W jednym miejscu zderzyły się dwa auta, w drugim trzy. Wszystko na al. Witosa w Lublinie
18:37 11-02-2026 | Autor: redakcja
Do dwóch zdarzeń drogowych doszło w środę, 11 lutego, po godzinie 15 na al. Witosa w Lublinie. Oba miały miejsce na wysokości centrum handlowego Felicity na jezdni w kierunku centrum.
W jednym miejscu zderzyły się Opel z Volvo. Było to typowe najechanie na tył. Kierująca Oplem kobieta, mająca prawo jazdy od kilku tygodni, nie zachowała ostrożności i wjechała w poruszające się przed nią Volvo.
Na miejscu interweniowały służby ratunkowe. Jak nam przekazano, na szczęście nikt nie doznał obrażeń ciała. Obecnie funkcjonariusze drogówki prowadzą czynności wyjaśniające.
Do podobnej kolizji doszło też bliżej tzw. czerwonego wiaduktu. W tym przypadku uczestniczyły w niej BMW, Audi i Hyundai. Tu także nikt nie ucierpiał. Występowały za to utrudnienia w ruchu.
Galeria zdjęć
fot. lublin112.pl, nadesłane
Dlaczego piszecie o mitycznym, klasycznym najechaniu na tył?
To nic innego jak jazda na zderzaku i poganianie. Jak widac szkolenie kierowcow lezy i kwiczy skoro dalej mają tak bardzo złe nawyki ma drodze.
Jakby jej zapytac dlaczego jechala tak blisko to pewnienby powiedziala ze nie wie.
Nikt jej nigdy w trakcie kursu nie zadal takiego pytania i nie zmusil aby sie nad tym gleboko zastanowiła
Łajzy cholerne.
Prawo jazdy takim tylko na taczkę i to jedynie na oddziale zamkniętym.
Warto dodać że, jakość dróg po mroźnych tygodniach stwarza spore niebezpieczeństwo. Dziurawe drogi zaskakują kierowców i tłumaczy nerwowe ruchy kierownicą, bądź gwałtowne hamowanie.
OC dla sprawcy powinno być x10.Może wtedy by bardziej uważali.
Zenek ,ale głupoty piszesz,wystarczy , że obserwujesz tego z tyłu i wciskasz stop tak by go wystraszyć,ale nie hamujesz lub tak mu zwiewasz do przodu by sobie wtedy gwałtownie hamujesz,wam się nie chce tego robić z lenistwa i nakladziono wam do głów, że jedynie kodeks drogowy się liczy,a ja nie chcę chodzić w kołnierzu ortopedycznym na szyi,to uważam na tych z tyłu
Ty patrz lepiej do przodu bo komuś w du.e wjedziesz z takimi przemyśleniami .
Dalej to samo- w sposób pośredni za takie przypadki najechania na tył pojazdu odpowiada kierowca pojazdu uderzonego,taki kierowca nie szanuje swojego zdrowia ani pasażerów.Wystarczy patrzeć w lusterka i obserwować tego z tyłu agresora i straszyć go światłami stopu
Jeśli bez powodu gwałtownie hamuje to tak, ale w pozostałych przypadkach to raczej nie ma na to wpływu czy ktoś mu wjedzie w 4 litery