09/07/2026
690 680 960

W Lublinie odsłonięto Tablicę Pamięci Ofiar Rzezi Wołyńskiej. „Nie ma zgody na relatywizowanie historii”

W czwartek, 9 lipca 2026 roku, w holu Urzędu Marszałkowskiego Województwa Lubelskiego w Lublinie odbyło się uroczyste odsłonięcie i poświęcenie Tablicy Pamięci Ofiar „Rzezi Wołyńskiej”. Upamiętniono ofiary zbrodni dokonanych na terenie Wołynia, Małopolski Wschodniej oraz Lubelszczyzny w latach 1943–1947. Podczas uroczystości marszałek województwa lubelskiego Jarosław Stawiarski podkreślił znaczenie pamięci historycznej i sprzeciwu wobec relatywizowania zbrodni.

Uroczystość w Urzędzie Marszałkowskim w Lublinie

W czwartek o godzinie 9:00 w budynku Urzędu Marszałkowskiego Województwa Lubelskiego odbyło się uroczyste odsłonięcie i poświęcenie Tablicy Pamięci Ofiar „Rzezi Wołyńskiej”. Tablica upamiętnia ofiary zbrodni dokonanych w latach 1943–1947 na terenie Wołynia, Małopolski Wschodniej oraz Lubelszczyzny.

Zdarzenie miało wymiar symboliczny i historyczny. Odbyło się w przeddzień kolejnych uroczystości upamiętniających ofiary zbrodni wołyńskiej. 10 lipca 2026 roku podobne Tablice Pamięci Ofiar „Rzezi Wołyńskiej” mają zostać odsłonięte również w dziesięciu jednostkach organizacyjnych Samorządu Województwa Lubelskiego.

Marszałek: pamięć zawsze będzie wśród nas

Podczas uroczystości głos zabrał marszałek województwa lubelskiego Jarosław Stawiarski, który przypomniał o dramatycznych wydarzeniach z lipca 1943 roku oraz postaci Zygmunta Rumla. W swoim wystąpieniu odniósł się do misji, jaką Rumel podjął wraz z towarzyszami, próbując powstrzymać planowane mordy na ludności polskiej.

— Myślał, że to są ludzie do rozmowy. Myślał, że to są żołnierze, z którymi można porozmawiać o honorze, można porozmawiać o przyszłości wspólnych relacji polsko-ukraińskich. Przeliczył się — mówił marszałek.

Jarosław Stawiarski podkreślał, że zbrodnia wołyńska była wymierzona w polską ludność cywilną i miała doprowadzić do zniszczenia polskiej obecności na Kresach. Wskazywał również, że pamięć o ofiarach nie może być traktowana wybiórczo.

— Szanowni państwo, umówmy się co do jednego, że nie ma zgody Polaków na to, żeby zapomnieć o zbrodni wołyńskiej— zaznaczył.

Sprzeciw wobec relatywizowania historii

W swoim wystąpieniu marszałek zwrócił uwagę na konieczność jednoznacznego nazywania wydarzeń historycznych oraz zachowania pamięci o ofiarach. Podkreślił, że budowanie relacji polsko-ukraińskich nie może odbywać się kosztem prawdy historycznej.

— Nie może być budowania przyjaźni polsko-ukraińskiej na tym, że Szuchewycz, Bandera są tymi bohaterami ukraińskimi, a Polacy w liczbie 100, 150 tysięcy zamordowani piłami, zamordowani kosami, zamordowani sierpami, zamordowani młotami są bezimiennymi ofiarami — mówił Jarosław Stawiarski.

Marszałek podkreślił jednocześnie, że pamięć o zbrodni wołyńskiej nie oznacza sprzeciwu wobec narodu ukraińskiego jako całości. Przypomniał, że wielu Ukraińców ratowało Polaków, narażając własne życie i sprzeciwiając się nacjonalistom.

— Chcemy żyć w zgodzie z Ukraińcami. Wśród Ukraińców było mnóstwo, którzy ratowali Polaków, którzy byli mordowani przez swoich współbraci nacjonalistów — powiedział.

Tablice mają przypominać o ofiarach

Odsłonięcie tablicy w Urzędzie Marszałkowskim w Lublinie ma być częścią szerszego działania upamiętniającego ofiary zbrodni wołyńskiej. Jak podkreślono podczas uroczystości, tablice umieszczane w miejscach publicznych i jednostkach podległych samorządowi mają przypominać o tragicznych losach Polaków zamordowanych na Wołyniu, w Małopolsce Wschodniej i na Lubelszczyźnie.

— Dlatego ta uroczystość i to, że te tablice będziemy wieszać w każdym miejscu publicznym urzędów, którymi my administrujemy, jednostek podległych, ma przypominać nam, że pamięć zawsze będzie wśród nas — mówił marszałek.

Na zakończenie swojego wystąpienia Jarosław Stawiarski zaapelował o zachowanie pamięci i sprzeciw wobec prób zacierania prawdy historycznej.

— Wspomnijmy naszych rodaków, którzy tam zginęli w bestialski sposób. I wspominajmy i nie gódźmy się na relatywizowanie historii — zakończył.

 

30 komentarzy

  1. Ocena: 17

    A gdzie szczekaliście przez 8 lat rządzenia?

    • jak można politycznie coś zarobić to i zaczynają szczekać … a przez osiem lat rządzenia zarabiali owszem ale prawdziwe pieniądze na spółeczkach , fundacjach grunt to kasa na swoim, ciemnemu ludowi nawet to w ciasnych umysłach się nie mieści

  2. Ocena: 11

    O ja cie! Szabesgoj Stawiarski chyba nie przebpleje, ze nie udalo sie gdzies zmiescic gwiazdy dawida!

  3. Ocena: 10

    Zerwać wszystkie kontakty z ukraina,,kazać opuścić kraj ukraincom niech oddadzą pieniądze i rakiety i wtedy se stawiają pomniki bandery w każdej wsi ,

    • Ocena: 0

      Ukraińcy jacy są, większość wie, nie można im przebaczyć! Ale tych na waszych zdjęciach nie można w wolnej Polsce tolerować! To dopiero V kolumna!

  4. Ocena: 10

    polecam przeczytać książkę Piotr Zychowicz Wołyń zdradzony, czyli Jak dowództwo AK porzuciło Polaków na pastwę UPA. Bardzo obiektywna, nie usprawiedliwia ludobójstwa, ale pokazuje milczenie władz w Warszawie na rzeź…..

  5. Praszczaj Druh
    Ocena: 6

    Chcecie się ich pozbyć? Dajcie im czynsze za wynajem mieszkań w cenie zaporowej. Sami wyjadą wxuj.

  6. Jerzy co w DPSie leży
    Ocena: 4

    Jak łysego nie lubię, to tu go popieram.

  7. Osoba komentująca J
    Ocena: 4

    Dopiero teraz???????????

  8. emerytka bez beretu
    Ocena: 1

    Rozumiem – pamiętajmy, poznajmy dobrze historię, edukujmy (np. na Placu Litewskim, bo współcześni Ukraińcy w większości w ogóle nie wiedzą o tych wydarzeniach). Ale po co taka tablica w środku urzędu, gdzie i tak niewielu będzie miało okazję ją zobaczyć? Petenci w urzędzie myślą o swoich sprawach do załatwienia, raczej nie należy się spodziewać, że przystaną przy tablicy i pomyślą z refleksją o historii.

  9. Ocena: 0

    O! przytulił długiego z Królewskiej, Kanalie zawsze ręka w rękę z władzą ludową, popis z domieszką solidarności, przy urnach wam POdziękujemy, no chyba że sfalszujecie, w czym niektórzy ze zdjęć mają w tej dziedzinie doświadczenie.

  10. Ocena: 0

    Zgoda nie ma zgody na relatywizowanie historii i należy pamiętać nie tylko o ofiarach UPA ale też o ofiarach „żołnierzy wyklętych”. Mój dziadek w 1939 bronił Polski i trafił do niewoli a później działał w partyzantce a po wojnie dzielni żołnierze wyklęci ukradli mu konie i obrabowali go i teraźniejsza gloryfikacja to chyba jednak relatywizowanie historii

Dodaj komentarz