Znalazła złoty łańcuszek, nie próbowała odnaleźć właścicielki. Policjanci opublikowali nagranie AKTUALIZACJA
10:43 13-04-2022 | Autor: redakcja
Policjanci z Łukowa prowadzą czynności w sprawie przywłaszczenia złotego łańcuszka z przywieszką, za który pokrzywdzona 43-latka zapłaciła 11 tysięcy złotych.
Z jej zgłoszenia wynika, że 15 marca 2022 roku przed południem miała zamiar pójść do zakładu jubilerskiego, wcześniej poszła jeszcze do sklepu. Z ustaleń policjantów wynika, że kobieta wchodząc na chodnik ulicy Staropijarskiej w Łukowie wyjmowała z kieszeni kluczyk samochodowy. W tej kieszeni miała też schowany złoty łańcuszek z zawieszką. 43-latka nie zauważyła, że wypadł on na chodnik. Nieświadoma sytuacji poszła do sklepu, a później do zakładu jubilerskiego. Tam zorientowała się, że w kieszeni płaszcza nie ma złotego łańcuszka.
Kobieta rozpoczęła poszukiwania zguby na ulicy i chodniku, rozmawiała też z ekspedientkami sklepu. Niestety nikt nie widział jej złotego łańcuszka z zawieszką.
Po kilku dniach pokrzywdzona 43-latka dowiedziała się, że całe zdarzenie zarejestrowała kamera i powiadomiła o zdarzeniu policję. Analizujący nagranie policjanci ustalili, że złoty łańcuszek z przywieszką najprawdopodobniej przywłaszczyła przechodząca chodnikiem kobieta, która podniosła go i schowała w kieszeni płaszcza. Później kobieta odeszła w kierunku postoju taksówek.
– Publikując nagranie i wizerunek kobiety, która najprawdopodobniej przywłaszczyła złoty łańcuszek z zawieszką, zwracamy się z prośbą do osób które ją rozpoznają o osobisty lub telefoniczny (47 814 72 27; 47 814 72 41) kontakt z łukowskim policjantem prowadzącym postępowanie lub z najbliższą jednostką Policji. Zapewniamy anonimowość – informuje aspirant sztabowy Marcin Józwik z łukowskiej policji.
AKTUALIZACJA 14:35
Kobieta zgłosiła się dziś z łańcuszkiem na komendę. Jej poszukiwania zostały odwołane.
(fot. wideo Policja Łuków)
Szkoda że ten co za tą babą się spóźnił kilak sekund wyglądał na bardzo potrzebującego.
Kto nosi łańcuszek w kieszeni ??
Ach te baby jedna gubi druga kradnie trzecia rozjeżdża rowerzystów ta z białej skody rozjeżdża pieszych, Jarek wiecie coś na temat białej skody co było głośno ???
„Pokrzywdzona”? A to dobre. Sama najpierw w wyniku, delikatnie mówiąc, nieuwagi zgubiła łańcuszek i teraz jeszcze ma pretensje, że nikt go paniusi w zębach nie przyniósł.
Znalezione niekradzione. Tu babcie będą czesac za łańcuszek a na górze robią wały na miliony i sądów się nie boją.
Oj robili robili.
To, że inni kradną, nie czyni z „małego złodzieja”, mniejszego złodzieja. Żadne w tym usprawiedliwienie.
Jeżeli ktoś wymordował milion ludzi, to znaczy, że każdy może zamordować „tylko” 5 osób?
To zwykle roztargnienie niech tak powie w sądzie.
Jak miała znaleźć „pokrzywdzoną” na środku ulicy w biały dzień? Skąd miała wiedzieć jak długo tam leżał? Jakby podniosła rękę i krzyknęła: CZYJ ZŁOTY ŁAŃCUSZEK? To by się dziesięciu zgłosiło. Zanieść na policję? Męki przy spisywaniu protokołu, przesłuchanie, a gdzie a kiedy, a co pani tam robiła?
Teraz przez jakąś sierotę będą kobitę ciągać po komisariatach i sądach…
PILNUJ SWOICH RZECZY!
Żloty Łańcuszek za 11 koła” luzem” w kieszeni z kluczykami ….pogratulować tej pani
Znalazła i przywłaszczyła …..zbyt daleko posunięte zarzuty…z tego co wiem to w kodeksie karnym nie .nie ma obowiązku szukania właściciela zguby ….
Tak i nie. Obowiązku szukania właściciela zguby nie ma. Natomiast w ustawie o rzeczach znalezionych wyraźnie są opisane prawa i obowiązki znalazcy m.in.
Art. 5. [Zawiadomienie starosty o znalezieniu rzeczy; oddanie rzeczy staroście]
1.
Kto znalazł rzecz i nie zna osoby uprawnionej do jej odbioru lub nie zna jej miejsca pobytu, niezwłocznie zawiadamia o znalezieniu rzeczy starostę właściwego ze względu na miejsce zamieszkania znalazcy lub miejsce znalezienia rzeczy (właściwy starosta).
Dodam od siebie, że jeżeli są to dokumenty czy inne rzeczy do których posiadania trzeba być uprawnionym zwraca się te przedmioty na policje. W sumie z każdym znaleziskiem można się na policje udać.
Ważne jest stwierdzenie, iż znalazca jest zobowiązany NIEZWŁOCZNIE o znalezisku powiadomić starostę lub właściwe organy.
W przeciwnym razie mamy do czynienia z przywłaszczeniem a to już zgodnie z kodeksem karnym podlega karze:
Art. 284. [Przywłaszczenie]
§ 3.
W wypadku mniejszej wagi lub przywłaszczenia rzeczy znalezionej, sprawca
podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.
Na koniec nieznajomość prawa nie zwalnia z jego przestrzegania.
kto natomiast znajduje czyjąś własność i świadomie ją sobie przywłaszcza to czym różni się od złodzieja?
A kto nosi złoty łańcuszek wart 11 tyś w kieszeni ?
Ktoś kogo na to stać, na pewno nie Ty.
No ja nie mogę szopka jak woj
Powinna zanieść ten znaleziony łańcuszek do kościoła na ofiarę …..Bóg by jej na pewno odpuścił