Wjechała w rowerzystę, dostała 1,5 tys. złotych mandatu (zdjęcia)
10:24 13-04-2022 | Autor: redakcja
Do zdarzenia doszło we wtorek po godzinie 15 na ul. Racławickiej w Świdniku. Służby ratunkowe otrzymały zgłoszenie o potrąceniu rowerzysty. Na miejscu interweniowała policja oraz zespół ratownictwa medycznego.
Policjanci pracujący na miejscu zdarzenia ustalili, że 30-letnia kobieta kierująca pojazdem marki Toyota nie ustąpiła pierwszeństwa przejazdu znajdującemu się na przejeździe dla rowerów 53-letniemu kierującemu jednośladem. W wyniku tego doszło do potrącenia rowerzysty.
Mężczyzna został przewieziony przez zespół ratownictwa medycznego do szpitala, gdzie przeszedł badania. Na szczęście okazało się, że nie doznał poważnych obrażeń.
Kierujący pojazdami byli trzeźwi. Kobieta z toyoty została ukarana mandatem w wysokości 1,5 tysiąca złotych. Jej konto zasiliły też punkty karne.

(fot. Policja Świdnik)
Za szybko jechał żeby mogła go zauważyć ?
Gdyby po drogach rowerowych jeździły ciężarówki (na tych samych zasadach i prawach co rowerzyści) to na przejazdach rowerowych byłby z początku pogrom. Ale potem większość kierujących nauczyła by się dostrzegać rowerzystów/ciężarówki.
Dokładnie. Rozpędzony rowerzysta nie zatrzyma się w miejscu.
Mnie od dziecka uczono, nie przebiegaj przez przejście dla pieszych – bo kierowcy nie dasz szans na zatrzymanie, teraz wolno przejeżdżać rowerem. Czyżby bezpieczeństwo rowerzysty nic dzisiaj nie znaczyło? Z tego co się orientuję, ten przepis z pierwszeństwem rowerzysty, obowiązuje tylko w Polsce.
Szkoda, że nie nauczono Cię, jak należy się zachować zbliżając się do PdP/PdR z perspektywy kierującego.
Bezpieczeństwo rowerzystów dla niektórych kierujących nic nie znaczy.
Co do ostatniego to – słabo się orientujesz. Nawet wcale.
Proszę podać, Kraj i podstawę prawną na przejazdy rowerowe z bezwzględnym pierwszeństwem przejazdu rowerzysty – skoro zarzucasz że się słabo orientuję.
Konwencja wiedeńska. czyli wszsytkie cywilizowane kraje świata.
Ale po co chcesz wiedzy odnośnie innych krajów?
Może zacznij od przepisów obowiązujących w Polsce.
Ktoś ma bezwzględne pierwszeństwo na przejściu dla pieszych lub przejeździe dla rowerów?
Mógłbyś podać podstawę prawną?
Czyli po wypadku, w którym kierujący ciężarówką wjedzie na czerwonym i zmiecie osobówkę mającą pierwszeństwo – to napiszesz, że na kursie PJ uczoną Cię nie wjeżdżać pod rozpędzone ciężarówki.
Ograniczone zaufanie – to podstawa bezpieczeństwa.
Nie o to pytałem! Pytałem co napiszesz w zderzeniu ciężarówki z osobówką.
„asad” w swoim komentarzu piszesz o przejściu dla pieszych.
Nie wiem skąd czerpiesz swoją wiedzę ale czy mógłbyś podać artykuł z ustawy Przepisy o Ruchu Drogowym, w którym jest mowa o pierwszeństwie rowerzysty na PDP?
Rower miał OC, przegląd techniczny i oświetlenie? Czy kaskader rowerowy posiadał kartę rowerową? Czy jak wpłynę kajakiem pod kontenerowiec to kapitan statku dostanie mandat? Czy w tym kraju ktoś myśli logicznie?
Na pierwsze pytania nie odpowiem – bo nie wiadomo.
„Czy jak wpłynę kajakiem pod kontenerowiec to kapitan statku dostanie mandat?” – prawo ruchu wodnego o tym decyduje. W ruchu drogowym, zasady ruchu oraz pierwszeństwo przejazdu, nie zależą od wielkości uczestnika ruchu drogowego. Ciężarówka nie ma pierwszeństwa przez osobówką, a osobówką przed motocyklem.
Jeszcze uchwalą prawo, że na przejeździe kolejowym, pierwszeństwo będzie miał kierowca…
Czy kierujący posiadał licencję na przewóz osób oraz czy samochód był wyposażony w tachograf oraz blokadę alkoholową?
Oczywiście, że konsekwencją dla kapitana nie będzie mandat ale dużo poważniejsze konsekwencje.
Ale będą o tym decydowały przepisy.
To one decydują kto na lądzie lub morzu ma pierwszeństwo.
I elementem decydującym nie jest masa pojazdu.
Nie wiem czy wiesz ale gdy dojdzie do wypadku na przejeździe kolejowym, to sprawdzana jest trzeźwość maszynisty ale również czy skład przejeżdżał z dopuszczalną prędkością.
Wyobraź sobie, że „pociągi” też mają ograniczenia prędkości.
Po to są przepisy aby je respektować.
Nie robisz tego – ponosisz odpowiedzialność.
I filozoficzne tłumaczenia w sądzie lepiej zachowaj dla siebie…
Rowerzyści w Świdniku zgodnie ze stanem umysłu nie zwracają uwagi na bezpieczeństwo swoje i innych użytkowników. Prawdziwą wylęgarnię bezmyślności można zobaczyć w okolicach ronda na Kusocińskiego, gdzie ścieżki rowerowe krzyżują się we wszystkich możliwych kierunkach, a „szybkojadący arcybiskup – rowerzysta” nie zamierza w żaden sposób informować o kierunku jazdy.
Rowerzysta wymuszający pierwszeństwo – wina rowerzysty.
Rowerzysta przejeżdżający po PdP – wina rowerzysty.
Rowerzysta przejeżdżający prawidłowo po PdR – wina rowerzysty.
W dwóch pierwszych zdaniach przyznaję rację, zgadzam się z autorem postu, natomiast ewenement na skalę światową jakim jest ustanowienie przepisu gdzie na PdR z pierwszeństwo zawsze ma rower – nadaje na świetny scenariusz dla Barei. Zadam pytanie dlaczego nigdzie na świecie nie wprowadzono takiego przepisu?
W większości krajów świata, parkowanie na chodnikach też jest ewenementem. Do ruchu i postoju pojazdów zawsze służy jezdnia. Chodnik służy do poruszania się po nim pieszo.
Jazda polskich rowerzystów po chodnikach – to też światowy ewenement. Jeżeli masz zamiar powoływać się na (mniejsza o to czy prawdziwe czy nie) przepisy ze świata – to proszę rób to konsekwentnie we wszystkich kwestiach.
140km/h na autostradzie to też światowy ewenement. Nigdzie nie ma tak wysokiego limitu prędkości.
To, że do centrów miast pozwala się wjeżdżać samochodom (a szczególnie 20 dieslom) – to też raczej nie jest światowy trend. Ja jestem jak najbardziej, żeby w PL było jak na zachodzie.
Jak żeś taki światowy – to napisz jak wygląda kwestia PdP na świecie. Też tam się tak ludzi rozjeżdża samochodami jak w Polsce? Bezpiecznie 70-80km/h po Berlinie się jeździ?
Na każdy z pierwszych trzech wpisów odpowiedziałem. Teraz oczekuję, że na postawione przeze mnie pytania także rozstanie mi udzielona odpowiedź.
Po raz kolejny niewidzialny żywopłot, fatalne warunki do jazdy i znowu winna Święta Krowa na rowerze, bo nie ustąpiła pierwszeństwa przejazdu samochodowi na przejeździe dla samochodów.
Samochód przez przejazd się przeprowadza.
Jeśli to był znany w okolicy oszołom z pegimeku to na 100 % on wjechał na przejście bez upewnienia się czy nic nie jedzie. Ten stary wariat jest znany z takich akcji, stary zakapior, do tego jeszcze stalker. Tyle lat nękał ludzi na ulicach Adampola.
Ten zakapior to czym się porusza? Rowerem czy autem?
Sprawdziłem w google map w tym miejscu nie ma oznaczonego przejazdu rowerowego tzn. aby je pokonać rowerzysta powinien zejść z roweru i rower przeprowadzić przez PdP, chyba, że teraz stoi inny znak.
A to ciekawe, bo w moich mapach google są znaki, prawidłowo – po obydwu stronach jezdni (plus poziome).
Może ty jakieś ruskie te mapy masz, a nie od Google?
Widzisz tam znak D-6a ewentualnie D-6b?
Od dawna jest tam znak D-6b i przestań pisać te kretyńskie komentarze.
Jak jesteś ślepy i nie widzisz znaków – to płać.
A najlepiej nie jeździj bo końcu kogoś zabijesz.
To dobrze chociaż, że Policja oceniała na podstawie stanu faktycznego a nie historycznych zdjęć z jakiegoś portalu.
I daj sobie spokój z ośmieszaniem się bo sporo już głupot napisałeś.
Poświęć więcej czasu na zapoznanie się z przepisami.
A te przepisy regulują zachowanie różnych użytkowników w różnych miejscach.
Mandaty powinny być dwa.
Nie ustąpienie pierwszeństwa przejazdu rowerzyście na PdR.
Spowodowanie kolizji.
Nawet, gdy do kolizji nie doszło – i rowerzysta by wyhamował – to mandat i tak się należy za wymuszenie.
Przecież dostała właśnie tak.
Za kolizję jest 1000.
Za nieustąpienie 500.
Łącznie 1500.
Jeżeli, nie ma tam znaku D-6a lub D-6b to mandat i pokrycie kosztów naprawy samochodu, pokrywa rowerzysta. Stosujmy kryterium odpowiedzialności takie same dla wszystkich uczestników ruchu.
I co?
Policja nie sprawdziła jakie tam są znaki drogowe tylko zrobili losowanie komu wręczyć mandat?
A pani go przyjęła bo przegrała losowanie?
Co jeszcze wymyślisz to się z ciebie pośmiejemy 🙂