18/09/2026
690 680 960

Miała dostać pracę w supermarkecie. Straciła ponad 7 tysięcy złotych

50-letnia mieszkanka Łukowa chciała znaleźć pracę w sklepie popularnej sieci spożywczo-przemysłowej. Zamiast zatrudnienia czekała na nią pułapka zastawiona przez oszustów. Kobieta wykonywała polecenia fałszywej rekruterki, przelewała własne pieniądze i zatwierdzała transakcje kodami BLIK. W efekcie straciła ponad 7 tysięcy złotych.

Kobieta kilka dni temu natrafiła w mediach społecznościowych na ogłoszenie dotyczące pracy w popularnej sieci handlowej. Oferta wyglądała wiarygodnie, dlatego 50-latka postanowiła zgłosić swoją kandydaturę. Kliknęła w zamieszczony w ogłoszeniu link i wypełniła formularz zgłoszeniowy. Wkrótce skontaktowała się z nią kobieta podająca się za przedstawicielkę firmy zajmującej się rekrutacją.

Na tym etapie nic nie wskazywało jeszcze, że łukowianka ma do czynienia z oszustami. Fałszywa rekruterka poinformowała 50-latkę, że jednym z elementów procesu zatrudnienia jest założenie cyfrowego konta finansowego. Następnie kobieta miała wykonywać kolejne zadania. Polegały one na dokonywaniu fikcyjnych zakupów internetowych. Za prawidłowe wykonanie zleceń na cyfrowe konta 50-latki trafiały niewielkie kwoty – po kilkadziesiąt złotych.

To miało uwiarygodnić całą procedurę i przekonać kobietę, że rzeczywiście uczestniczy w procesie rekrutacyjnym. W pewnym momencie pojawiły się jednak kolejne polecenia. Łukowianka zaczęła wpłacać własne pieniądze na wskazane rachunki, wykonywała również przelewy „na telefon”. Dodatkowo generowała, przekazywała i zatwierdzała kody BLIK.

Fałszywa przedstawicielka firmy zapewniała ją, że wszystkie środki zostaną zwrócone, a wykonywane transakcje są jedynie elementem szkolenia. 50-latka uwierzyła w przedstawioną historię. Wykonując kolejne polecenia, przekazała oszustom łącznie ponad 7 tysięcy złotych ze swoich oszczędności.

Pieniądze miały po wykonaniu zadań wrócić na jej konto. Tak się jednak nie stało. Po kilku transakcjach kobieta zorientowała się, że została oszukana. O całej sprawie powiadomiła łukowskich policjantów.

Przed rozpoczęciem rekrutacji warto sprawdzić firmę, która zamieściła ofertę, zweryfikować jej oficjalną stronę internetową i dane kontaktowe. Szczególną czujność powinny wzbudzić prośby o przelewanie własnych pieniędzy, zakładanie nietypowych kont finansowych czy przekazywanie kodów BLIK.


Ustaw lublin112.pl jako preferowane źródło w Google

5 komentarzy

  1. Widać miała kasę, to poco chciała robić, ha mowie pracuj pracuj a garb sam ci urośnie

  2. Osoba komentująca J
    Ocena: 2

    A wystarczyło poświęcić dzień,oblecieć sklepy i popytać obsługi czy nie potrzebują kogoś do pracy.No ale trzeba było to zrobić światowo! Przez neta!

  3. Ocena: 1

    Naiwnych i głupich nie sieją, sami rosną.

  4. Przyjazny z Tatar
    Ocena: 0

    Prosty z tego wniosek: że mamy mnóstwo głupich ludzi w Polsce – i oszuści „na tym jadą”.
    Nie rozumiem, jak można uwierzyć w takie bzdury ???
    Kilka lat temu miałem do sprzedania wózek inwalidzki. Zaraz „po dodaniu” ogłoszenia w znanym portalu ogłoszeniowym „otrzymałem” wiadomość od „chętnego kupca”. Napisał mi, że jest chętny kupić (ten wózek) i że ma swojego znanego kuriera do odbioru. Przez „moment” byłem bardzo szczęśliwy (że tak szybko) – ale moment później zacząłem węszyć podstęp. No i wyszło, że miałem rację – i nie dałem się nabrać cwaniakowi.

  5. Ocena: -1

    Nie moge tego pojąć. Dlaczego nie zapaliła się czerwona lampka i pytanie, po co w trakcie rekrutacji na stonowisko kasiera wykonywać jakiekolwiek przelewy. Tu nawet żadnej presji nie bylo typu, na wnuczka czy na policjanta… Ręce opadaja. To nie emerytka, wykluczona cyfrowo (nikomu nic nie odejmując), Pani ma 50 lat czyli miala ok 25-30 jak internet stał sie powszechny.

Dodaj komentarz