W Lublinie odsłonięto Tablicę Pamięci Ofiar Rzezi Wołyńskiej. „Nie ma zgody na relatywizowanie historii”
10:50 09-07-2026 | Autor: redakcja
Uroczystość w Urzędzie Marszałkowskim w Lublinie
W czwartek o godzinie 9:00 w budynku Urzędu Marszałkowskiego Województwa Lubelskiego odbyło się uroczyste odsłonięcie i poświęcenie Tablicy Pamięci Ofiar „Rzezi Wołyńskiej”. Tablica upamiętnia ofiary zbrodni dokonanych w latach 1943–1947 na terenie Wołynia, Małopolski Wschodniej oraz Lubelszczyzny.
Zdarzenie miało wymiar symboliczny i historyczny. Odbyło się w przeddzień kolejnych uroczystości upamiętniających ofiary zbrodni wołyńskiej. 10 lipca 2026 roku podobne Tablice Pamięci Ofiar „Rzezi Wołyńskiej” mają zostać odsłonięte również w dziesięciu jednostkach organizacyjnych Samorządu Województwa Lubelskiego.
Marszałek: pamięć zawsze będzie wśród nas
Podczas uroczystości głos zabrał marszałek województwa lubelskiego Jarosław Stawiarski, który przypomniał o dramatycznych wydarzeniach z lipca 1943 roku oraz postaci Zygmunta Rumla. W swoim wystąpieniu odniósł się do misji, jaką Rumel podjął wraz z towarzyszami, próbując powstrzymać planowane mordy na ludności polskiej.
— Myślał, że to są ludzie do rozmowy. Myślał, że to są żołnierze, z którymi można porozmawiać o honorze, można porozmawiać o przyszłości wspólnych relacji polsko-ukraińskich. Przeliczył się — mówił marszałek.
Jarosław Stawiarski podkreślał, że zbrodnia wołyńska była wymierzona w polską ludność cywilną i miała doprowadzić do zniszczenia polskiej obecności na Kresach. Wskazywał również, że pamięć o ofiarach nie może być traktowana wybiórczo.
— Szanowni państwo, umówmy się co do jednego, że nie ma zgody Polaków na to, żeby zapomnieć o zbrodni wołyńskiej— zaznaczył.
Sprzeciw wobec relatywizowania historii
W swoim wystąpieniu marszałek zwrócił uwagę na konieczność jednoznacznego nazywania wydarzeń historycznych oraz zachowania pamięci o ofiarach. Podkreślił, że budowanie relacji polsko-ukraińskich nie może odbywać się kosztem prawdy historycznej.
— Nie może być budowania przyjaźni polsko-ukraińskiej na tym, że Szuchewycz, Bandera są tymi bohaterami ukraińskimi, a Polacy w liczbie 100, 150 tysięcy zamordowani piłami, zamordowani kosami, zamordowani sierpami, zamordowani młotami są bezimiennymi ofiarami — mówił Jarosław Stawiarski.
Marszałek podkreślił jednocześnie, że pamięć o zbrodni wołyńskiej nie oznacza sprzeciwu wobec narodu ukraińskiego jako całości. Przypomniał, że wielu Ukraińców ratowało Polaków, narażając własne życie i sprzeciwiając się nacjonalistom.
— Chcemy żyć w zgodzie z Ukraińcami. Wśród Ukraińców było mnóstwo, którzy ratowali Polaków, którzy byli mordowani przez swoich współbraci nacjonalistów — powiedział.
Tablice mają przypominać o ofiarach
Odsłonięcie tablicy w Urzędzie Marszałkowskim w Lublinie ma być częścią szerszego działania upamiętniającego ofiary zbrodni wołyńskiej. Jak podkreślono podczas uroczystości, tablice umieszczane w miejscach publicznych i jednostkach podległych samorządowi mają przypominać o tragicznych losach Polaków zamordowanych na Wołyniu, w Małopolsce Wschodniej i na Lubelszczyźnie.
— Dlatego ta uroczystość i to, że te tablice będziemy wieszać w każdym miejscu publicznym urzędów, którymi my administrujemy, jednostek podległych, ma przypominać nam, że pamięć zawsze będzie wśród nas — mówił marszałek.
Na zakończenie swojego wystąpienia Jarosław Stawiarski zaapelował o zachowanie pamięci i sprzeciw wobec prób zacierania prawdy historycznej.
— Wspomnijmy naszych rodaków, którzy tam zginęli w bestialski sposób. I wspominajmy i nie gódźmy się na relatywizowanie historii — zakończył.
Galeria zdjęć
A gdzie szczekaliście przez 8 lat rządzenia?
polecam przeczytać książkę Piotr Zychowicz Wołyń zdradzony, czyli Jak dowództwo AK porzuciło Polaków na pastwę UPA. Bardzo obiektywna, nie usprawiedliwia ludobójstwa, ale pokazuje milczenie władz w Warszawie na rzeź…..
O ja cie! Szabesgoj Stawiarski chyba nie przebpleje, ze nie udalo sie gdzies zmiescic gwiazdy dawida!
Zerwać wszystkie kontakty z ukraina,,kazać opuścić kraj ukraincom niech oddadzą pieniądze i rakiety i wtedy se stawiają pomniki bandery w każdej wsi ,
Jak łysego nie lubię, to tu go popieram.
Chcecie się ich pozbyć? Dajcie im czynsze za wynajem mieszkań w cenie zaporowej. Sami wyjadą wxuj.
Dopiero teraz???????????
Rozumiem – pamiętajmy, poznajmy dobrze historię, edukujmy (np. na Placu Litewskim, bo współcześni Ukraińcy w większości w ogóle nie wiedzą o tych wydarzeniach). Ale po co taka tablica w środku urzędu, gdzie i tak niewielu będzie miało okazję ją zobaczyć? Petenci w urzędzie myślą o swoich sprawach do załatwienia, raczej nie należy się spodziewać, że przystaną przy tablicy i pomyślą z refleksją o historii.
„Przed wybuchem II wojny światowej władze polskie prowadziły asymilacyjną i represyjną politykę wobec Ukraińców (m.in. pacyfikacje, ograniczenia w szkolnictwie, akcja niszczenia cerkwi). Wywołało to głębokie poczucie krzywdy, które nacjonaliści wykorzystali do mobilizacji społecznej” – żródło IPN; także samo z siebie się to co na wołyniu nie wzięło.
Z krzywd doznanych przez część społeczności ukraińskiej nie wynikało żadne moralne ani historyczne „prawo” do mordowania polskich cywilów, kobiet, dzieci, starców, całych wsi. Wołyń nie był po prostu spontanicznym wybuchem żalu, lecz zaplanowaną akcją czystki etnicznej prowadzoną przez OUN-UPA. Kontekst historyczny wyjaśnia mechanizmy radykalizacji, ale nie usprawiedliwia zbrodni.
Sami sobie polacy na to zapracowali i taka jest prawda. Gdy czara goryczy się przelała to teraz chcą się stawiać tylko w roli ofiary.
Widać po tobie, jak piszesz, jaki masz stosunek do Polaków. Piszemy POLACY.
Argumentów brak to się czepiamy ortografii typowe dla pisu.
wszystko ci się kojarzy z pisem? ciekawe dlaczego tyle minusów dostałeś za swoje mądre komentarze hahah
„Oddziały Armii Krajowej (AK) w ramach akcji odwetowych zabijały ukraińskich cywilów. Do tragicznych wydarzeń dochodziło na terenach Wołynia, Galicji Wschodniej oraz dzisiejszej Lubelszczyzny i Podkarpacia w latach 1943–1945. Historycy jednoznacznie potwierdzają, że choć polskie podziemie nie prowadziło zorganizowanej akcji eksterminacji całego narodu, to w czasie brutalnych akcji odwetowych ginęły tysiące niewinnych Ukraińców, w tym kobiety i dzieci” – informacje do znalezienia w ciągu kilku sekund w internecie.
Kopiujesz coś z internetu i nadal nie rozumiesz różnicy. Czym innym są zbrodnie popełnione podczas odwetu, chaosu wojny i lokalnej spirali przemocy, a czym innym zaplanowana, masowa akcja wymierzona w usunięcie całej ludności polskiej z określonych terenów. W przypadku OUN-UPA mówimy o zorganizowanej antypolskiej akcji, której celem była eksterminacja lub wypędzenie Polaków z Wołynia i Galicji Wschodniej.
Tak, tak, w chaosie ciężko zobaczyć że ma się dziecko przed sobą. Nasze bohatery z ak.
Ależ mocno chcesz usprawiedliwiać ukraińskie bestialstwo, w jakim celu to rozmywanie odpowiedzialności za ludobójstwo?
Nie wiem czemu od wyborcy KO wali onucą
Raczej ukraińską zużytą podpaską.