04/06/2026
690 680 960

Ranny sokół odnaleziony w Świdniku. Strażnicy miejscy ruszyli z pomocą Chmielowej

Interwencja Straży Miejskiej w Świdniku doprowadziła do uratowania rannego sokoła. Ptak trafił pod opiekę lekarza weterynarii i otrzymuje specjalistyczną pomoc. Jak się okazało sokołem jest lubelska Chmielowa.

W piątek, 30 stycznia, kilka minut przed godziną 9.00 Straż Miejska w Świdniku otrzymała zgłoszenie dotyczące rannego ptaka drapieżnego znajdującego się w rejonie ul. Kosynierów. Informacja wskazywała początkowo na jastrzębia, jednak po przybyciu patrolu na miejsce ustalono, że jest to sokół.

Ptak znajdował się w stanie wymagającym pilnej pomocy. W trakcie działań strażników na miejscu pojawił się mężczyzna, który poinformował funkcjonariuszy, że rozpoznaje zwierzę. Według jego relacji był to sokół o imieniu Chmielowa. Informacja ta mogła mieć istotne znaczenie dla dalszej opieki nad ptakiem, zwłaszcza w kontekście jego przyzwyczajeń i środowiska bytowania.

Strażnicy miejscy, działając wspólnie z obecnym na miejscu mężczyzną, przeprowadzili bezpieczne odłowienie rannego sokoła. Tego typu działania wymagają ostrożności zarówno ze względu na dobro zwierzęcia, jak i bezpieczeństwo osób udzielających pomocy. Ptaki drapieżne, nawet osłabione, mogą reagować instynktownie i bronić się przed kontaktem z człowiekiem. W tym przypadku czynności przebiegły sprawnie i bez dodatkowych komplikacji.

Po odłowieniu sokół został przetransportowany i zabezpieczony w Komendzie Straży Miejskiej w Świdniku. Był to etap przejściowy, mający na celu zapewnienie mu spokojnych warunków do czasu przybycia specjalisty. Jeszcze tego samego dnia ranne zwierzę zostało zabrane przez Rafała Parchetę, pełniącego dyżur lekarza weterynarii Gminy Miejskiej Świdnik. Specjalista przejął dalszą opiekę nad sokołem i rozpoczął wstępną diagnostykę. Z pierwszych ustaleń wynika, że ptak może cierpieć na dolegliwości związane z układem trawiennym.

Problemy trawienne u ptaków drapieżnych mogą mieć różne podłoże, jednak na obecnym etapie mowa jest wyłącznie o wstępnych przypuszczeniach. Kluczowe znaczenie ma szybka reakcja oraz zapewnienie odpowiednich warunków do obserwacji i leczenia. W takich przypadkach istotne jest również ograniczenie stresu, który może dodatkowo pogarszać stan osłabionego, ptasiego organizmu.

Straż Miejska, nie tylko w Świdniku, coraz częściej podejmuje działania z ochroną zwierząt, zwłaszcza tych dziko żyjących, które znalazły się w trudnej sytuacji na terenach zurbanizowanych. Nie bez znaczenia była także postawa osoby, która rozpoznała ptaka i włączyła się w działania.

Na obecnym etapie najważniejsze jest ustabilizowanie stanu zdrowia sokoła i przeprowadzenie niezbędnych badań. Dopiero po ich wynikach będzie można określić dalsze rokowania oraz ewentualną możliwość powrotu ptaka do naturalnego środowiska. Do tego czasu pozostaje on pod fachową opieką weterynaryjną.

13 komentarzy

  1. Ocena: 5

    generalnie w miare dobry tekst, mniej wiecej oddal calosc historii 🙂 straznicy miejscy spisali sie naprawde dobrze 🙂
    to mowie ja ten mezczyzna co sie na miejscu pojawil 🙂

    • Szczere podziękowania z mojej strony.
      Ptaki drapieżne są niezbędne dla prawidłowego działania ekosystemów, także miejskich.

      Sokół pewnie zatruty przez jakiegoś wielbiciela latających szczurów, którzy specjalnie preparują padnięte ptaki, żeby wybić drapieżniki.

  2. Skoro to Chmielowa to może dała w szyję razem z Żubrem.

  3. Zdrowiej ,gołąbki czekają

  4. To Chmielowa ranna czy z problemami trawiennymi? Przyczyny mogą być różne, ale wokół lubelskich sokołów działo się już wiele i chyba warto sprawdzić zaszłości.

  5. Ocena: 3

    Miałem kiedyś podobna sytuację. Znaleźliśmy osłabioną Pustułkę i zawieźliśmy do Leśnego Przytuliska. Pani nam tam powiedziała że najprawdopodobniej jest podtruta. I że najczęściej zatruwają się myszami które padają po zjedzeniu trutki a potem są wyrzucanie np. za stodołę. A to łatwy łup dla drapieżnika.

    • Nie do końca.
      Sokół waży ponad 0,5 kilograma (a nawet ponad kilogram, jak to samica, jak w tym wypadku).
      Mysz z 10g. Do przyjęcia śmiertelnej dawki konieczne by było, żeby sokół zjadł nie jedno, a kilkadziesiąt/kilkaset takich trucheł.
      Do tego zawarte w trutkach antykoagulanty od dawna działają selektywnie i po długim czasie od spożycia. Prawdopodobieństwo zatrucia się sokoła tymi związkami jest niskie… o ile nie nafaszerowano nimi już martwej „podrzutki”, zostawionej celowo, po to, by go zabić.

      • Ocena: 3

        Tak też może być. Napisałem to co usłyszałem od tej kobiety. Mówiła że dużo ptaków w takim stanie do nich trafia.

  6. Akurat jest taki świdnicki stary gagatek okularnik tadek, ganiacz szczurolotów znany ze smarowania ich truciznami. Ponowił niecny proceder ?!?

  7. Oddali do Gminy Miejskiej Świdnik? Sokoły pochodzą z PZL Świdnik

  8. Chmielowa, córka Wrotki jest częstą bywalczynią, a może już zdecydowała się zamieszkać w Świdniku na stałe? Widziana bywa w wielu miejscowościach Lubelszczyzny. Jej matka była niesamowicie twarda. Przynajmniej dwa razy była nieźle podtruta, ale młode sama wychowała, gdyż jej partner Łupek, niestety nie przeżył. Ich lokum na Wrotkowie przejęła napływowa para, Ziuta z Czajnikiem. Wierzę, że Chmielowa też da radę z pomocą dobrych ludzi. Może z wiosną znajdzie partnera i zaczną erę świdnickich sokołów?

  9. Ocena: -15

    Wyobraźcie sobie że takie paskudztwo zaatakowało 4 moje królewskie pawiki i je pożarło . Już wtedy rzuciłem klątwę na tego zbója .

Dodaj komentarz