Ul. Startowa: „Pozwólcie mi przejść z wózkiem po chodniku”
19:54 09-09-2014 | Autor: redakcja
Sytuacja przedstawiona na zdjęciu trwa już od jakiegoś czasu. Kierowcy aut parkujących na ul. Startowej nie odróżniają parkingu od chodnika i skutecznie uprzykrzają życie m.in. mamom dzieci, które chcą wyjść na spacer. Niestety po zablokowanym przez auta chodniku nie da się przejechać, nawet wózkiem zabawką z lalką w środku a co mówić o prawdziwym wózku z dzieckiem.
Problem z bezpiecznym przejściem po chodniku trwa na ul. Startowej od wielu lat. Wystarczy spojrzeć na zdjęcia z 2011 r. wykonane w projekcie Google Street View. Kierowcy potrafią, jak widać na fotografiach, stanąć na metalowymi słupkami lub wprost na wysokości przejścia dla pieszych. Co ciekawe na jednym ze zdjęć widać nawet kobietę przeciskającą się z dzieckiem pomiędzy ogrodzeniem a autem na chodniku.
Problem z parkowaniem dotyczy odcinka pomiędzy ul. Smolną a Elektryczną. Takie obrazki jak na zdjęcia są tam codziennie.
-Jak mam przejechać wózkiem skoro na środku chodnika stoją zaparkowane auta? – pyta nasza Czytelniczka i na dowód przedstawia zdjęcia, na których widać zaparkowane we wszystkie strony pojazdy. Po części winne takiej sytuacji są osoby, które podwożą dzieci do przedszkola znajdującego się przy ul. Startowej, z drugiej zaś mieszkańcy stający tam gdzie im wygodnie.
Przy ul. Startowej wydzielony jest wielki parking, jednak jest on płatny. Nie każdy ma możliwość aby na nim stanąć, przede wszystkim z powodów finansowych. Wokół ul. Startowej jest około czterystu mieszkań a miejsc do zaparkowania kilkadziesiąt. Z kolei nie każdego stać na wykupienie abonamentu na płatny parking. W skali roku to kilkaset złotych.
Droga przy ul. Startowej jest drogą publiczną więc Straż Miejska może egzekwować od kierowców poprawne parkowanie. -Rzadko jednak widać tam funkcjonariuszy Straży Miejskiej, powinni zaglądać tu częściej – mówi nam anonimowo kobieta napotkana w rejonie ulicy.




2014-09-09 19:28:32
(fot. nadesłane oraz Google Street View)
Ktoś niezadowolony przez przypadkiem gwoździem zajedzie to się nauczą parkować…
Kierowcy chyba nie znają podstawowych przepisów dotyczących parkowania. Na tych zdjęciach to już totalne przegięcie. Warto przypomnieć, że parkowanie w odległości nmiejszej niż 10 metrów od przejścia lub skrzyżowania jest zabronione. Na ul. Żywnego przed przejściem nagminnie parkują auta zasłaniając widoczność, dokładnie w tym miejscu gdzie miała stanąć stacja rowerów miejskich. Może nie warto zmieniać lokalizacji, jej postawienie rozwiązałoby problem z autami parkującymi w miejscu niedozwolonym.
A moze ludzie, ktorzy maja wykupione miejsca parkingowe na strzezonym parkingu wkoncu zaczeliby parkowac swoje auta wlasnie tam, a nie tak jak teraz wiekszosc parkuje pod blokiem, bo maja blizej. Wtedy nie byloby takiej sytuacji, ze wracam z pracy ok. 20 i nie ma gdzie zaparkowac i trzeba kombinowac nie lamiac przepisow.
Może więc czas pomyśleć o miejscu płatnym albo kupnie garażu?
A nie o stawianiu samochodu tam, gdzie nie wolno?
Przykro mi bardzo, ale wszystkie miejsca sa wykupione…
Wlasnie to tez zauwazylem tam mieszkając. Ludzie maja miejsca na parkingu strzeżonym ale zostawiają auta pod blokiem na noc bo bliżej.
Trzeba się zaopatrzyć w naklejki i kleić , kleić , kleić… 🙂
http://archiwum.allegro.pl/oferta/karne-naklejki-karny-osiol-za-zle-parkowanie-i4307480426.html
Żeby koło mnie był taki parking nawet płatny a nie człowiek wraca z pracy to buja się przez osiedle parę razy żeby trafić miejsce . Stawka to pewnie 50-60 zł miesięcznie / chociaż nie wiem czy tam ale na innych parkingach tak jest / przy kosztach utrzymania samochodu to pikuś .
Mam nadzieję, że jutro najdalej pojutrze te wszystkie samochody będą miały założone blokady a ten idiota z audi zdziwi się gdy nie znajdzie samochodu tam gdzie „zaparkował”. Dowie się ile kosztuje parking straży miejskiej.
I Pani z bialego Renault z kwiaciarni tez. Ma wykupione miejsce na parkingu strzeżonym. Ale nie-blizej na chodnik się idzie;)
Jak to nie każdego stać na parking? „Jak się ma kunia to stać i na bat”. Jak nie stać na bat to się kunia nie kupuje. Prosta i jasna zasada. Widać nie dla wszystkich. Na zdjęciach są dwa przypadki: jeden to debilizm szoferaków drugi to nieróbstwo sm.
Myślę, ze po niniejszej publikacji, przynajmniej niektórzy zaczną myśleć, ale jak Straż Miejska oleje „upominanie” właścicieli autek to nic tylko bronić się po „obywatelsku:
Skorzystać z podpowiedzi „cozix” (1 komentarz), albo zrobić zrzutę na parę flaszek dla okolicznych dresiarzy. Będą wiedzieć jak nauczyć rozumu tępawych właścicieli autek.
Nie łudźcie się że straz kogoś ruszy.Oni boja sie wlasnego cienia,a wieczny lament tych tych ukaranych temu pomaga.Gazetka jedna z druga jeszcze napiszą jaki to wlaściciel bmw biedny,bo nie ma parkingu.