Ponad tysiąc syren w województwie lubelskim do końca roku. MSWiA zapowiada aplikację alarmową
12:41 19-09-2026 | Autor: redakcja
Briefing odbył się w związku ze Specjalnym Treningiem Reagowania na Ostrzeżenia i Sygnały Alarmowe, zorganizowanym na terenie województw lubelskiego i podkarpackiego. Ćwiczenia przygotowało Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji we współpracy z Państwową Strażą Pożarną oraz Ochotniczymi Strażami Pożarnymi.
Szef MSWiA spotkał się w siedzibie KM PSP w Lublinie z komendantem głównym Państwowej Straży Pożarnej nadbryg. Wojciechem Kruczkiem, wojewodą lubelskim Krzysztofem Komorskim oraz kierownictwem Komendy Wojewódzkiej PSP w Lublinie.
System alarmowania jest rozbudowywany
Jednym z głównych tematów briefingu był rozwój infrastruktury służącej do ostrzegania mieszkańców przed zagrożeniami.
— Budujemy system ochrony ludności niemal od podstaw. W województwie lubelskim na początku 2024 roku było około 30 syren, które można było uruchomić zdalnie. Dziś jest ich prawie 350, a do końca tego roku będzie ich ponad tysiąc. To pokazuje, jak szybko rozwijamy system alarmowania mieszkańców — powiedział minister Marcin Kierwiński.
MSWiA pracuje również nad rozszerzeniem sposobów przekazywania komunikatów ostrzegawczych.
— Cały czas rozwijamy system alarmowania społeczeństwa. Dziś opiera się on między innymi na syrenach alarmowych, ale jeszcze w tym roku chcemy uruchomić specjalną aplikację. Dzięki niej każdy telefon będzie mógł przekazywać informacje o zagrożeniu i działać jak syrena alarmowa, żeby skutecznie ostrzegać mieszkańców — zapowiedział szef resortu.
Co ważne, MSWiA usprawniło system Alert RCB, aby informować mieszkańców o zagrożeniach związanych z atakami z powietrza oraz wskazywać właściwy sposób postępowania. W zależności od rozwoju sytuacji osoby przebywające na zagrożonych terenach mogą otrzymać komunikaty o rosyjskim ataku powietrznym na Ukrainę, zmasowanym ataku na zachodnią Ukrainę lub bezpośrednim zagrożeniu dla terytorium Polski.
Alerty mogą być wysyłane kolejno, a ich treść wskaże, czy należy oczekiwać dalszych informacji, czy niezwłocznie znaleźć bezpieczne miejsce. Resort pracuje również nad wdrożeniem technologii Cell Broadcast, umożliwiającej uruchamianie sygnałów alarmowych bezpośrednio w telefonach. Do końca 2026 roku ma zostać udostępniona także specjalna aplikacja przesyłająca powiadomienia push z ostrzeżeniami. Informacje o lokalizacji weekendowych punktów reagowania w województwach lubelskim i podkarpackim są dostępne na stronach właściwych komend wojewódzkich, miejskich i powiatowych PSP.
Prawie 3,5 tysiąca miejsc schronienia
Kolejnym elementem przygotowań jest identyfikowanie i oznaczanie obiektów, które mogą służyć ludności cywilnej w sytuacjach kryzysowych.
— W województwie lubelskim Państwowa Straż Pożarna i pracownicy wojewody pracują nad oznakowaniem miejsc schronienia. Jest ich już prawie 3,5 tysiąca. W sytuacji kryzysowej te miejsca mogą i powinny być wykorzystywane do ochrony ludności cywilnej. To ważny element budowanego przez nas systemu ochrony ludności — podkreślił Marcin Kierwiński.
Strażacy szkolą mieszkańców
W ramach sobotniego treningu strażacy w godzinach od 11.00 do 14.00 zaprosili mieszkańców Lubelszczyzny i Podkarpacia do swoich jednostek. Uczestnicy mogli przećwiczyć właściwe reagowanie na sygnały alarmowe i komunikaty ostrzegawcze.
— Chcemy, żeby każdy wiedział, co zrobić, gdy pojawi się zagrożenie. Dlatego od miesięcy konsekwentnie szkolimy mieszkańców – odbyło się już prawie 3 tys. takich wydarzeń w ramach Akademii MSWiA OLiOC w całej Polsce. Uczymy, jak rozpoznawać sygnały alarmowe, reagować na alerty i udzielać pierwszej pomocy. Szczególnie ważne jest to dziś na Lubelszczyźnie i Podkarpaciu. Sytuacja za naszą wschodnią granicą jest dynamiczna. Dlatego nie tylko ostrzegamy, ale przede wszystkim uczymy, jak właściwie reagować — mówił minister.
Podczas treningów mieszkańcy dowiedzą się m.in.:
- co oznaczają nowe alerty RCB dotyczące zagrożeń z powietrza i jak reagować na kolejne komunikaty;
- co zrobić, gdy usłyszymy sygnał alarmowy lub otrzymamy polecenie znalezienia bezpiecznego miejsca;
- jak postępować, gdy zagrożenie zastanie nas w budynku – gdzie się udać i jak wybrać bezpieczne pomieszczenie;
- jak reagować, gdy jesteśmy na zewnątrz – gdzie szukać najbliższego miejsca schronienia;
- jak korzystać z aplikacji „Gdzie się ukryć” i wcześniej sprawdzić najbliższe dostępne miejsca schronienia;
- dlaczego warto wcześniej ustalić z rodziną sposób reagowania i zapoznać się z „Poradnikiem bezpieczeństwa”.
Sprawdź wykaz obiektów zbiorowej ochrony Lublin – 1.08.2026 r. (Wersja PDF)
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji uruchomiło jakiś czas temu portal „Gdzie się ukryć”.
Galeria zdjęć
Rzygać się chce jak widzę tych KOmunistycznych niedorozwojów umysłowych
Panie ministrze spraw wewnętrznych i administracji Marcinie Kierwiński, nie tysiąca syren nam tu potrzeba, tylko realnie myslących polityków, którzy nie biorą pożyczek i nie pchają ich w uzbrajanie (dla was) bratniej, a dla mnie skorumpowanej Ukrainy.
Jeśli coś nam potrzeba to tej broni, którą oddaliście za friko,żeby nie okazało się, że mądry Polak po szkodzie. Jak w 1939 roku.
Syreny też będą miały pogłos jak minister metyl?
1000 syren do końca roku i 1000 sms-ów UWAGA UWAGA UWAGA.
I 1000 szkół na tysiąclecie… , a nie, zaraz, to już było. To może 1060 schronów na 1060-lecie? Oj, to też już było, w kwietniu ponoć. To może coś marszałek sejmu podpowie, on z formacji, która też już była. I nadal trwa 🙁
Jak rozpoznać czy to syrena czy pogłos
Modulowane pogłosem – ostrzeżenie, niebezpieczeństwo. Sygnał ciągły – odwołanie, po odtruciu na SOR.
Czyli zapowiadają zastraszanie i nękanie ludzi syrenami na szeroką skalę?! Niech się odwalą od ludzi! Po co komu te syreny skoro nie ma schronów przed ich wyimaginowanymi atakami. To jest chory rząd. Won od nas nie nekajcie spokojnych ludzi! Dzieci w szkołach do szatni spędzają! Won!
„Kopciuchy” już wymienione na piece super generacji, czujniki czadu rozkupione, ASF pojawił się i sam znikł, to teraz trzeba straszyć wojną żeby syreny się „rozeszły”. No i nadmiar paliwa wylatać w każdej sytuacji, gdzie do polskich granic, od strony bratniej Ukrainy zbliża się „szybko lecący obiekt”.
No i tak na wszelki wypadek, przy okazji nastraszyć ludzi z 2 województw.
W innych województwach też się już boją, bo zapomnieli jak brzmi grom dźwiękowy gdy myśliwiec przekracza barierę dźwięku.
Już pewnie jest wybrana firma, która to zamontuje za podwójną stawkę.
Fajnie, że diatanę ostrzeżenie żeby się udać do nezpiecznego miejsca, szkoda tylko, że tych bezpiecznych miejsc nie ma.
Czy był z nami POglos?
Państwo z tektury i przedstawiciele z kartonu marnej jakości.