Wiceminister rolnictwa usłyszał zarzut spowodowania wypadku. Będzie odpowiadał za zdarzenie z udziałem rowerzystki w Lublinie
16:28 08-04-2025 | Autor: redakcja
Lubelska Prokuratura Okręgowa przedstawiła posłowi z naszego regionu, a jednocześnie wiceministrowi rolnictwa Jackowi Czerniakowi zarzut spowodowania wypadku. Chodzi o zdarzenie, jakie miało miejsce na początku maja 2023 roku na ul. Fabrycznej w Lublinie. Poseł poruszając się autem wykonywał manewr skrętu w prawo, na teren parkingu Galerii Gala.
Jak wyjaśnia PAP prokurator Agnieszka Kępka, poseł nie zauważył jadącej drogą dla jednośladów rowerzystki. Kobieta widząc przeszkodę zaczęła hamować chcąc uniknąć zderzenia z samochodem. Udało jej się to, jednak na skutek hamowania przewróciła się i spadła. W wyniku tego doznała obrażeń ciała w postaci m.in. złamania ręki.
Z relacji prokuratury wynika, iż polityk udzielił pomocy poszkodowanej kobiecie. W styczniu też dobrowolnie zrzekł się immunitetu, dzięki czemu możliwe było przeprowadzenie z nim dalszych czynności. Podczas przesłuchania nie przyznał się do winy, a także odmówił składania wyjaśnień.
W rozmowie z PAP Czerniak wskazał, że całe zdarzenie miało być nieszczęśliwym wypadkiem. Wszystko dlatego, że zarówno on nie wjechał w rowerzystkę, jak też cyklistka nie uderzyła rowerem w jego auto. Według posła, kobieta miała się przestraszyć i dlatego upadła. Do tego rower miał niesprawny tylny hamulec.
Jacek Czerniak urodził się w 1964 roku w Świdniku. Jest absolwentem politologii na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie, gdzie ukończył również studia podyplomowe z administracji. W latach 90. pracował jako nauczyciel języka angielskiego, historii i wiedzy o społeczeństwie w szkole podstawowej. Następnie pełnił funkcję głównego specjalisty w Departamencie Koordynacji Projektów Unijnych Urzędu Marszałkowskiego Województwa Lubelskiego .
Swoją karierę polityczną rozpoczął w 1999 roku, wstępując do Sojuszu Lewicy Demokratycznej, gdzie pełnił m.in. funkcję przewodniczącego miejskich struktur partii w Lublinie. W latach 2002–2006 był radnym miasta Lublin, a od 2007 do 2010 roku przewodniczącym sejmiku województwa lubelskiego. W 2011 roku został wybrany na posła na Sejm VII kadencji z ramienia SLD, a w 2019 roku ponownie objął mandat poselski, reprezentując Nową Lewicę. Od grudnia 2023 roku pełni funkcję sekretarza stanu w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi.
Panie ministrze kiedy cła na ukraińskie owoce miękkie..?
Tak na marginesie, Czerniak strasznie się zestarzał. Niby niespełna 61 lat, a wygląda grubo po 70-tce…
Skoro jadąca z pierwszeństwem przejazdu rowerzystka jest mało dostrzegalna , to może łatwiej będzie dostrzec dziurę w kasowniku troljebusu MPK słudze-ministrowi.
ile trzeba już przelewam na kaucje xD
„W latach 90. pracował jako nauczyciel języka angielskiego, historii i wiedzy o społeczeństwie w szkole podstawowej. Następnie pełnił funkcję głównego specjalisty w Departamencie Koordynacji Projektów Unijnych”.
Nie no faaaajnie. Ze szkoły podstawowej prosto na takie stanowisko.Taki specjalista to skarb!
Nie ma to jak znać osoby na odpowiednich stanowiskach 🙂
DRAMAT! I takie Janusze pchają się do polityki!!!
Lewactwo zmieszane z komunizmem
Nie dodali jego zaslug jako prezesa zarządu SM Felin
Wieśniak za kierownicą. Nie mylić z ludźmi mieszkającymi na wsi.
Nie rozumiem.
Do kontaktu pojazdów nie doszło.
Poseł nie uciekł z miejsca zdarzenia, pomógł poszkodowanej, zrzekł się immunitetu.
Naprawdę jest winny zarzutów prokuratorskich?!
Hipotetyczna sytuacja.
Jadę samochodem. Ktoś wymusza na mnie pierwszeństwo, więc hamuję i z racji niezapiętych pasów uszkadzam głową przednią szybę. Też będzie to wina tego drugiego?
Gdzie jest ta słynna zasada ograniczonego zaufania, którą powinni stosować wszyscy uczestnicy ruchu drogowego, od pieszych zaczynając.
„QWQW” – brak zapiętych pasów jest twoim wykroczeniem.
A jakie wykroczenie dokonała opisywana w tym zdarzeniu rowerzystka?
I jeszcze… co dla ciebie jest tą „słynną zasada ograniczonego zaufania”?
Udzielanie pierwszeństwa tym, którzy go nie mają?
Nie zapięte pasy są moim wykroczeniem, ale nie powodem, dla którego uderzam głową w szybę. Jednak w takiej sytuacji większość napisze, że sama jestem sobie winna, bo mogłam zachować ostrożność, jechać wolniej, hamować wcześniej, zapiąć pasy…
Tymczasem wypadki się zdarzają i mam nieodparte wrażenie, że w opisywanym przypadku tak właśnie było. Obawiam się, że prokurator będzie miał niesamowicie trudne zadanie do udowodnienia, że działanie było świadome i zamierzone.
OK, prawidłowo pozostał na miejscu, udzielił pomocy, zrzekł się immunitetu. Jednak z jednej strony odmówił złożenia wyjaśnień policji, ale już dla PAP wszystko opisał i wyjaśnił. Poza tym owszem, nie dotknął rowerzystki, ona nie wjechała w jego auto, jednak jeżeli faktycznie wymusił pierwszeństwo, zajeżdżając jej drogę, to jest winny tego, że ratując się przed zderzeniem upała z roweru i doznała złamania. Co ma do tego rzekomy hamulec w rowerze? To ona miała go przepuścić, czy on ją?
A to zależy, w którym okresie obowiązywania prawa miało miejsce zdarzenie i czy znajdowała się PRZED czy NA przejeździe dla rowerów. 🙂