10/07/2026
690 680 960

Spór o pamięć Wołynia i partnerstwo ze Lwowem. PiS żąda reakcji prezydenta Lublina

W przededniu 83. rocznicy Krwawej Niedzieli politycy Prawa i Sprawiedliwości zaapelowali do prezydenta Lublina Krzysztofa Żuka o zdecydowaną reakcję na działania podejmowane przez władze Lwowa i obwodu lwowskiego. Podczas konferencji prasowej mówili o planach upamiętnienia Romana Szuchewycza i UPA, krytykowali brak przyjęcia stanowiska przez Radę Miasta Lublin oraz domagali się uzależnienia dalszej współpracy partnerskiej od poszanowania polskiej pamięci historycznej.

Konferencję prasową zorganizowano w piątek, 10 lipca, w przededniu kolejnej rocznicy Krwawej Niedzieli na Wołyniu. Wzięli w niej udział poseł na Sejm RP Michał Moskal, radni Prawa i Sprawiedliwości w Radzie Miasta Lublin Robert Derewenda i Tomasz Gontarz oraz radny Rady Miasta Świdnik Marcin Magier.

Głównym tematem spotkania była polityka historyczna prowadzona przez część ukraińskich władz oraz jej wpływ na współpracę samorządową Lublina ze Lwowem. Uczestnicy konferencji odnieśli się między innymi do informacji o planach ogłoszenia 2027 roku w obwodzie lwowskim rokiem Romana Szuchewycza i Ukraińskiej Powstańczej Armii.

Politycy krytycznie ocenili również nadanie jednej z ukraińskich jednostek wojskowych nazwy odwołującej się do „Bohaterów UPA”. Ich zdaniem takie działania godzą w pamięć polskich ofiar zbrodni wołyńskiej i wymagają jednoznacznej odpowiedzi ze strony polskich władz, także na poziomie samorządowym.

fot. lublin112.pl

Michał Moskal: milczenie Lublina jest nie do zaakceptowania

Poseł Michał Moskal rozpoczął wystąpienie od apelu o zdecydowaną reakcję władz Lublina.

– Szanowni państwo, cisza jest czasami bardziej wymowna niż 1000 słów. Dzisiaj jesteśmy w przededniu kolejnej rocznicy Krwawej Niedzieli – powiedział parlamentarzysta.

Według Moskala w relacjach polsko-ukraińskich coraz częściej dochodzi do sytuacji, w których polska wrażliwość historyczna nie jest respektowana. Jako przykłady wskazał działania władz państwowych Ukrainy oraz inicjatywy podejmowane we Lwowie i w obwodzie lwowskim.

Poseł przypomniał, że Lwów jest miastem partnerskim Lublina. W jego ocenie partnerstwo nie może oznaczać milczenia w sytuacji, gdy podejmowane są inicjatywy dotyczące osób i organizacji odpowiedzialnych za zbrodnie na obywatelach II Rzeczypospolitej.

– Chcemy, żeby prezydent Krzysztof Żuk się wypowiedział w tej sprawie, żeby przestał uciekać, żeby znalazł sobie odwagę do tego, żeby powiedzieć bardzo jasno, że te zachowania, które wykonuje jego partner, mer Lwowa, są niedopuszczalne – apelował Michał Moskal.

Parlamentarzysta przekonywał, że dalsza współpraca ze Lwowem powinna opierać się nie tylko na pomocy materialnej i kontaktach samorządowych, lecz także na wzajemnym szacunku oraz odpowiedzialnym podejściu do historii.

– Bo przyjaźń nie polega na tym, że my naszemu przyjacielowi będziemy oddawać wszystko, a nasz przyjaciel będzie nas opluwał. Do przyjaźni trzeba dwojga – stwierdził poseł.

Spór o stanowisko Rady Miasta Lublin

Istotną część konferencji poświęcono projektowi stanowiska Rady Miasta Lublin dotyczącym gloryfikacji UPA oraz konieczności ochrony pamięci o polskich ofiarach zbrodni wołyńskiej.

Jak przekazali organizatorzy konferencji, dokument uzyskał wcześniej pozytywne opinie dwóch komisji Rady Miasta. Nie został jednak przyjęty ani ostatecznie rozpatrzony podczas czerwcowej sesji. Projekt skierowano do zaopiniowania przez wszystkie komisje Rady Miasta, co – zdaniem polityków PiS – oznaczało odsunięcie sprawy na okres po wakacjach.

Michał Moskal ocenił, że takie działanie było próbą uniknięcia politycznej odpowiedzialności. Podkreślał, że projekt miał nie tylko upamiętniać ofiary, lecz także zobowiązywać prezydenta Lublina do podjęcia rozmów z władzami partnerskich miast ukraińskich.

Poseł odniósł się również do odpowiedzi, którą – według uczestników konferencji – prezydent Lublina przekazał na interpelację radnego Tomasza Gontarza. Wynikało z niej, że sprawy międzynarodowe należą do kompetencji władz państwowych, a nie samorządowych.

Zdaniem Moskala taki argument nie powinien być stosowany w odniesieniu do kontaktów między miastami partnerskimi.

– Uchwała jest symbolem, no bo to rada miasta, nie tylko prezydent, ale przede wszystkim rada miasta w sposób bezpośredni z wyborów reprezentuje mieszkańców – powiedział.

Jak dodał, samorząd, który decyduje się na formalne partnerstwo z zagranicznym miastem, powinien reagować również wtedy, gdy działania partnera wywołują sprzeciw mieszkańców lub dotyczą fundamentalnych kwestii historycznych.

fot. lublin112.pl

Robert Derewenda: partnerstwo musi oznaczać wzajemność

Radny Robert Derewenda zwrócił uwagę na skalę pomocy, jakiej Lublin udzielał ukraińskim samorządom i mieszkańcom Ukrainy. Jego zdaniem wsparcie nie może prowadzić do sytuacji, w której współpraca staje się jednostronna.

– Partnerstwo opiera się na stosunkach partnerskich. Nie może być sytuacji, kiedy gmina Lublin, miasto Lublin jest stawiane właściwie w roli pewnego gospodarstwa pomocniczego dla miast partnerskich, dla podmiotów ukraińskich, którym pomagamy, dla których przeznaczamy nasze środki z budżetu miasta czy nawet pośredniczymy w przekazywaniu tych środków – mówił radny.

Derewenda podkreślił, że samorząd ma obowiązek bronić prawdy historycznej, szczególnie gdy dotyczy ona przodków mieszkańców Polski i ofiar masowych zbrodni.

– Kto ma się za nich upomnieć, jeśli nie Polacy? Nikt nas nie zwolnił z tego obowiązku i nigdy nie może zwolnić. Nie przywrócimy życia naszym rodakom, ale naszym obowiązkiem jest zadbanie o prawdę historyczną – zaznaczył.

Radny krytycznie ocenił sposób procedowania projektu w lubelskiej Radzie Miasta. Przypomniał, że dokument miał wezwać prezydenta Lublina do rozmów z władzami samorządów, które korzystały ze wsparcia miasta.

W jego ocenie skierowanie stanowiska do wszystkich komisji tuż przed wakacyjną przerwą oznaczało odsunięcie debaty na bliżej nieokreślony termin.

– Jesteśmy radą miasta, jesteśmy radnymi, którzy zostali wybrani przez polskich obywateli i reprezentujemy interes Polski. Nie możemy postawić Lublina, gminy Lublin w roli gospodarstwa pomocniczego – stwierdził Robert Derewenda.

Jak podkreślił, prawdziwa współpraca powinna być oparta na wzajemnym szacunku, prawdzie oraz gotowości do rozmowy również o najtrudniejszych wydarzeniach historycznych.

fot. lublin112.pl

Tomasz Gontarz wskazuje na decyzje innych miast

Radny Tomasz Gontarz porównał sytuację w Lublinie z działaniami podejmowanymi przez samorządy innych polskich miast. Jak mówił, podobne stanowiska dotyczące nazwania ukraińskiej jednostki wojskowej imieniem „Bohaterów UPA” przyjęto między innymi w Gdańsku, Białymstoku, Rzeszowie i Przemyślu.

– Miasto Lublin jest pewnym ewenementem, jeżeli chodzi o całą Polskę, ponieważ w kilku innych miastach taką uchwałę potępiającą gest prezydenta Zełeńskiego, czyli nazwania jednostki wojskowej imieniem bohaterów UPA, udało się uchwalić jednogłośnie bądź prawie jednogłośnie – powiedział Gontarz.

Radny poinformował, że podczas ostatniej sesji przewodniczący klubu prezydenta Krzysztofa Żuka, Piotr Choduń, zgłosił wniosek o skierowanie projektu do wszystkich komisji Rady Miasta. Oznacza to, że dokumentem miałyby się zająć między innymi komisje rewizyjna, budżetowo-ekonomiczna, sportu i turystyki oraz zdrowia publicznego.

Zdaniem radnych PiS przyjęcie takiego rozwiązania było sposobem na zablokowanie projektu bez przeprowadzania bezpośredniego głosowania nad jego treścią.

Gontarz argumentował, że brak stanowiska ze strony Lublina może być odczytywany jako przyzwolenie na dalsze działania związane z upamiętnianiem UPA i Romana Szuchewycza.

– Skoro my sami nie potrafiliśmy tutaj w Lublinie, w radzie miasta, zadbać o stanowisko, które by jasno wyrażało, że to, co robi nasz partner ukraiński, nam się nie podoba, to trudno się spodziewać, że jeżeli sami siebie nie szanujemy, to nie będą nas szanować za granicą – powiedział radny.

Zaapelował jednocześnie o „otrzeźwienie” ze strony władz miasta oraz o jednoznaczny gest prezydenta Lublina wobec mera Lwowa.

fot. lublin112.pl

Świdnik zapowiada własny projekt uchwały

W konferencji uczestniczył również radny Rady Miasta Świdnik Marcin Magier. Przypomniał on o pomocy, której mieszkańcy i samorządy wschodniej Polski udzielili obywatelom Ukrainy po rozpoczęciu pełnoskalowej wojny.

Jak podkreślił, uchodźcy znaleźli schronienie w prywatnych domach, organizowano zbiórki, transport z przejść granicznych oraz miejsca tymczasowego pobytu. W jego ocenie właśnie skala udzielonego wsparcia daje polskim samorządom moralne prawo do domagania się szacunku dla polskiej pamięci.

– Nikt również nie może milczeć. Świdnik był jednym z samorządów, zresztą większość samorządów na ścianie wschodniej, który jako jeden z pierwszych wyciągnął tę pomocną rękę dla uchodźców z Ukrainy – mówił Magier.

Radny poinformował, że do przewodniczącego Rady Miasta Świdnik zostanie skierowana propozycja uchwały potępiającej gloryfikowanie członków i przywódców UPA.

– My wykazaliśmy się szacunkiem i tego samego będziemy wymagać od naszych sąsiadów, od naszych partnerów. Nie przeciwko ludziom, ale przeciwko złej władzy i złym rozwiązaniom, które chcą zaproponować – zaznaczył.

Magier podkreślał, że stanowisko nie jest wymierzone w obywateli Ukrainy, lecz ma stanowić sprzeciw wobec konkretnych decyzji politycznych i działań w obszarze pamięci historycznej.

Politycy przedstawili postulaty wobec władz Lublina

Uczestnicy konferencji domagają się przede wszystkim publicznego stanowiska prezydenta Krzysztofa Żuka. Oczekują, że zwróci się on bezpośrednio do mera Lwowa i przedstawi sprzeciw wobec inicjatyw gloryfikujących UPA oraz Romana Szuchewycza.

Kolejnym postulatem jest wznowienie prac nad projektem stanowiska Rady Miasta Lublin. Zdaniem polityków dokument powinien zostać rozpatrzony bez dalszej zwłoki i bez kierowania go do komisji, których zakres działania nie jest bezpośrednio związany z polityką historyczną lub współpracą międzynarodową.

Przedstawiciele PiS oczekują także, że dalsza współpraca partnerska Lublina ze Lwowem będzie uzależniona od przestrzegania zasady wzajemności. Podkreślają, że udzielanie pomocy nie może oznaczać rezygnacji z obrony polskiej pamięci i interesów.

Michał Moskal zaznaczył, że kwestia podejścia Ukrainy do tradycji OUN-UPA powinna być również elementem debaty dotyczącej przyszłych relacji tego państwa z Unią Europejską i NATO. Według parlamentarzysty Polska powinna w tej sprawie prezentować jednolite stanowisko polityczne.

– Jest to sprawa fundamentalna dla szacunku wobec naszego narodu i tego, jak będzie wyglądać polityka międzynarodowa Polski, nie dla nas, tylko dla przyszłych pokoleń. Tego, czy Polska będzie krajem szanowanym – powiedział poseł.

fot. lublin112.pl

Oczekiwanie na stanowisko lubelskiego ratusza

Konferencja miała charakter jednoznacznie krytyczny wobec prezydenta Lublina oraz radnych jego klubu. Politycy PiS zarzucili władzom miasta unikanie debaty i brak reakcji na działania podejmowane przez ukraińskiego partnera.

Sprawa projektu stanowiska może powrócić pod obrady Rady Miasta po zakończeniu wakacyjnej przerwy. Politycy PiS zapowiadają, że będą nadal domagać się jego rozpatrzenia oraz bezpośredniej reakcji prezydenta Lublina.

16 komentarzy

  1. Nagle się pisiory obudziły.
    Przez 8 lat własnych rządów oraz przez następne 2 lata nie pamiętali o Wołyniu.

  2. Ocena: 18

    Tak przy okazji – na czym stanęło w sprawie zatrzymania produkcji w Bogdance dla Pana Moskala? Jakieś reperkusje z tego tytułu były?

    • Ocena: 11

      Proponuję żeby ta grupa nawiedzonych pomyślała o prawdziwej pracy na rzecz społeczeństwa, tak jak na przykład nieodpłatna pomoc fizyczna przy remontach miejskich ulic. Wtedy byliby szczęśliwsi i mniej truli d…

    • Dostał od Maryśki.

    • Ocena: 2

      Wiency jadu,

  3. Dlaczego ten Moskal i cay PiS jakoś nie protestują i potępiają Putina i lŁukaszenkę… Bliski jest im model władzy, daleki od demokracji, blisko autorytarnej władzy, jednego człowieka, jedej partii, TV, swoim sądom na lelefon, nielegalnym podsłuchom dziennikarzy, opozycji i kogo zachcą… Tego już próbowali przez 8 lat, pobierając nauki u Orbana… PiS ewidentnie jest prorosyjski, anty unijny, chyba, że biorą wypłaty w Euro i dofinansowania no podstawione firmy i fundacje… Zgraja cynicznych cwaniaków i populistycznych nieudaczników z tęczowym prezesem na czele..,

  4. Dzień bez Gontarza to dzień stracony.

  5. Ocena: 5

    Pan Michał Moskal może zmienić nazwisko.

  6. Soboń bis na tapecie

  7. Cenna inicjatywa. I wysyp antypolskich komentarzy. Środowisko Tuska wymownie milczy. Nie tylko Ukraińcy plują nam w twarz ale też ludzie z polskim obywatelstwem: Ci którzy chcieli resetu z Rosją, wypróżniali się na znicze w Warszawie pod krzyżem i jeździli z pizzą na granicę dla agresorów. Znamienne. Pokój ludziom dobrej woli 🙂✌️

  8. Ruskie onuce i jedna onucka.

  9. Niech ten pis się w koncu odczepi od Lublina. Do prezesa niech jadą wszyscy!

  10. Jerzy co w DPSie leży
    Ocena: -1

    Jak dla mnie pissowcy i ich przybudówki niczym się nie różnią…

Dodaj komentarz