82 lata od zbrodni na Zamku Lubelskim. Niemcy zamordowali blisko 300 więźniów
08:10 22-07-2026 | Autor: redakcja
Więźniowie przetrzymywani na Zamku Lubelskim doskonale słyszeli odgłosy zbliżającego się frontu. Wierzyli, że zakończenie niemieckiej okupacji oznacza dla nich odzyskanie wolności. Zamiast wyzwolenia 22 lipca 1944 roku o godzinie 9.00 w bramie więzienia pojawili się funkcjonariusze Gestapo z aresztu „Pod Zegarem”.
Pod dowództwem Hermana Worthoffa Niemcy rozpoczęli likwidację więzienia i masowy mord na osadzonych.
Strzały oddawane bezpośrednio do cel
Funkcjonariusze wkroczyli na Oddział I. Przez kraty strzelali bezpośrednio do więźniów znajdujących się w celach od numeru 7 do 11. Osadzeni próbowali chronić się przed kulami, chowając się pod ścianami.
Wówczas oprawcy zmienili sposób działania. Głównym miejscem egzekucji stała się cela numer 35 na Oddziale V.
Najpierw rozstrzelano w niej zmuszanych do pracy więźniów żydowskich, wśród których znajdowały się również kobiety i dzieci. Następnie do celi doprowadzano kolejne osoby z innych oddziałów.
Gdy w pomieszczeniu zabrakło miejsca, następnych więźniów mordowano w sąsiedniej celi numer 34 oraz na więziennym korytarzu.
Więźniowie czekali na śmierć
Pozostali osadzeni słyszeli dobiegające z oddziałów krzyki i serie strzałów. Jedni modlili się w ciszy, inni płakali. Część więźniów napierała na drzwi cel, chcąc jak najszybciej zakończyć oczekiwanie na nieuchronną śmierć.
Egzekucję przerwano dopiero po tym, jak komendant więzienia Peter Paul Domnick otrzymał nagły rozkaz ewakuacji przed nadchodzącą Armią Czerwoną.
Około godziny 15.00 polscy strażnicy otworzyli cele. Dzięki ich działaniu wolność odzyskało około tysiąca więźniów. Dla blisko 300 osób pomoc przyszła jednak za późno.
Najmłodsze ofiary masowego mordu miały zaledwie 16 lat.
Pamięć o ofiarach pozostaje obowiązkiem
W 82. rocznicę zbrodni ofiary niemieckiego terroru są wspominane w Muzeum Martyrologii „Pod Zegarem”. To właśnie stamtąd przybyli funkcjonariusze Gestapo, którzy przeprowadzili likwidację więzienia na Zamku Lubelskim.
– Pamięć o nich to nasz wspólny obowiązek – podkreślają przedstawiciele muzeum, zachęcając mieszkańców do symbolicznego zapalenia zniczy w miejscach pamięci.

Przeniesienie ekshumowanych ciał 127 więźniów rozstrzelanych 22 lipca 1944 r. na lubelski cmentarz przy ulicy Lipowej, 25 lutego 1954 r., zbiory Muzeum Martyrologii „Pod Zegarem”
jak podobno powiedział Churchill: „Niemcy powinno się bombardować co 50 lat, profilaktycznie, bez podania przyczyny”
Januszek,ale jak to,sami siebie bombardować?🤣🤣🤣
A gdzie Żuki i inni wybrańcy? Nie ma oficjalnych uroczystości?
nie można bo to przecież nasi przyjaciele tak samo jak ci ze wschodu
Polska ma przechlapane, na zachód i na wschód dwie barbarzyńskie nacje.
zapomniałeś o tej na północny pod czerwoną gwiazdą
Co to za budynek po lewej strony od bramy zamku?
znalazłem go na kilku fotografiach, ale nie mogę znaleźć żadnych informacji – co tam było, kiedy był zbudowany, kiedy zburzony – etc.
Zdaje się,że była o tym mową w którymś ze starych odcinków „Było nie minęło”.W tym budynku buło wejście do piwnic(y) i tam UB rozstrzeliwało więżniów.Adam Sikorski apelował żeby teraz chociażby jakąś obwódką i tablicą upamiętnić to miejsce ale od lat pozostaje to chyba bez odzewu.