Dwie osoby poszkodowane po nocnym zderzeniu auta z łosiem na drodze krajowej nr 12 w Leokadiowie
08:35 28-06-2026 | Autor: redakcja
Do wypadku doszło o godzinie 2:15 na drodze krajowej nr 12, na odcinku między Zwoleniem a węzłem Puławy Zachód. Zdarzenie miało miejsce w miejscowości Leokadiów w powiecie puławskim, na 549. kilometrze trasy, na jezdni w kierunku Zwolenia.
Według przekazanych informacji przez służby, samochód osobowy najechał na łosia. W wyniku wypadku ranne zostały dwie osoby. Po zdarzeniu zablokowany był jeden pas ruchu. Na miejscu pracowały służby, które zabezpieczały rejon wypadku. Wprowadzono ruch wahadłowy, aby umożliwić przejazd pojazdów w obu kierunkach.
Utrudnienia z przejazdem zakończyły się około godziny 4:35. Obecnie policjanci ustalają szczegółowe okoliczności zderzenia pojazdu ze zwierzęciem. W ciągu doby to drugie takie zdarzenie na drogach regionu. W sobotę rano, 27 czerwca, na drodze krajowej nr 2 w Rogoźnicy-Kolonii w powiecie bialskim również doszło do zderzenia auta osobowego z łosiem. Przez pewien czas występowały utrudnienia z przejazdem.
Redakcjo kiedy jakiś tekst o poczynaniach naszego kochanego radnego Konrada Wcisło i jego krętactw dot. posiadania karty parkingowej osoby niepełnosprawnej? Kiedy został potrącony na przejściu dla pieszych mieliśmy tutaj relację live, wiedzieliśmy nawet ile jajek kupił w pobliskim sklepie. Teraz kompletna cisza a sprawa jest poważniejsza bo jak donosi Jawny Lublin, pan radny PO prostu skłamał.
zero informacji o łosiu, jakby go tam nie było.
Weź go sobie do domu i śpijcie razem.
Wina kierowcy?bo tam jest znak uwaga jelenie a o losiu znaku niema to chyba los popełnił błąd 🤔🤔
Tych łosi to niedługo będzie więcej niż gołębi w całym Lublinie. Co chwilę tylko zderzenie z łosiem. Nie sarną, nie dzikiem tylko łoś, łoś, łoś. Dopiero jak ktoś zginie to ktoś władny zacznie się tym zajmować? Z naciskiem na zacznie! Rozmnaża się to bez kontroli, łazi wszędzie, a jak mu się zechce to zalegnie na środku drogi i sobie poleży. Bo może.
Nie wiem jak inni kierowcy ale ja poprostu zaczęłam się bać jeździć przez lasy i zamiast dozwolonych 90 jadę 50, a czasami mniej. Na trasie z Radomia dla przykładu łoś mi wbiegł pod auto. I tylko dlatego, że jechałam jak ostatnia sierota 50 na 90tce wyhamowałam. Kierowcy na mnie trąbili, mrugali, nie mogli wyprzedzić bo z przeciwka sznur aut i ciągła. To nie jest normalne że nikt z tym nic nie robi! Jak jakiemuś włodarzowi lub komuś z jego rodziny coś się stanie to będzie może coś ruszone. Może…
Indie mają święte krowy, my święte łosie. Od dawna populacja łosi jest kilkudziesieciokrotnie za duza. Łosie do rezerwatu jesli Panstwu zalezy na ochronie gatunku
To może zrobić rezerwat dla wszystkich tych kierowców, przez których ginie znacznie więcej ludzi: pijanych, naćpanych, jeżdżących na zderzaku, jeżdżących agresywnie, królów szos, ślepych, bez wyobraźni, bojaźliwych, zdekoncentrowanych, gapiących się w telefon, wiejskich i miejskich kozaków… Jakoś nie widzę, żeby ktoś z tego powodu lamentował, albo narzekał, że rozmnażają się bez kontroli. Jak to jest, że tacy skandynawscy kierowcy potrafią jeździć, mimo że łosi mają znacznie więcej?
Oto, co piszą na ten temat w Wikipedii, zakompleksiony, niedouczony dzbanie:
W całej Skandynawii każdego roku dochodzi do tysięcy kolizji i wypadków z udziałem dzikich zwierząt, z czego zderzenia z łosiami stanowią jedne z najbardziej niebezpiecznych.Dokładna skala tych zdarzeń w poszczególnych krajach wygląda następująco:Szwecja: Odnotowuje się tam średnio od 5 000 do 7 000 kolizji z łosiami rocznie. Stanowią one poważny problem dla kierowców, chociaż w ogólnej masie wszystkich wypadków z dziką zwierzyną (ponad 60 000 rocznie, głównie z sarnami) udział łosi jest mniejszy. W wyniku tych zderzeń w kraju ginie średnio około 5 osób rocznie.Norwegia: Wypadki z łosiami generują od 1 do 2 ofiar śmiertelnych oraz 15–20 poważnych obrażeń u ludzi każdego roku.Finlandia: Zderzenia z tymi zwierzętami są tam szczególnie tragiczne w skutkach – rocznie w ich wyniku ginie około 10 osób, a 230–300 pasażerów i kierowców zostaje rannych.
W Polsce nie są prowadzone oficjalne statystyki policyjne rozróżniające zderzenia z konkretnymi gatunkami dzikich zwierząt, jednak szacuje się, że każdego roku dochodzi w naszym kraju do od kilkuset do ponad tysiąca kolizji i wypadków z udziałem łosi.
Praca domowa: sprawdź ile pojazdów jest zarejestrowane w Szwecji, a ile więcej w Polsce i dopiero wypoiedz się na temat umiejętności polskich kierowców.