Wjechała na wysepkę rozdzielającą jezdnie. Auto dachowało
20:10 12-08-2017 | Autor: redakcja
Do wypadku doszło w piątek w południe w miejscowości Dorohucza w powiecie świdnickim. Na drodze krajowej nr 12 Lublin – Chełm dachował samochód osobowy. Na miejscu interweniowała straż pożarna, zespoły ratownictwa medycznego oraz policja.
Ze wstępnych ustaleń policjantów wynika, że kierująca peugeotem kobieta poruszała się w stronę Chełma. W pewnym momencie najechała lewym kołem na wysepkę rozdzielającą pasy jezdni. Następnie straciła panowanie nad pojazdem. W wyniku tego auto dachowało zatrzymując się na poboczu.
Kierująca i trójka jej dzieci w wieku 3, 6 i 8 lat opuścili pojazd o własnych siłach. Wszyscy zostali przetransportowani do szpitala w Chełmie. Na szczęście ich obrażenia nie okazały się poważne i życie poszkodowanych nie jest zagrożone.
Policja prowadzi postępowanie mające na celu wyjaśnić szczegółowe okoliczności zdarzenia.
(fot. policja)
2017-08-12 20:04:11
to juz sie staje nudne….ZNOWU!!!!
Z AC wyklepie 🙂
baba. Baby nie powinny jezdzic.
Za to chłopy powinni, czytamy o ich wyczynach codziennie, po co takie głupoty pisać. jozefa w głupocie nie przebijesz ?
no są dwie teorie – albo dzieci ją mocno rozproszyły i nie umiała sobie z tym poradzić albo akurat w tej sekundzie w oczach „coś się porobiło”… baby czasami tak mają. W tym kierunku powinno pójść dochodzenie.
Dzieci nie wolno podniesionym głosem uspokoić bo ktoś na ulicy usłyszy i mądry sąd odbierze jej dzieci. Dzieci mają to w sobie, że jak są rozbrykane to spokojnego tłumaczenia nie słyszą. Może w samochodach powinny być hermetyczne klatki dla dzieci (albo ciągnięte z tyłu przyczepki). Pozdrawiam myślących inaczej o rodzinach.
Jakby tak zacząć wyliczać kto nie powinien jezdzić .,to mało kto by został …fakt panie sa że tak powiem dość rozkojarzone podczas jazdy i mało skoncentrowane na jezdzie ….że o prawach fizyki o których w większosci nie zdają sobie sprawy ,nie wspomnę …ale i tak nie przebiją za kierownicą nastoletnich „kubiców ” i wszelkiej maści „miszczów prostej ” …ci to dopiero mają „fantazje ” …jak wsiadają za kierownicę ,mózg zwykle zostawiają w domu
Policja prowadzi postępowanie mające na celu wyjaśnić szczegółowe okoliczności zdarzenia – jak się uprą to znajdą nie tylko tego, kto kazał tę wysepkę tam wybudować, ale nawet tych co ją tam zbudowali. 😀
dobrze powiedziane. Robią te szykany na drogach, w celach pro-bezpieczeństwa to ludzie w nie wjeżdzają. Teoretycznie gdyby była namalowana tylko „powierzchnia wyłączona” to nic by się nie stało. Natomiast Policja nie pójdzie w kierunek który ty sugerujesz. Jest zbyt leniwa a pozatym to by stworzyło kolejne administracyjne problemy że Policja coś zarzuca jakimś tam wielkim polskim inżynierom specjalistom ruchu drogowego (bo może być jeszcze śmieszniej – ze taki plan drogi był opiniowany przez Policje i nie było zastrzeżeń i co wtedy…). Pójdą po prostu w niedostosowanie prędkości bo tak najłatwiej.
Gdyby w rowach biegły specjalne serwisówki dla pań to byłoby mniej zdarzeń drogowych. Mogłyby w nich bezpiecznie i nie wpadając do rowu jeździć po całym kraju.
Jak można w biały dzień na wysepkę wjechać? Kiedyś w nocy o mało nie wjechałem w nieoświetloną/nieoznakowaną (droga była chyba podczas remontu), ale w samo południe? Siadając za kierownicę trzeba włączyć wyostrzone postrzeganie i refleks żeby dowieźć rodzinę szczęśliwie do celu…
Myślisz, że celowo wjechała własne dzieci i siebie zabić?
Mama Madzi też przez przypadek wypuściła ja na podłogę… 3 razy.
Znowu ???
poszedłbym w kierunku amortyzatorów. W tym wieku mogły już nie trzymać
Ale których? Tych, które utrzymują głowę we właściwym położeniu?