Spakowała do reklamówki 130 tys. złotych i przekazała oszustowi
13:21 13-04-2022 | Autor: redakcja
Do 78-letniej mieszkanki Zamościa na numer stacjonarny zadzwoniła kobieta podająca się za jej córkę z informacją, że spowodowała wypadek na przejściu dla pieszych, a poszkodowaną jest kobieta w ciąży. Oszustka powiedziała też, że stan poszkodowanej jest ciężki i przy niej jest policjant, który pomoże jej uniknąć więzienia.
Warunkiem było wpłacenie 180 tys. złotych, inaczej kobieta miała trafić na 8 lat za kratki. 78-latka przyznała, że ma jedynie 130 000 złotych. Mężczyzna zgodził się na tę kwotę, następnie kazał seniorce sporządzić odręczne pismo w kilku egzemplarzach. W jego treści kobieta miała podać swój PESEL i numer dowodu osobistego oraz informację, że doszła do porozumienia z prokuratorem rejonowym, wpłaca kaucję dzięki, której córka nie będzie oskarżana. Zgodnie z instrukcją, w piśmie dodała adnotację, że nie oczekuje od córki zwrotu pieniędzy. Pisma miały być przekazane do policji i sądu.
Po pieniądze zgłosiła się wytypowana osoba, której 78-latka przekazała spakowane w reklamówce pieniądze. Kobieta przed przekazaniem pieniędzy niestety nie kontaktowała się z córką, aby sprawdzić autentyczność usłyszanej historii. Dopiero kilka godzin później o zdarzeniu dowiedziała się jej wnuczka. Kiedy młoda kobieta wytłumaczyła babci, że padła ofiarą oszusta, wspólnie przyszły na komendę i zgłosiły sprawę policjantom.
(fot. pixabay.com)
Ekektorat pis we wszystko wierzy , znowu Zamość
Przynajmniej mają pieniędze
Matole 78 latka z pis miałaby teką kasę chyba kpisz lub rozum zgubiłeś.
Prawdziwa Polka, choć tradycyjnie, mądra dopiero po szkodzie 😆
Córka ma kiepski kontakt z matką ,a mówią ze emeryt biedny
to jeszcze powinna odpowiadać za korupcję i mataczenie…
głup.ców nie sieją – same rosną 😛
Widocznie łatwo jej przyszlo więc łatwo poszło
warto by polikwidować stacjonarne telefony, bo chyba na takie dzwonią
Perfidna kobieta
najwidoczniej wiosenne porządki
Oszuści zażądali 180 tyś bo wiedzieli, że dokładnej kwoty nie mogą podać, bo to wzbudzi podejrzenia wśród znajomych babci. Ale od rodziny trzeba zacząć poszukiwanie oszustów. Teraz jak już akcja „maseczki” się skończyla milicja może wziąć się za poważne sprawy.