Trzech kierowców straciło prawo jazdy za rażące przekroczenie prędkości w obszarze zabudowanym
08:12 29-07-2025 | Autor: redakcja
Funkcjonariusze Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Łęcznej, prowadząc kontrole prędkości na drogach lokalnych, zatrzymali trzech kierowców, którzy przekroczyli dozwoloną prędkość o ponad 50 km/h. Każdy z nich został ukarany wysokim mandatem karnym, punktami karnymi, a także zatrzymaniem prawa jazdy.
Do pierwszego zatrzymania doszło w sobotę około godziny 15.30 w miejscowości Spiczyn. Policjanci zatrzymali do kontroli drogowej kierowcę samochodu marki Ford. 46-letni mieszkaniec gminy Ostrówek poruszał się z prędkością 109 km/h w miejscu, gdzie obowiązuje ograniczenie do 50 km/h.
Zaledwie kilkadziesiąt minut później, w miejscowości Jawidz, mundurowi zatrzymali do kontroli kierującego pojazdem marki Mitsubishi. 42-letni mieszkaniec Lublina również zlekceważył ograniczenia – jego licznik wskazywał 108 km/h przy obowiązującym limicie 50 km/h.
Kolejna interwencja miała miejsce w niedzielę po godzinie 13.00 w miejscowości Charlęż. Tym razem kierującym był 27-letni mieszkaniec gminy Spiczyn, który prowadził quada z prędkością 103 km/h, również w obszarze zabudowanym. I on nie uniknął konsekwencji.
Wszyscy trzej kierowcy, oprócz utraty prawa jazdy, otrzymali mandaty karne oraz punkty karne, zgodnie z obowiązującymi przepisami. Policjanci przypominają, że nadmierna prędkość wciąż pozostaje jedną z głównych przyczyn zdarzeń drogowych. Mundurowi apelują do wszystkich uczestników ruchu drogowego o rozwagę i bezwzględne przestrzeganie przepisów. Nieodpowiedzialne zachowanie na drodze może mieć tragiczne skutki.
Policja zapowiada dalsze kontrole, szczególnie w miejscach, gdzie kierowcy nagminnie przekraczają prędkość. Wzmożone działania mają na celu poprawę bezpieczeństwa wszystkich uczestników ruchu drogowego.
Ten co śmigał ponad 300km/h jeździ dalej😅
Jakoś te 1500PLN to mało się wydaje jak za takie przekroczenie – ponad 50km/h.
Za 2 piwa jadąc rowerem jest prawie 2x więcej 2500PLN.
A na swojej drodze wolałbym spotkać 100 pijanych rowerzystów niż jednego trzeźwego rajdowca, któremu się zgubił na rajdzie i na drogę publiczną omyłkowo wjechał.
załóż kask
Ja zawszę jeżdżę w kasku. Ale ciekawe czy Ci z artykułu mieli.
Gdyby Ci z artykułu kierowali rowerami/hulajnogami to by oczywiście napisani, że nie mieli kasków.
A może jeszcze medal za odwagę dla pijanych rowerzystów? 🤔 1500 zł za przekroczenie prędkości o ponad 50 km/h to nie jest „promka z gazetki”, tylko realna kara za realne zagrożenie. Ale porównywanie tego do jazdy po pijaku – nawet na rowerze – to jak ocenianie, czy lepiej dostać cegłą w głowę, czy kijem w plecy. Obydwa bolą, oby dwu byśmy na drodze nie chcieli. Więc może zamiast licytować się, kto bardziej zagraża, lepiej po prostu jeździć z głową. Trzeźwą. I z nogą z gazu.
Głupie porównanie z tym kijem i cegłą. Bo piraci drogowi zabijają samochodami codziennie niewinne osoby. A to, żeby ktoś przez menela na rowerze zginął to zdarza się może raz na rok.
Skoro już mówimy o głupich porównaniach — to może przestańmy jechać na emocjach, a zacznijmy na faktach. Tak, piraci drogowi zabijają, to oczywiste. Ale to nie znaczy, że pijany rowerzysta to jakiś nieszkodliwy folklor. Może nie zabija codziennie, ale też stwarza zagrożenie – dla pieszych, innych rowerzystów i… samego siebie. Prawo nie działa na zasadzie „kto zabija więcej, ten gorszy”, tylko chroni wszystkich użytkowników dróg. A jeśli ktoś uważa, że jazda po pijaku na rowerze to błahostka, to najwyraźniej nigdy nie widział, jak wygląda czołówka pieszego z rowerem przy 30 km/h. Tyle że wtedy już nie ma komu się kłócić w komentarzach.
Kwota mandatu powinna być adekwatna do stworzonego zagrożenia. Uważam, że ktoś jadący samochodem setką w zabudowanym stwarza wielokrotnie większe zagrożenie niż ktoś jadący rowerem po 2 piwach.
„jak wygląda czołówka pieszego z rowerem przy 30 km/h” – do ruchu pieszych służy chodnik. Do ruchu rowerów służy jezdnia, więc jeżeli każdy będzie się poruszał po swoją częścią drogi, to do takich zderzeń dochodzić nie będzie.
Mocno wyjątkowy przykład podałeś. Do ilu takich czołówek dochodzi rocznie w kraju?
Nie pamiętam, kiedy ostatnio o takim wypadku słyszałem. A jeżeli już by do takiego doszło, to winne temu jest społeczne i policyjne przyzwolenie na jazdę rowerami po chodnikach, a nie to, że ktoś kierował rowerem po 2 piwach.
Ciekawa teoria — tylko że rzeczywistość nie zawsze działa według idealnych schematów z przepisów. Oczywiście, chodnik jest dla pieszych, jezdnia dla samochodów, a ścieżka rowerowa dla rowerów. Tyle że w praktyce wielu rowerzystów, trzeźwych i nietrzeźwych, jeździ tam, gdzie im wygodniej – czyli właśnie po chodnikach. Zwłaszcza po tych „dwóch piwach”, kiedy refleks i ocena sytuacji są już lekko rozjechane.
Nie chodzi o to, ile razy w roku dochodzi do czołówki roweru z pieszym, tylko o to, że osoba nietrzeźwa – niezależnie, czy siedzi za kierownicą samochodu, czy na siodełku – staje się zagrożeniem. Nie trzeba co tydzień słyszeć o tragedii, żeby traktować sprawę poważnie. Tak samo, jak nie musimy widzieć pożaru codziennie, by trzymać w domu gaśnicę.
No i jeszcze jedno – piszesz, że winne jest „społeczne i policyjne przyzwolenie”. Pełna zgoda. Dlatego właśnie te mandaty mają przypomnieć, że to nie są żarty. Trzeźwość za kierownicą – każdą – to podstawa, nie opcja.
1. Nigdy nie napisałem, że można czymkolwiek kierować po pijaku.
2. Ale zawsze protestuję przeciwko pewnemu przyzwolenie na niektóre wykroczenia (bo każdy tak jeździ) przy jednoczesnym napiętnowaniu wykroczeń popełnianych przez innych uczestników. Albo wszyscy przestrzegamy przepisów – albo wszyscy ich nie przestrzegamy. Niezatrzymanie się na strzałce jest wykroczeniem. Jazda rowerem po pijaku także. Za pierwsze policja nie każe nigdy. Za to drugie zawsze.
Bo skoro ktoś uważa, że można przekraczać prędkość, czy nie zatrzymywać się na stopie, to ktoś innym może uznać, że jazda po pijaku elektryczną hulajnogą „też mu się należy” i nie powinien być za to karany.
3. Nadal podtrzymuję, że wysokość mandatu za dane wykroczenie powinna być proporcjonalny do stwarzanego zagrożenia.