12/06/2026
690 680 960

Przed sądem zapewniał, że poszło o dziewczynę. Zabił przyjaciela, właśnie usłyszał wyrok

Jest sądowy finał zabójstwa 22-letniego Daniela, jaki miało miejsce przy ul. Krańcowej w Lublinie. Eryk W. został uznany za winnego i na wiele lat trafi za kratki. Mężczyzna zapewniał, że się tylko bronił.

W piątek przed Sądem Okręgowym w Lublinie zakończył się proces 25-letniego Eryka W. Mężczyzna odpowiadał za zabójstwo swojego znajomego. Zdarzenie miało miejsce 20 stycznia 2024 roku przy ul. Krańcowej w Lublinie. Na zwłoki natrafił ojciec ofiary, który, nie mogąc skontaktować się z synem, przyjechał do jego mieszkania. Owinięte folią ciało znajdowało się pod łóżkiem.

Kryminalni szybko ustalili, kto może stać za popełnieniem zbrodni. Od razu ruszyli do Chełma i tam zatrzymali podejrzanego. Ten podczas przesłuchania nie przyznał się do zabójstwa, jednak nie ukrywał, że był w mieszkaniu, w którym zginął 22-latek. Tłumaczył, że Daniel podejrzewał go o romans ze swoją dziewczyną. Pokłócili się, a w pewnym momencie miał go zaatakować, więc on jedynie się bronił. Później jednak mężczyzna nie chciał już współpracować ze śledczymi.

Sekcja zwłok wykazała, że na ciele zamordowanego mężczyzny znajdowało się wiele ran kłutych. Sprawca zadawał ciosy nożem w szyję, okolice podobojczykowe oraz brzuch. Co więcej, 22-latek nadal żył, gdy został umieszczony w dwóch foliowych workach i wepchnięty pod łóżko w sypialni. Przyczyną śmierci była m.in. niewydolność krążeniowo-oddechowa, co oznacza, że mężczyzna udusił się z powodu braku powietrza.

W trakcie śledztwa wyszło na jaw, że podejrzany po dokonaniu zabójstwa posprzątał mieszkanie, a zakrwawione rzeczy zabrał ze sobą. Później wyrzucił je do śmietnika. Następnie udał się na dworzec, gdzie wsiadł do pociągu i pojechał do Chełma, gdzie mieszkał. O wszystkim powiedział koledze. Ten postanowił mu pomóc m.in. w ukryciu dowodów.

Eryk W. przed sądem potwierdził to, co zeznał podczas postępowania przygotowawczego. Zapewniał, że z zamordowanym Danielem znali się od lat i byli przyjaciółmi. Zrelacjonował też, co wydarzyło się feralnego dnia. Tłumaczył, że Daniel przyjechał po niego do Chełma, a następnie jego samochodem udali się do Lublina. Tam skierowali się do jednego z lokali, gdzie grali na automatach. Później poszli do mieszkania Daniela, gdzie przez dłuższy czas spożywali alkohol. Pojawiły się też narkotyki w postaci mefedronu.

W pewnym momencie 22-latek miał zacząć zarzucać mu intymne kontakty z jego narzeczoną. Eryk W. wszystkiemu zaprzeczał, jednak nie przekonało to jego przyjaciela, który zaczął zachowywać się agresywnie. W pewnym momencie miał chwycić za nożyczki i zaatakować nimi oskarżonego. Eryk W. podtrzymał swoją wersję wydarzeń, twierdząc, że jedynie się bronił. Zapewniał, że wówczas chwycił za nóż i zadał Danielowi jeden cios. Następnie poszedł spać. Kiedy się obudził, zrozumiał, co się stało. Zapewniał sąd, że nie miał zamiaru go zabić.

Sąd nie uwierzył jednak w jego wyjaśnienia i uznał go za winnego. Jednocześnie wskazał, że nawet jeśli doszło do obrony koniecznej, to została ona przekroczona, a sposób działania oskarżonego wyraźnie wskazywał na zamiar pozbawienia życia. Eryk W. został skazany na 17 lat pozbawienia wolności. Dodatkowo zobowiązano go do zapłaty nawiązki na rzecz rodziców zamordowanego Daniela w kwocie 100 tys. zł. Wyrok jest nieprawomocny.

4 komentarze

  1. Ocena: 7

    I teraz utrzymywać chwasta,powinna wrócić kara śmierci

  2. Od razu łatwo rozpoznać kogo zatrzymali cześć twarzy jest odsłonięta.Policjq zasłonięta ale zatrzymany nie.Refakcja nie umie nanosic pikseli.

  3. 17 lat wyroku to i tak ma farta.

Dodaj komentarz