Kuchnia Brata Alberta w Lublinie wróciła po remoncie. „Wracamy z podwojoną energią!”
20:45 20-07-2026 | Autor: redakcja
Po dwóch tygodniach przerwy spowodowanej remontem Kuchnia im. św. Brata Alberta w Lublinie ponownie otworzyła swoje drzwi dla potrzebujących. Od poniedziałku, 20 lipca, przy ul. Zielonej 3 znów rozbrzmiewa gwar rozmów, a pracownicy i wolontariusze każdego dnia przygotowują gorące posiłki dla osób, które szukają tutaj nie tylko wsparcia, ale także życzliwości i obecności drugiego człowieka.
– Wracamy z podwojoną energią! – podkreślają przedstawiciele Bractwa Miłosierdzia, które prowadzi Kuchnię Brata Alberta. – Bardzo się cieszymy, że po krótkiej przerwie możemy znowu być razem z naszymi podopiecznymi.
Remont trwał od 6 do 19 lipca. Był konieczny, aby poprawić warunki funkcjonowania placówki i jeszcze lepiej odpowiadać na potrzeby osób korzystających z pomocy. W czasie zamknięcia kuchni osoby potrzebujące mogły skorzystać ze wsparcia w innych punktach na terenie Lublina – w Centrum Wolontariatu przy ul. Łęczyńskiej 3a oraz w Caritas Archidiecezji Lubelskiej przy ul. Prymasa Stefana Wyszyńskiego 2.
Teraz Kuchnia Brata Alberta znów działa pełną parą. Poranki szybko wypełniają się dźwiękami przygotowywanych posiłków, rozmowami i spotkaniami ludzi, dla których to miejsce jest czymś więcej niż tylko stołówką.
Setki wydawanych posiłków i wspólnota, która daje nadzieję
Kuchnia im. św. Brata Alberta każdego dnia wydaje setki ciepłych posiłków osobom ubogim, samotnym i znajdującym się w trudnej sytuacji życiowej. Jak mówiła nam niedawno prezes Bractwa Miłosierdzia Małgorzata Krauze-Hałas, na co dzień z pomocy placówki korzysta około 300–350 osób. Liczba ta zmienia się w zależności od pory roku – zimą potrzebujących jest więcej, latem nieco mniej.
Zmienia się także grupa osób, które przychodzą do kuchni. Choć przez lata Bractwo Miłosierdzia było kojarzone przede wszystkim z pomocą osobom w kryzysie bezdomności, dziś coraz częściej wsparcia szukają tutaj osoby starsze i samotne.
– Obecnie w większości są to osoby starsze i samotne. Takie, które nie mają rodziny, nie mają nikogo, z kim mogłyby chociażby zasiąść do wspólnego posiłku. Dlatego my tworzymy tu wspólnotę razem z tymi osobami, które przychodzą do Kuchni Brata Alberta – mówiła Małgorzata Krauze-Hałas.
Dla wielu podopiecznych jest to miejsce, gdzie mogą nie tylko zjeść ciepły posiłek, ale również porozmawiać, poczuć się zauważonym i doświadczyć zwykłej ludzkiej bliskości.
Pomoc, która płynie z wielu serc
Działalność Kuchni Brata Alberta jest możliwa przede wszystkim dzięki ludziom dobrej woli. Bractwo Miłosierdzia każdego dnia przekazuje dalej dobro, które otrzymuje od darczyńców – instytucji, firm, urzędów, organizacji oraz osób prywatnych.
To właśnie dzięki ich wsparciu możliwe jest przygotowywanie posiłków, prowadzenie kuchni oraz realizowanie wielu innych działań na rzecz osób potrzebujących.
– Każdy ciepły posiłek i każdy uśmiech to Wasza zasługa – podkreślają pracownicy Bractwa, dziękując wszystkim, którzy wspierają ich działalność. – Dziękujemy za każdy dar serca, każde wsparcie i każde dobre słowo. Dobrze, że jesteście.
Ponowne otwarcie Kuchni Brata Alberta to nie tylko koniec remontowej przerwy. To przede wszystkim powrót miejsca, które od lat łączy ludzi i przypomina, że pomoc drugiemu człowiekowi zaczyna się od prostych gestów – talerza ciepłej zupy, rozmowy i obecności.
Kuchnia im. św. Brata Alberta mieści się przy ul. Zielonej 3 w Lublinie i prowadzona jest przez Bractwo Miłosierdzia. Każdego dnia otwiera swoje drzwi dla tych, którzy potrzebują wsparcia.