03/10/2026
690 680 960

Poważny wypadek w Lublinie. Rowerzysta w ciężkim stanie trafił do szpitala

Rowerzysta w ciężkim stanie trafił do szpitala po potrąceniu przez samochód na skrzyżowaniu ul. Koncertowej z ul. Poturzyńską w Lublinie. Policjanci ustalają szczegółowe okoliczności wypadku. W miejscu zdarzenia występują utrudnienia w ruchu.

Do wypadku doszło w piątek po godzinie 7.00 na ul. Koncertowej. Na skrzyżowaniu z ul. Poturzyńską potrącony został rowerzysta. Na miejscu interweniowała straż pożarna, zespół ratownictwa medycznego oraz policja.

Ze wstępnych ustaleń wynika, iż kierujący Oplem mężczyzna wyjeżdżał z ul. Poturzyńskiej i wykonywał manewr skrętu w prawo, w stronę ul. Zelwerowicza. Nie zauważył jednak nadjeżdżającego od strony ul. Kosmowskiej rowerzysty. Potrącony rowerzysta upadł na jezdnię i doznał poważnych obrażeń ciała. W ciężkim stanie został przetransportowany do szpitala.

Obecnie policjanci ustalają szczegółowe okoliczności wypadku. Występują utrudnienia w ruchu, zablokowany jest jeden pas jezdni, przejazd odbywa się wahadłowo.

Zdjęcia lublin112.pl, nadesłane Krzysztof


Ustaw lublin112.pl jako preferowane źródło w Google

39 komentarzy

  1. Często tam widać jak gamonie wyjeżdżając z osiedli w ogóle nie zachowują ostrożności ani przy zblizaniu się do przejsc, ani drogi rowerowej

  2. Za chwilę znowu pojawi się przeważająca część komentarzy że wina rowerzysty i nie powinno go tam w ogóle być na tej jezdni . I że to kolejny wypadek spowodowany przez nieodpowiedzialnego kierującego rowerem .

  3. Taki kierowca, gdy się goli, to też gna na pałę, nie przejmując się czy gęba pocięta? Jak bierze do ręki szlifierkę, to też tnie byle szybko, bez uwagi na palce? Bo co robi za kółkiem to widać, gaz w podłogę bez patrzenia, bo akurat luka między samochodami i się wciśnie – oszczędzi 30 sekund. Ciekawe czy teraz jest zadowolony z tej oszczędności?

    • Sami specjalisci, swiadkowie, sedziowie. Nie widzieli, nie wiedza a miela jezykami jakby wszechoswieconymi byli…
      Moze od razu pod mur kierowce postwicie co komentatorzy sedziowie od siedmiu bolesci?!?!?!

  4. Kierowcy mają filtr na oczach rozglądają się, czy nie jedzie auto, a roweru nie widzą. Nawet jak rowerzysta jest ubrany w jaskrawe kolory.

    • widzą tylko pojazdy większe od swojego….
      chociaż z pociągami też różnie bywa

    • Dziesiątki razy powtarzałem, że samochodziści zaczną dostrzegać rowerzystów dopiero wtedy, gdy po drogach dla rowerów zaczną jeździć wywrotki.
      Można by jeszcze wystawiać mandaty za wymuszenia na rowerzystach, ale to u nas niemożliwe. Lepiej mandatować dzieci jeżdżące parami na hulajnodze.

      • Nic by to nie zmieniło… Ostatnie zdarzenia pokazują, że kierowcy nie widzą zarówno rowerzystów, jak i pociągów… Niestety, problem jest głębszy – zaczyna się od systemu szkolenia, poprzez idiotyczne wręcz przepisy dotyczące karania kierowców (wyższą karę można dostać za niewielki poślizg w zimie niż za nieustąpienie pierwszeństwa pieszemu/rowerzyście), aż po błędy w infrastrukturze drogowej (usytuowanie DDR często stwarza zagrożenie, choćby przez fatalną widoczność, chociaż nie w tym przypadku). Na koniec muszę dodać, że część rowerzystów (żeby nie było, sam również jestem rowerzystą) albo nie ma żadnej wiedzy w zakresie przepisów ustawy PoRD, albo ma je w głębokim poważaniu – ignorowanie znaków, sygnałów drogowych (czerwone światło to tylko luźna sugestia), wymuszanie pierwszeństwa, przejazdy z dużą prędkością przez przejścia dla pieszych są na porządku dziennym… Żeby poprawić sytuację, należy rozpocząć edukację – zarówno kierowców, jak i rowerzystów. I serio, uważam że powinniśmy wrócić do tematu posiadania uprawnień (choćby karty rowerowej) – bo sam znam co najmniej dwie osoby jeżdżące regularnie rowerem, które nie znają znaczenia praktycznie żadnego znaku drogowego…

        • No nie. Bo zdecydowana większość samochodzistów jednak dostrzega pociągi i im ustępuje. Natomiast samochodzistom przy skręcie i przecinaniu drogi dla rowerów nawet im się głowy nie chce obrócić by się rozejrzeć.

  5. Tacy są kierowcy w Polsce

  6. TrollBagiennyPrzydenny
    Ocena: 6

    Jak większość kieroFcuF doznał paraliżu odcinka szyjnego kręgosłupa bidulka i nie może się rozglądać… taka sytuacja…

  7. W kontekście tego wypadku, jak ma się odbywająca się od pewnego czasu „akcja edukacyjna” o tym, że wjeżdżający na przejazd rowerowy rowerzysta nie ma pierwszeństwa?
    Oczywiście to zdarzenie nie miało miejsca na przejeździe rowerowym, lecz na zwykłym skrzyżowaniu, ale jednak przy sporej ułomności i nieznajomości przepisów przez kierujących obawiam się, ze jakaś część samochodzistów jest w stanie pomyśleć, że:
    -tam nie było przejazdu, więc rowerzysta nie miał pierwszeństwa
    -rowerzysta nie miał pierwszeńśtwa, bo był dopiero wjeżdżający

    Czy wymieniona na wstępie „akcja edukacyjna” nie przynosi jednak więcej szkód niż korzyści?

  8. A co się dziwić jak TIRów i pociągów nie widzą.

  9. Wczoraj na zbożowej rowerzysta pełną gębą bo miał kolazowke był wiekowy i miał odpowiedni strój mignął obok mnie na czerwonym jak gdyby nic i skręcił że zbożowej w prawo na warszawską , gdyby ktoś przechodził przez przejście to by go zawiną.
    Ja jadę autem ty rowerem , pomyśl zanim mi wymusisz.

    • No właśnie. Ciągle o ty trąbie. Gdzie są mandaty za nieustępowanie pieszym? Jeżeli za rozjechanie człowieka na śmierć jest pouczenie/zawiasy czy ulotka/broszura włożona za wycierkę/klamkomanetkę to z jakiej racji mam wycierać swoje hamulce w rowerze/samochodzie?

  10. Ocena: -5

    Taka dobra widoczność… Wyjazd z Poturzynskiej widać z daleka. Jadąc nawet dość szybko rowerem można spokojnie zauważyć czy coś wyjeżdża. Można także zareagować i wyhamować aby nie wpaść pod cokolwiek, co wylatuje z prawej strony. Ale wypadałoby mieć nieco oleju tu i ówdzie. Ograniczone zaufanie, mam pierwszeństwo ale rozejrze sie… I tak dalej. Ale pedalista musi, po prostu musi,bo mu się należy… Tak, jezdze tamtedy prawie codziennie rowerem i samochodem. No Franki, minusować.

    • I za każdym razem mając pierwszeństwo zwalniasz lub zatrzymujesz się samochodem bo tak rozumiesz „ograniczone zaufanie”?
      Ponarzekaj jeszcze na kierowców, którzy powodują korki z taka jazdą (zwalnianie lub zatrzymywanie się pomimo pierwszeństwa).
      Z ciebie du*a nie kierowca.

Dodaj komentarz