20/09/2026
690 680 960

Tanio, świeżo i prosto z pola: Tłumy ruszyły na samozbiory. Zainteresowanie było tak duże, że interweniowała policja

Jesienne zapasy, świeże warzywa prosto z pola i ceny, które trudno znaleźć w sklepach. Samozbiory w gospodarstwie Tomasza Jachacza w Zemborzycach Wojciechowskich przyciągnęły tłumy mieszkańców. Od rana na polach pojawiały się kolejne samochody, a zainteresowanie było tak duże, że szybko zabrakło miejsc parkingowych. Auta pozostawiane przy drogach dojazdowych zaczęły utrudniać ruch.

Tomasz Jachacz z Zemborzyc Wojciechowskich po raz kolejny otworzył swoje gospodarstwo dla osób zainteresowanych samozbiorami. Pomysł, który pozwala kupić warzywa bezpośrednio od rolnika, ponownie spotkał się z ogromnym zainteresowaniem. Od samego rana na należące do gospodarza pola zaczęły przyjeżdżać kolejne osoby. Jedni pojawili się z niewielkimi siatkami, inni z większymi torbami, skrzynkami i pojemnikami, planując zrobić zapasy na nadchodzące tygodnie.

Szybko okazało się, że zainteresowanie przerosło możliwości parkingowe. Wyznaczone miejsca błyskawicznie się zapełniły, a kolejni kierowcy zaczęli pozostawiać samochody przy drogach dojazdowych. W efekcie ruch w okolicy został poważnie utrudniony. W pewnym momencie ktoś nawet wezwał na miejsce policjantów. Funkcjonariusze, widząc skalę zainteresowania akcją i sytuację na drogach, pomagali udrożnić ruch.

Jak w warzywniaku, tyle że warzywa trzeba było zebrać samemu

Na miejscu można było poczuć się jak na wielkim, plenerowym targowisku. Zasadnicza różnica polegała jednak na tym, że większość produktów nie czekała na klientów ułożona na sklepowych półkach. Paprykę należało zerwać z krzaków, a część pozostałych warzyw wykopać z ziemi. Dla wielu osób była to okazja, by zaopatrzyć się w świeże produkty bezpośrednio od rolnika, a przy okazji zaoszczędzić na zakupach. Ominięcie kolejnych pośredników oraz samodzielne zebranie plonów pozwalały zaoferować wyjątkowo atrakcyjne ceny.

Papryka kosztowała 3 zł za kilogram, a tak zwana papryka niedoskonała, czyli warzywa o mniej idealnym wyglądzie, dostępna była za 2 zł. Zielona papryka kosztowała zaledwie złotówkę za kilogram. W tej samej cenie można było kupić kukurydzę cukrową.

Kapusta biała kosztowała 1,50 zł za kilogram, a czerwona 2 zł. Ziemniaki oferowano po 1,50 zł za kilogram. Marchew, seler, por, dynia, buraki i pomidory były dostępne w cenie 2 zł za kilogram. Za główkę czosnku trzeba było zapłacić 1,50 zł. Nie zabrakło również jabłek, których ceny wynosiły od 3 do 3,50 zł za kilogram.

Wszystkie produkty były świeże, a kupujący mogli samodzielnie wybrać te, które najbardziej im odpowiadały.

Jesienne przetwory i zapasy na zimę

Nie brakowało osób, które przyjechały z myślą o przygotowaniu domowych przetworów. Wrzesień to przecież czas, gdy w wielu kuchniach rozpoczyna się intensywne przygotowywanie zapasów na zimę.

– Mamy jesień, a to najlepszy czas na domowe przetwory. W sklepach warzywa są teraz dość drogie, a tutaj mogę kupić je za ułamek tej ceny. Dlatego przyjechałam z większą liczbą toreb i zamierzam zrobić zapasy na kilka tygodni. Będą sałatki, marynaty, papryka do słoików, a część warzyw wykorzystam do codziennego gotowania. Przy takich cenach naprawdę warto poświęcić trochę czasu na samodzielne zebranie plonów – mówi pani Ania, jedna z uczestniczek samozbiorów.

Dla innych była to przede wszystkim okazja do zakupu świeżych produktów na bieżące potrzeby. Niezależnie od tego, czy ktoś przyjechał po kilka kilogramów pomidorów, czy po większy zapas ziemniaków i papryki, wspólnym mianownikiem pozostawały atrakcyjne ceny i możliwość samodzielnego wyboru warzyw.

Całe rodziny na polach. Dla dzieci to także przygoda

Na samozbiory przyjeżdżały nie tylko osoby planujące jesienne przetwory, lecz także całe rodziny z dziećmi. Dla najmłodszych wizyta w gospodarstwie była okazją do poznania miejsca, w którym powstaje żywność trafiająca później na sklepowe półki. Mogły zobaczyć, jak rosną warzywa, przekonać się, ile pracy wymaga ich zebranie, a także samodzielnie uczestniczyć w zbiorach.

Nie zabrakło przy tym dobrej zabawy. Dzieci mogły skorzystać z pobliskiego placu zabaw, podczas gdy dorośli zajmowali się kompletowaniem zakupów. Samozbiory stały się więc dla wielu rodzin nie tylko sposobem na tańsze zakupy, ale również pomysłem na spędzenie czasu poza miastem.

Pomysł, który przyciąga mieszkańców

Inicjatywa Tomasza Jachacza nie jest nowością. Rolnik już wcześniej organizował w swoim gospodarstwie samozbiory, umożliwiając mieszkańcom bezpośredni zakup warzyw z pola. Wszystko zaczęło się w ubiegłym roku, kiedy to posadził trzy hektary papryki. Kiedy przyszedł czas zbioru okazało się, że cena oferowana skupie jest tak niska, że więcej wyda na zatrudnienie zbieraczy i na jej obróbkę oraz dostarczenie. Dlatego postanowił zorganizować samozbiór. Klienci byli zachwyceni.

Idea takich akcji jest prosta: zamiast kupować gotowe produkty w sklepie, klienci przyjeżdżają bezpośrednio do gospodarstwa i sami zbierają wybrane plony. Rolnik może w ten sposób sprzedać swoje produkty bez konieczności angażowania kolejnych pośredników, a kupujący zyskują dostęp do świeżych warzyw w atrakcyjnych cenach.

To również okazja do ograniczenia strat żywności. Warzywa, które ze względu na wygląd mogłyby być trudniejsze do sprzedaży w tradycyjnym handlu, nadal mogą znaleźć nabywców. Przykładem jest oferowana podczas akcji papryka niedoskonała, która mimo mniej regularnego kształtu czy wyglądu nadaje się do przygotowania domowych potraw i przetworów.

Kolejna odsłona samozbiorów w Zemborzycach Wojciechowskich pokazała, że zainteresowanie taką formą sprzedaży pozostaje bardzo duże. Dla jednych to szansa na tańsze zakupy, dla innych sposób na przygotowanie domowych zapasów, a dla rodzin z dziećmi także ciekawa przygoda na świeżym powietrzu.


Ustaw lublin112.pl jako preferowane źródło w Google

19 komentarzy

  1. I bardzo dobrze! Też wolę warzywa „niedoskonałe”, powyginane jak chińskie „S” ale za to od polskiego rolnika a nie z marketu.
    Może i jest chemia (bo chyba nie ma opcji w tych czasach bez chemii) ale szczerze, wolę zeby chlopina dostał do kieszeni niż te dziadowskie markety. A jak kogoś doopa boli o to powiem tyle: moja sprawa jak chcę wydać moją kasę.

  2. kto zarabia najwięcej
    Ocena: 11

    w sklepie papryka po 6 zł/kg

    • W sklepie papryka po 6 zł, albo i droższa, ale to trzeba uruchomić komorki mózgowe żeby wiedzieć, że tu po 3 zł prosto z pola, zbierasz sam. W sklepie kupujesz towar już zebrany, przewieziony, magazynowany w chłodniach, sprzedawany. To łańcuszek, w którym każdy musi zarobić. Nikt za darmo nie zbiera, nie transportuje, nie pakuje do lodówek, wyrzuca na półki z warzywami, nie waży i nie odbiera zapłaty. Kto chciał tanio i dalej, to zapłacił po 3 zł. Pozostali zapłacą w sklepie, albo nie kupią.

    • W marketach ziemniaki 0,99 zł po promocji, marchew 0,99 zł po promocji.

      • Ocena: 1

        Po promocji, to rozumiem ten towar co się nie sprzedał na promocji lub ewentualnie w promocji?

  3. te zbieracze wybiorą co największe a resztę zdepczą i zniszczą
    dziwny ten plantator

    • Ocena: 17

      …i tak będzie „zarobiony” niż by miał oddać do skupu po 20 gr za kg i zapłacić pracownikom sezonowym za zbiór.

      • Sąsiedzi pewnie przeszczęśliwi. Ale i tak przynajmniej większość gości zapłaciła za to, co zebrali. Tymczasem mieszkańcy Stasina czy okolic Węglinka, Gęsiej nie mają tak różowo. Okoliczne osiedla traktują ich pola jako darmowy park, wybieg dla psów, samozbiory też mają miejsce, tyle że bez płacenia.

  4. Ocena: 10

    Samozbiory to super sprawa i wtedy rolnicy sa dobrzy jak oddaja towar po kosztach albo taniej – ale jak wyjada na drogi protestować to wtedy już nie są tacy dobrzy 🤣🤣

  5. Ocena: 1

    Jak masz tablice z UA to nie masz problemu z parkowaniem

  6. Tak działa, jak niema komu zbierać dostali zapomogi i siedzą w socjalach i chleja nieroby z ua do siebie jak robić niechceta

  7. Śmiać mi sie chce,jak widze tych miastowych odwalonych w dżinsach,ze zrobionymi paznokciami i oni parkują zeby tez cos zebrać. Widziałem na wlasne oczy te paznokcie doczepiane 😁

  8. Ocena: -3

    Ale janusze i grażynki „byznesu” co z tego że warzywa tanie były jak wacha po 9 zl\l suma suma sumarum pewnie więcej zapłacili za dojazd i te warzywa. Jakby mieli kupić w biedrze czy lidlu pod nosem hehe

  9. Ocena: -22

    Komentarz ukryty, pokaż

    Kupuję tylko w biedrze lub lidlu.

    • … karol!
      pisiory kupują w lydlach i kaflandach mijając społem i lewiatana
      a potem plują na poniemieckiego Tuska że źle w Polsce

    • Ocena: -24

      Komentarz ukryty, pokaż

      Jak widzę ten nowiutki dom rolnika, to ja też już wolę kupić w zagranicznym markecie.

      • … market też nowiuśki
        zawiść wada narodowa
        rolnik ma bo dostał ziemię od komuny po wojnie i jeszcze nie sprzedał na działki budowlane

Dodaj komentarz