06/07/2026
690 680 960

MON ujawnił skalę polskiej pomocy wojskowej dla Ukrainy. Wartość przekroczyła 16 mld zł

Polska przekazała Ukrainie pomoc wojskową o wartości ponad 16,4 mld zł. Ministerstwo Obrony Narodowej po raz pierwszy ujawniło szczegóły części donacji, potwierdzając m.in. przekazanie pocisków do systemu Patriot. Jak zapewnia resort, wszystkie decyzje były poprzedzone analizami wojskowymi i nie wpłynęły na zdolności obronne kraju.

Ministerstwo Obrony Narodowej rozpoczęło proces odtajniania informacji dotyczących pomocy wojskowej udzielonej Ukrainie od początku rosyjskiej inwazji. Podczas poniedziałkowej konferencji prasowej wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz przedstawił pierwsze dane dotyczące przekazanego uzbrojenia oraz kosztów wsparcia.

Jak przekazał szef MON, łączna wartość polskich donacji wojskowych dla Ukrainy wyniosła dotychczas około 16,45 mld zł. Z tej kwoty około 1,55 mld zł przypada na lata 2024–2026, co stanowi niespełna 10 proc. całego przekazanego wsparcia.

Minister wyjaśnił, że proces ujawniania informacji będzie przebiegał etapami, ponieważ część dokumentów nadal podlega procedurze odtajniania. Podkreślił jednocześnie, że decyzja o publikacji danych została podjęta po konsultacjach z premierem Donaldem Tuskiem.

Pomoc obejmowała nie tylko sprzęt

W ocenie resortu obrony wsparcie Polski dla Ukrainy odbywało się w trzech podstawowych obszarach. Pierwszym było przekazywanie uzbrojenia, amunicji i wyposażenia wojskowego. Drugim – szkolenie ukraińskich żołnierzy, realizowane m.in. w ramach europejskiej misji EUMAM. Jak poinformował minister, w Polsce przeszkolono już ponad 30 tys. ukraińskich wojskowych.

Trzecim filarem pomocy było stworzenie zaplecza logistycznego dla transportów wojskowych i humanitarnych. Kluczową rolę odgrywa w tym zakresie port lotniczy Rzeszów-Jasionka, przez który od początku pełnoskalowej wojny kierowana jest znaczna część międzynarodowego wsparcia dla Ukrainy.

Czołgi, samoloty i amunicja

MON poinformował, że wśród przekazanego sprzętu znalazły się m.in. czołgi T-72, PT-91 oraz Leopard 2A4, transportery opancerzone, bojowe wozy piechoty, myśliwce MiG-29, śmigłowce Mi-2, a także wyrzutnie rakietowe i różnego rodzaju amunicja.

W latach 2024–2026 Polska przekazała również m.in. pociski PAC-3 do systemu Patriot, bezzałogowy system Scan Eagle, pociski rakietowe, bomby lotnicze, przeciwpancerne pociski kierowane, amunicję czołgową, artyleryjską i moździerzową oraz wyposażenie indywidualne żołnierzy.

MON: bezpieczeństwo Polski pozostaje priorytetem

Władysław Kosiniak-Kamysz zapewnił, że każda decyzja dotycząca przekazania sprzętu była poprzedzona analizami przygotowanymi przez Sztab Generalny Wojska Polskiego. Jak zaznaczył, żadne z przekazań nie odbyło się kosztem zdolności obronnych kraju.

Minister odniósł się również do przekazania Ukrainie pocisków do systemu Patriot. Wyjaśnił, że decyzja została podjęta po konsultacjach z sojusznikami w NATO, na wniosek sekretarza generalnego Sojuszu oraz dowództwa sił amerykańskich w Europie. Według MON przekazana liczba rakiet stanowi jedynie niewielką część polskich zapasów i nie wpływa na możliwości obrony powietrznej Polski.

Trwają rozmowy dotyczące myśliwców MiG-29

Podczas konferencji poruszono także kwestię ewentualnego przekazania Ukrainie kolejnych samolotów MiG-29. Szef MON potwierdził, że strona ukraińska nadal jest zainteresowana takim rozwiązaniem i przedstawiła propozycję współpracy obejmującą transfer technologii bezzałogowych systemów powietrznych.

Minister zaznaczył jednak, że Polska rozważa wyłącznie rozwiązanie oparte na wzajemnej wymianie korzyści. Jak podkreślił, rozmowy są kontynuowane, ale decyzje w tej sprawie będą podejmowane z zachowaniem szczególnej ostrożności.

„Granica naszego bezpieczeństwa przebiega na Ukrainie”

Szef resortu obrony podkreślił, że pomoc udzielana Ukrainie pozostaje elementem polskiej strategii bezpieczeństwa. W jego ocenie wspieranie walczącego z rosyjską agresją sąsiada leży w interesie Polski, a wszystkie decyzje w tym zakresie mają służyć zarówno wsparciu Ukrainy, jak i utrzymaniu bezpieczeństwa państwa oraz zobowiązań sojuszniczych.

11 komentarzy

  1. czesiek z czechowa
    Ocena: 8

    Wszystko oddajcie, ciekawe jestem dlaczego Niemcy nie byli tacy hojni??? Co prawda oddali stare chełmy które nadawały się do huty. ps nadal zastraszajcie i szczujcie wojną.

  2. Ocena: 6

    Szefem MON powinien zostać jakis general albo emerytowany wojskowy, a nie lekarz z wykształcenia co nawet honoru nie potrafi żołnierzom oddać.

    • Ocena: 0

      Nie dość, że nie potrafi oddawać honoru, to jeszcze go nie ma. Taki paradoks, 2w1.

  3. Ocena: 5

    Kosiniak i ten drugi Kamysz do rezerwy.

  4. Ocena: 5

    Polska wydała łącznie blisko 323 miliony złotych na zakup i opłacanie abonamentów dla ponad 24,5 tysiąca terminali Starlink przekazanych Ukrainie. Koszt jednego abonamentu wynosi od około 528,90 zł do niemal 1383,75 zł miesięcznie w zależności od typu łącza, co daje wydatek rzędu około 50 milionów dolarów rocznie.

  5. Mariusz_Swindon
    Ocena: 3

    Chańba, mam nadzieje że w kolejnych wyborach konfederacja pokarze moc, wypowie wojne ukrainie i rozliczy PO które trwoni pieniądze polakuw

  6. Ocena: 2

    Sam jesteś ruskim agentem

  7. Ocena: 0

    Zdrajcy, wszystkich trzeba rozliczyć.

  8. Ocena: 0

    Oni w zamian będą nam pluli w twarze. Brawo „polski” rząd.

  9. Ocena: -2

    Panie ministrze nie trzeba się z niczego tłumaczyć. Ten dzielny naród broni także i nas przed zagrożeniem. Jednak fakt że się tłumaczycie świadczy o profesjonalizmie tego rządu i transparentności działań. W 2027 KO po większość konstytucyjną.

  10. PiS to ruska agentura. Osłabili Polskę. Jak teraz Tusk naprawia ich szkodliwe działania to szczekają.

Dodaj komentarz