03/07/2026
690 680 960

POLREGIO ostrzega kierowców: na przejazdach kolejowych nie ma miejsca na ryzyko

Niebezpieczne zachowania kierowców na przejazdach kolejowo-drogowych coraz częściej stają się realnym zagrożeniem dla życia. POLREGIO apeluje o rozsądek i przypomina: pociąg na przejeździe zawsze ma pierwszeństwo, a lekceważenie sygnalizacji, znaków i rogatek może zakończyć się tragedią.

Każdego dnia maszyniści POLREGIO mierzą się z sytuacjami, które nigdy nie powinny mieć miejsca. Kierowcy próbują przejechać przed nadjeżdżającym pociągiem, ignorują znak STOP, czerwone pulsujące światło lub wjeżdżają na przejazd mimo opuszczających się rogatek.

Takie zachowania to nie tylko złamanie przepisów. To przede wszystkim świadome narażanie życia własnego, pasażerów samochodu, podróżnych w pociągu oraz pracowników kolei.

Pociąg nie zatrzyma się w miejscu

POLREGIO przypomina, że ryzykowne manewry na przejazdach kolejowo-drogowych mogą mieć dramatyczne konsekwencje. Samochód osobowy w starciu z rozpędzonym pociągiem nie ma praktycznie żadnych szans. Droga hamowania składu kolejowego jest wielokrotnie dłuższa niż auta, dlatego kierowca nigdy nie powinien zakładać, że „zdąży”.

Jak podkreśla przewoźnik, „ryzykowne zachowania kierowców na przejazdach kolejowo-drogowych to skracanie sobie drogi do śmierci”. To mocne ostrzeżenie, ale w pełni uzasadnione skalą zagrożenia.

Najczęściej dochodzi do sytuacji, w których kierujący próbują przejechać tuż przed nadjeżdżającym składem. Zdarza się również, że auta zostają uwięzione pomiędzy zamkniętymi rogatkami, a kierowcy zamiast natychmiast opuścić przejazd, próbują manewrować na torach.

Więcej niebezpiecznych zdarzeń i opóźnień

Każde zajechanie drogi pociągowi oraz każde zatrzymanie samochodu na torach przy zamkniętych rogatkach oznacza ogromne ryzyko. To także realna przyczyna opóźnień w ruchu kolejowym.

Kolejarze z POLREGIO obserwują wyraźny wzrost liczby takich zdarzeń w drugim kwartale tego roku. Nagrania z kamer zamontowanych w pociągach są regularnie przekazywane odpowiednim służbom.

Przewoźnik publikuje przykłady niebezpiecznych sytuacji ku przestrodze. Ich wspólny mianownik jest jeden: kilka sekund lekkomyślności może doprowadzić do tragedii.

Co zrobić, gdy auto utknie na torach?

POLREGIO przypomina, że w sytuacji, gdy samochód znajdzie się pomiędzy zamkniętymi szlabanami, należy natychmiast zjechać z przejazdu. Rogatki są skonstruowane w taki sposób, by przy niewielkim nacisku mogły się wyłamać. Dzięki temu kierowca ma możliwość opuszczenia torów i uniknięcia zagrożenia.

Nie należy czekać, próbować zawracać ani wykonywać skomplikowanych manewrów. Najważniejsze jest szybkie usunięcie pojazdu z torowiska.

Jeżeli samochód ulegnie awarii i nie może ruszyć, trzeba jak najszybciej opuścić pojazd, zejść z przejazdu, zadzwonić pod numer alarmowy 112 i podać 9 cyfr znajdujących się na żółtej naklejce PLK umieszczonej przy przejeździe. Te informacje pozwalają służbom szybko zidentyfikować lokalizację i wstrzymać ruch pociągów na danej linii.

Najważniejsza zasada: pociąg ma pierwszeństwo

Przejazd kolejowo-drogowy to miejsce, w którym nie ma przestrzeni na pośpiech, brawurę ani błędną ocenę sytuacji. Czerwone światło, znak STOP i opuszczone rogatki są jednoznacznym sygnałem do zatrzymania się.

POLREGIO apeluje do kierowców o rozwagę i odpowiedzialność. Warto zapamiętać jedną zasadę: na przejeździe pociąg zawsze ma pierwszeństwo.

Źródło: POLREGIO

2 komentarze

  1. Ocena: 0

    i to jest piękna zasada, szkoda że samochody tak nie mają w konfrontacji z pieszymi i rowerzystami, samochód też nigdy nie zatrzyma się w miejscu

  2. Generalnie to PKP t firma transportowa tak jak każda inna oni nie jeżdżą harytatywnie tylko zarabiają sporą kasę na transportach dlaczegóż zatem nie można by zrobić że nie zawsze pociąg ma pierwszeństwo ,napewno na wielu przejazdach dało by się zorganizować przejazdy tak że przynajmniej w godzinach największego natężenia ruchu pociągi musiały by poczekać aż przejadą samochody później pociąga jak nazbiera się dużo samochodów to znowu pociągi czekają, jak by PKP zaczęła tracić kasę chyba szybko zaczęliby zmieniać infastruktur na przejazdach na swój koszt na bezkolizyjną.

Dodaj komentarz