Studenci Politechniki Lubelskiej zaprezentowali wodorowe pojazdy przed Shell Eco-marathon Poland 2026
14:17 16-06-2026 | Autor: redakcja
Hydrogreen Team POLLUB z Politechniki Lubelskiej przygotowuje się do udziału w Shell Eco-marathon Poland 2026, który odbędzie się w dniach 24–28 czerwca na torze Silesia Ring w Kamieniu Śląskim. Podczas wtorkowej prezentacji w Parku Ludowym w Lublinie studenci pokazali dwa pojazdy wodorowe: Hydrosa oraz Hydrę.
Hydros jest ultralekkim, aerodynamicznym trójkołowcem startującym w klasie prototypowej. Hydra została natomiast przygotowana w kategorii Urban Concept i konstrukcyjnie przypomina samochód miejski. Oba pojazdy wykorzystują ogniwa paliwowe. Poruszają się jak samochody elektryczne, ale energię produkują samodzielnie z wodoru.
Rektor Politechniki Lubelskiej prof. Zygmunt Pater podkreślał, że uczelnia jest dumna ze swoich studentów. Przypominał, że na Politechnice działa około 50 kół naukowych, a Hydrogreen Team POLLUB należy do tych, którymi uczelnia szczególnie się chlubi.
– Politechnika Lubelska cieszy się, że ma taką wizytówkę, która zaistniała już dobrych kilka lat temu na zawodach światowych Shell Eco-marathon i bardzo często wracała z tych zawodów z tarczą, a nie na tarczy – mówił prof. Zygmunt Pater. Rektor życzył dziś studentom powodzenia i zapowiedział, że uczelnia będzie trzymała za nich kciuki.
Opiekun zespołu prof. Jacek Czarnigowski z Wydziału Mechanicznego Politechniki Lubelskiej zaznaczył, że drużyna jest przygotowana do startu. Wyjaśniał, że Shell Eco-marathon odbywa się po raz 41., a rywalizacja Europy i Afryki po raz drugi będzie zorganizowana w Polsce, na torze Silesia Ring w Kamieniu Śląskim.
Według zapowiedzi w zawodach ma wystartować około 140–150 drużyn z całej Europy i części Afryki. Politechnika Lubelska jest jedyną polską drużyną, która wystawiała dwa pojazdy: prototypowego Hydrosa oraz Hydrę w kategorii Urban Concept.
– Oba pojazdy są pojazdami elektrycznymi, ale z napędem wodorowym, czyli z wodoru produkujemy prąd i na tym jedziemy – mówił prof. Jacek Czarnigowski.
Zawody polegają na przejechaniu określonego dystansu w wyznaczonym czasie przy jak najmniejszym zużyciu energii. Uczestnicy mają pokonać trasę w limicie czasowym, a liczy się przede wszystkim wynik energetyczny. Źródłem energii może być energia elektryczna, wodór albo paliwo płynne.
W przygotowania do zawodów zaangażowanych jest więcej osób, ale na sam wyjazd pojedzie 25-osobowa ekipa. Prof. Czarnigowski podkreślał, że oba pojazdy będą prowadzone przez kobiety. Jak wyjaśniał, nie chodzi o symboliczny gest, lecz o wybór najlepszych kierowców, którzy wykazują się powtarzalnością jazdy, cierpliwością i odwagą.
Jedna z kierujących zwracała uwagę, na to, że pojazdy są lekkie i wdzięczne w prowadzeniu, ale wymagają dużej koncentracji. Szczególnie trudne jest sterowanie mniejszym pojazdem, który ze względu na gabaryty wymaga bardzo precyzyjnej jazdy. Kierujące muszą kontrolować parametry, obserwować innych uczestników i stosować się do ścisłych zasad bezpieczeństwa.
– Najtrudniejsze jest zarządzanie stresem. Musimy być gotowe na wszystko. Kierowca musi być uważny także na innych uczestników, cały czas pilnować zasad i zachować bezpieczeństwo – mówiła jedna z kierujących.
Przygotowania do startu trwały przez cały rok akademicki, a czasem również w wakacje. Najbardziej intensywna praca odbywała się jednak w ostatnich trzech miesiącach przed zawodami. Członkowie zespołu pracowali wtedy od rana do nocy.
Hubert Klimek, jeden z członków zespołu, odpowiadał za organizację pracy i zarządzanie ludźmi. Wyjaśniał, że w kole działały sekcje odpowiedzialne między innymi za mechanikę, elektrykę, wodór i materiałoznawstwo. Jego zadaniem było rozdzielanie zadań, wyznaczanie terminów oraz dbanie o współpracę zespołu.
Wiktor Grabowski opowiadał natomiast o zmianach technicznych wprowadzonych w pojazdach. Zespół całkowicie przebudował system zarządzania energią. Nowe rozwiązanie zostało wdrożone w obu konstrukcjach i ma znacząco poprawić wyniki. Studenci wprowadzili także zmiany mechaniczne, w tym przebudowę zawieszenia oraz układu skrętu.
W kokpicie Hydrosa znajduje się kierownica z dostępem do bieżących parametrów, takich jak napięcie w systemie i prędkość jazdy. Pojazd jest wyposażony również w pomiar czasu, hamulce, klakson oraz pięciopunktowe pasy bezpieczeństwa. Klakson musi spełniać wymogi organizatora, ponieważ służy do sygnalizowania wyprzedzania i poprawy bezpieczeństwa na torze.
Hydros rozwija maksymalnie około 30 km/h, choć zespół planował jazdę z niższą, bardziej ekonomiczną prędkością. Strategia w kategorii wodorowej zakłada możliwie stabilne tempo, ponieważ najważniejsze jest ograniczenie zużycia energii.
Hydra, jako pojazd kategorii Urban Concept, jest bardziej zbliżona do auta miejskiego. Ma wygodniejszą pozycję kierowcy, lepszą widoczność oraz wyposażenie charakterystyczne dla pojazdu miejskiego, w tym przyciski odpowiadające za wycieraczki, kierunkowskazy i światła pozycyjne.
Oba pojazdy zostały wykonane z włókna węglowego i wzmocnione warstwą kevlaru. Zespół zdecydował się na takie materiały ze względu na ich niską masę i wytrzymałość. W przypadku Hydry docelowa masa pojazdu z kierowcą ma wynosić około 110 kilogramów.
Start w Shell Eco-marathon Poland 2026 jest dla studentów Politechniki Lubelskiej kolejną okazją do sprawdzenia swoich konstrukcji w międzynarodowej rywalizacji. Drużyna liczy, że wprowadzone zmiany techniczne pozwolą poprawić ubiegłoroczne rezultaty i ponownie potwierdzić wysoką pozycję lubelskiego zespołu wśród najlepszych akademickich konstruktorów.
Galeria zdjęć
Lepiej zaprezentowaliby polską koparkę, traktor, busa, ciężarówkę i długo by jeszcze wymieniać…
strach się bać
Fajnie, że są na politechnice ludzie, którzy mają pasje i ja realizują. Brawo!