na polu za domem, barierko hahaha ;D
asd ciekawe co napisal bys jak by inne auto przelecialo z przeciwka bo szaleniec lub ktos kto zasaslabl i wytluklo twoja najblisza rodzine co bys napisal /barierki niepotrzebne / tak baranie jezeli choc jedno zycie uratuje taka barierka to walic przepis 50 a trzeba ja montowac zycze zdrowka /a na marginesie kierowca bmw zyje ale pasazer nie mial zone dzieci pozdrawiam
Prędkość prędkością, ale każdy kto tamtędy jechał czuł że przy większej prędkości wynosi na tym zakręcie. Nawierzchnia jest źle zrobiona. Nikt sławny nie zginał więc jest cisza.
czasem przytrafi mi się tamtędy w nocy przelecieć tak 120 / 140 km/h i jakoś mnie nie wyrzuca. takiTAM sprawdź zawieszenie w samochodzie i gumy… a Poza tym… przy 50km/h nie wyrzuca na 100%, więc zakręt jest zrobiony OK… nie pieprz!
Sprawdź na mokrym z zewnętrznego pasa. Powodzenia.
Swojego czasu też był to mój ulubiony zakręt w drodze z pracy, piękne odczucia 140 po prawym pasie, jednak po deszczu nigdy szybciej jak 90.
Uważam, że dużo niebezpieczniejszy jest przeciwny kierunek jazdy z góry.
zależy co masz na mysli pisząc o większej prędkości… Nie jeżdżę tamtędy 50, przyznaję, ale te 70-80 (jak większość) i w życiu nie poczułem żeby mnie wynosiło. Jak ktoś jeździ tamtędy szybciej (i w ogóle po mieście) to jest skończonym kretynem i przez takich sa tam ciągle dzwony.
Po suchym to i 120 można tamtędy bezpiecznie przelecieć. Problemy zaczynają się po deszczu. Ludzie, którzy o tym wiedzą hamują tam do 30km/h.
do 30? no chyba w zimie…
W zimie też deszcz czasem pada, więc pewnie tak. 😉
Ja proponuje najpierw spojrzec od ktorej strony jechal ten kierowca i dopiero potem mowic o ,zle wyprofilowanym luku’. Trzeba miec talent zeby tak skonczyc na wiadukcie jadac od strony Nalkowskich, tam luk jest za wiaduktem… Porazka, i to na pustej drodze trzyjezdniowej.
Przecież jest napisane, że jechał od Nadbystrzyckiej, rzuciło go na drugą nić
jak to jest że od godziny 5.30 do 7.30 nie mozna wytyczyc normalnych objazdów?
A którędy sobie wyobrażasz te normalne objazdy ??
Omijajcie ul. Wrotkowską i ul. Janowską. Na Wrotkowskiej korek od Diamentowej, do Zemborzyckiej. Na Janowskiej korek od Zalewu do Jana Pawła II.
no takie wiadomości do porannej kawy to ja rozumiem ! tak trzymać !
wypadek wypadkiem, stało sie i tyle. Tego już nie zmienimy, jednak mozna by się zastanowić nad brakiem pomyślunku i doświadczenia naszej lubelskiej policji w takich sytuacjach. Brak jakiej kolwiek organizacji. Nikt nie zadbał o poprawne kierowanie ruchem, postawienie dwóch policjantów blokujących ruch nie rozwiązuje problemu. W takiej sytuacji kierowcy nie wiedzą jak mają się zachować i gdy samochodów narasta i tworzy się gigantyczny korek z obydwu stron wiaduktu trzeba pokierować ruchem a nie stać i opowiadać jeden do drugiego głupoty i błaznowato się uśmiechać jak miało to miejsce tym razem. Żal i rozpacz mnie ogarnia jak pomyślę że organizacja państwowa, która została stworzona do służby społeczeństwu, nie potrafi zadbać o bezpieczne pokierowanie akcją ratunkową i wykazać się chociaż odrobiną pomysłowości i własnej inicjatywy. Niestety w policji jest tak: jak nie każą, to nie robię, nie ma podwyżki to się nie wykazuje, niewychylam się przed szereg. Biore minimum to i minimum robię. Opanujcie się chłopaki i dajcie wzorowy przykład społeczeństwu!