29/08/2026
690 680 960

Niemal tysiąc lat historii kilka metrów pod ziemią. Archeolodzy odkrywają tajemnice Lublina

To jedno z najważniejszych odkryć archeologicznych w historii Lublina. Na terenie u zbiegu ulic Lubartowskiej, Świętoduskiej i Bajkowskiego naukowcy z UMCS odsłaniają kolejne warstwy historii miasta. Im głębiej schodzą, tym bardziej cofają się w czasie – od ogrodów karmelitańskich, przez średniowieczną zabudowę, aż po ślady osadnictwa, które mogą sięgać czasów Mieszka I.

Na pierwszy rzut oka to miejsce znane mieszkańcom Lublina przede wszystkim jako okolice Górki Świętoduskiej i dawnych ogrodów karmelitańskich. Tymczasem kilka metrów pod współczesnym poziomem gruntu kryje się znacznie starsza historia.

Na terenie inwestycji realizowanej przez spółkę Arkady przy ul. Lubartowskiej i Świętoduskiej trwają zakrojone na szeroką skalę badania archeologiczne prowadzone przez Instytut Archeologii UMCS w Lublinie. Archeolodzy przebadali już ponad 90 arów terenu, a w niektórych miejscach zeszli nawet około 5 metrów poniżej dzisiejszego poziomu gruntu.

To największe badania archeologiczne prowadzone dotąd w Lublinie.

Miasto sprzed niemal tysiąca lat

Jednym z najważniejszych efektów prac są odkrycia dotyczące najstarszych dziejów Lublina. Archeolodzy natrafili na pozostałości osady datowanej na XI wiek. Odkryto między innymi ślady dawnych domostw, palenisk i warsztatów, a także fragmenty ceramiki oraz kości zwierząt hodowlanych.

Znaleziska pozwalają spojrzeć na początki miasta z zupełnie innej perspektywy. Nie chodzi bowiem wyłącznie o monumentalne budowle czy wydarzenia znane z podręczników historii. Archeologiczne warstwy pokazują przede wszystkim codzienność ludzi, którzy żyli w tym miejscu setki lat temu – jak mieszkali, czym się zajmowali i co jedli.

Co szczególnie interesujące, najstarsze ślady osadnictwa mogą być jeszcze wcześniejsze. Badacze wskazują, że niektóre odkrycia mogą sięgać czasów Mieszka I. Oznaczałoby to, że historia tego fragmentu Lublina zaczyna się jeszcze wcześniej, niż dotychczas przypuszczano.

Pod ogrodami karmelitów kryła się znacznie starsza historia

Przez lata teren ten kojarzony był przede wszystkim z ogrodami karmelitańskimi. To właśnie one funkcjonują w świadomości mieszkańców jako jeden z ważnych elementów historii tego miejsca. Ogrody pojawiają się również w kontekście wielkiego pożaru Lublina z 1719 roku.

Początkowe wyobrażenia archeologów również zakładały, że pod ogrodami mogą znajdować się przede wszystkim warstwy ziemi związane z ich funkcjonowaniem. Badania rozpoczęte w 2017 roku szybko zweryfikowały te przypuszczenia.

Jak wyjaśnia kierownik prac, dr Rafał Niedźwiadek z Instytutu Archeologii UMCS, teren okazał się znacznie ważniejszy dla poznania początków Lublina, niż wcześniej sądzono.

– Nawet przekształcenie urbanistyczne i ingerencja człowieka z murami daje szansę przetrwać tym rzeczom najstarszym – wyjaśnia dr Rafał Niedźwiadek.

Jak dodaje, miejsce przez mieszkańców kojarzone jest przede wszystkim z Górką Świętoduską i ogrodami karmelitańskimi. Tymczasem pod ich powierzchnią zachowały się ślady znacznie wcześniejszej historii.

Karmelici stworzyli ogrody po zburzeniu wcześniejszej zabudowy mieszczańskiej. Dzięki temu podczas badań archeolodzy mogą dziś odtwarzać kolejne etapy przemian tego fragmentu miasta.

Od ogrodów po warsztaty i dawne domostwa

Lista odkryć jest długa. W trakcie badań odnaleziono między innymi pozostałości ogrodów karmelitańskich, liczne plomby tekstylne oraz niezwykle interesujący zegar słoneczny wykonany z kości zwierzęcej. Szczególną wartość mają jednak również znaleziska znajdujące się głębiej. Kolejne warstwy archeologiczne pozwalają cofać się do czasów średniowiecznych, a następnie jeszcze wcześniejszych.

Pozostałości budynków, palenisk i warsztatów pokazują, że teren ten nie był jedynie pustą przestrzenią na obrzeżach dawnego miasta. Tętniło tu życie.

Fragmenty ceramiki i kości zwierząt hodowlanych są z kolei bezcennym źródłem wiedzy o codziennym funkcjonowaniu dawnych mieszkańców. Każdy taki przedmiot może być niewielkim elementem większej układanki, pozwalającej archeologom odtworzyć wygląd i charakter osady.

Studenci UMCS uczą się archeologii w praktyce

W badaniach aktywnie uczestniczą również studenci Instytutu Archeologii UMCS. Dzięki pracy w terenie mogą zdobywać doświadczenie przy przedsięwzięciu o wyjątkowej skali.

To dla przyszłych archeologów niepowtarzalna okazja, by zobaczyć, jak w praktyce wygląda dokumentowanie i zabezpieczanie pozostałości po kolejnych pokoleniach mieszkańców miasta.

Skala prowadzonych prac robi wrażenie. Ponad 90 przebadanych arów i wykopy sięgające miejscami około 5 metrów pod współczesny poziom gruntu pokazują, jak wiele warstw historii może znajdować się pod powierzchnią współczesnego miasta.

Historia, którą będzie można zobaczyć

Odkrycia nie mają pozostać wyłącznie w naukowych opracowaniach. Planowane jest udostępnienie efektów badań mieszkańcom Lublina. W przyszłości mają pojawić się między innymi wizualizacje, makiety i hologramy, które pozwolą lepiej poznać historię tego miejsca. Dzięki nowoczesnym formom prezentacji będzie można zobaczyć, jak mogła wyglądać ta część Lublina przed wiekami.

To szczególnie ważne, ponieważ większość odkrytej historii znajduje się dziś pod ziemią i na co dzień pozostaje niewidoczna.

Mieszkańcy przechodzący ulicami Lubartowską czy Świętoduską mogą więc nie zdawać sobie sprawy, że kilka metrów pod ich stopami zachowały się ślady życia ludzi sprzed niemal tysiąca lat.

Lublin pisze swoją historię na nowo

Badania przy Lubartowskiej i Świętoduskiej pokazują, że historia Lublina wciąż nie została opowiedziana do końca. Każda kolejna warstwa ziemi może przynieść nowe informacje, które zmieniają dotychczasowy obraz miasta.

Miejsce kojarzone z ogrodami karmelitańskimi okazało się być swego rodzaju kapsułą czasu. Pod pozostałościami późniejszej zabudowy i ogrodów przetrwały ślady średniowiecznego Lublina, a jeszcze głębiej – być może pozostałości osadnictwa sięgającego początków państwa Piastów.

Dzięki pracy archeologów historia, która przez stulecia pozostawała ukryta pod ziemią, może dziś zostać odkryta na nowo. I być może największe tajemnice tego miejsca wciąż jeszcze czekają na wydobycie.


Ustaw lublin112.pl jako preferowane źródło w Google

5 komentarzy

  1. Ocena: 6

    Za komuny gdy ul. Hanki Sawickiej obecnie Świętoduską zasuwały autobusy i samochody ciężarowe ciągle zapadała się tam jezdnia. Mówiono wtedy o tajemnych lochach i podziemnych korytarzach prowadzących pod całym Starym Miastem.

  2. Ocena: 3

    Zaraz, zaraz zaraz… a gdzie środki ochrony osobistej? Kaski? Kamizelki? Buty?
    To jest przecież plac budowy !

  3. Ślady pierwszych deweloperów ?

  4. Osoba komentująca J
    Ocena: 2

    Wcześniej należało przeprowadzić kursy w zakresie uzywania sprzętu.Od razu widać,że ta sirota z warkoczem nie ma pojęcia o kopaniu przy pomocy szpadla.

    • Zobacz jakie to chuchro. Wygląda praktycznie jak nastolatka. Radzi sobie tym jak może, byle sobie krzywdy nie zrobiła…

Dodaj komentarz