Upał nie zatrzymał miłośników starych przedmiotów. Lubelska giełda staroci w pełnym słońcu, krótsza niż zawsze
12:20 28-06-2026 | Autor: redakcja
Lubelska Giełda Staroci, odbywająca się cyklicznie w ostatnią niedzielę miesiąca na placu Zamkowym, tym razem upłynęła pod znakiem wyjątkowo wysokiej temperatury. Od rana słońce mocno dawało się we znaki zarówno sprzedającym, jak i odwiedzającym. W pełnym słońcu temperatura przekraczała 40 stopni Celsjusza.
Mimo skrajnie trudnych warunków na placu pojawili się najwierniejsi sympatycy staroci. Frekwencja była jednak wyraźnie niższa niż podczas chłodniejszych edycji. Mniej było zarówno kupujących, jak i wystawców, choć ci, którzy przyszli, mogli liczyć na spokojniejsze oglądanie stoisk i rozmowy ze sprzedającymi.
Porcelana, zegary i pamiątki z PRL
Na stoiskach można było znaleźć przedmioty dobrze znane miłośnikom takich wydarzeń: porcelanę, zegary, książki, monety, obrazy, meble, militaria, płyty oraz zabawki z PRL. To właśnie różnorodność asortymentu od lat przyciąga kolekcjonerów, pasjonatów historii i osoby szukające rzeczy z charakterem.
Szczególnie efektownie prezentowały się tego dnia stoiska z biżuterią i szkłem. Promienie słońca, choć uciążliwe dla ludzi, wydobywały z tych przedmiotów dodatkowy blask.
— Ja zawsze powtarzam, słońce sponsorują sprzedawcy biżuterii i szkła — komentuje nasz Czytelnik.
Tego dnia trudno było nie przyznać temu racji. W pełnym świetle wyroby ze szkła i błyszcząca biżuteria wyglądały wyjątkowo atrakcyjnie, przyciągając uwagę odwiedzających mimo upału.
Zimne napoje równie cenne jak okazje
Na wysokiej temperaturze skorzystał również pobliski sklep z zimnymi napojami, który otworzył się najwcześniej. W takich warunkach butelka wody czy chłodny napój szybko stawały się jednym z najważniejszych zakupów poranka.
Słońce grzało coraz mocniej, dlatego już w momencie, gdy inne sklepy przy placu zaczynały pracę, pierwsi wystawcy pakowali swoje rzeczy i wracali do domu. Około godziny 11 nastąpił niemal całkowity odwrót sprzedających.
Kameralna, ale wierna klientela
Choć ta edycja Lubelskiej Giełdy Staroci była krótsza i skromniejsza niż zwykle, pokazała, że wydarzenie ma stałe grono odbiorców. Dla wielu osób giełda na placu Zamkowym to nie tylko okazja do zakupów, ale także comiesięczny rytuał, spotkanie z historią i możliwość znalezienia przedmiotów, których nie oferują zwykłe sklepy.
Tym razem największym przeciwnikiem był upał. Najbardziej wytrwali zostali jednak nagrodzeni możliwością spokojnego przejrzenia stoisk i rozmowy z wystawcami. A sprzedawcy biżuterii oraz szkła mogli mówić o warunkach, które — przynajmniej wizualnie — działały na ich korzyść.
Galeria zdjęć