07/09/2026
690 680 960

Pijackie awantury, przekleństwa i odchody na ulicy. Problem grupy spod lubelskiego dworca udało się rozwiązać

Tuż obok nowoczesnego i wielokrotnie nagradzanego dworca autobusowego swoją „siedzibę” od pewnego czasu urządziła sobie grupa osób spożywających alkohol. Przekleństwa, awantury, osoby nietrzeźwe i niemal codzienne interwencje policji – taki widok czekał na podróżnych, którzy wysiadają na Placu Dworcowym. Po naszej interwencji zapanował spokój.

Lublin z roku na rok przyciąga coraz więcej turystów. Stolica Lubelszczyzny ma dziś coraz silniejszą pozycję na turystycznej mapie Polski, a odwiedzających przyciągają zarówno zabytki Starego Miasta, Zamek Lubelski i charakterystyczna Brama Krakowska, jak i wydarzenia kulturalne, festiwale oraz coraz bogatsza oferta gastronomiczna. Miasto skutecznie łączy historyczny charakter z nowoczesnością, dzięki czemu staje się atrakcyjnym kierunkiem zarówno na weekendowy wypad, jak i dłuższy pobyt.

Coraz więcej turystów dociera do Lublina, korzystając z połączeń kolejowych czy autobusowych. Następnie korzystają z nowego dworca autobusowego, który jest chwalony m.in. za swoją architekturę. Budynek zdobył w 2024 r. główną nagrodę World Architecture Festival, określaną czasem mianem architektonicznego Oscara. Charakterystyczne, ażurowe filary dworca często są fotografowane i porównywane do Singapuru. Przypominają bowiem „Supertrees” – futurystyczne superdrzewa z Gardens by the Bay.

Jednak wystarczy, że zerknie się nieco dalej, a niestety czar pierwszego wrażenia pryska. Wszystko za sprawą nieużytkowanego od dłuższego czasu budynku, który znajduje się nieopodal. Dwa lata temu informowaliśmy, że wokół walały się sterty śmieci i wszelkiego rodzaju opakowania po alkoholu. Dodatkowo stał się on siedliskiem dużej liczby szczurów, które co chwila wbiegały na plac przy dworcu, „witając” przechodzących w pobliżu podróżnych.

Właściciel obiektu zapewniał nas wówczas, że gryzonie przychodzą z budynków należących do PKP. Przeczyły temu jednak zdjęcia i nagrania, jakie wykonaliśmy na miejscu. Ostatecznie problem udało się rozwiązać. Straż Miejska przeprowadziła szereg kontroli w tym miejscu, a właściciela zobowiązano do posprzątania terenu oraz wykonania deratyzacji.

Minęło trochę czasu, a problem powrócił, choć w nieco innej formie. Tym razem podróżnych witały nie szczury, lecz grupa amatorów wszelkiego rodzaju trunków, którzy od pewnego czasu upodobali sobie to miejsce.

– Lublin jest piękny. Jednak coś takiego bardzo psuje jego wizerunek. Tam codziennie jest alkohol, przekleństwa, kłótnie, a uczestnicy tych libacji załatwiają swoje potrzeby fizjologiczne wprost na ulicę. Tymczasem tuż obok przechodzą podróżni, często z dziećmi czy też młodzież – wyjaśniają nam osoby, które codziennie obserwują tę sytuację.

Jak ustaliliśmy, choć oba dworce posiadają własną ochronę, ta niewiele może z tym zrobić. Wszystko dlatego, że sytuacje te mają miejsce poza ich terenem. Dlatego też wzywana jest policja.

Co ważne, funkcjonariusze interweniują tam niemal codziennie. Zdarzają się dni, że robią to kilka razy w ciągu doby. Od początku roku na Placu Dworcowym policja zanotowała ponad 100 interwencji. Mowa tu tylko o tych zgłaszanych. Dodatkowo dochodzą interwencje własne, podejmowane przez funkcjonariuszy, którzy na miejscu widzą wykroczenia.

– Przeważa spożywanie alkoholu w miejscu publicznym, do tego dochodzi też zakłócanie porządku. Były również sytuacje dotyczące osób nietrzeźwych leżących na ulicy, związane z kradzieżami. Ujawniano również osoby poszukiwane czy też narkotyki i substancje odurzające – wyjaśnia nam podinsp. Kamil Gołębiowski z Komendy Miejskiej Policji w Lublinie.

Niemal za każdym razem interwencje kończyły się mandatami. Jednak osoby te niebawem wracały w to miejsce i wszystko zaczynało się od nowa. Jak nam przekazano, są to głównie osoby bez stałego miejsca zamieszkania.

W końcu jednak miarka się przebrała i mundurowi postanowili objąć to miejsce większym nadzorem. To sprawiło, że w ostatnich dniach grupa przestała przychodzić. Dodatkowo teren wokół budynku został posprzątany. A ci, którzy musieli to wszystko codziennie obserwować, poczuli ulgę.

Z pewnością pozytywnie wpłynie to również na wizerunek Lublina.


Ustaw lublin112.pl jako preferowane źródło w Google

9 komentarzy

  1. Lublin miasto inspiracji ….. ze az szczekac sie chce ….

  2. Ci ludzie przeczą teorii ewolucji. Chyba że ich przodkowie nie zeszli z drzew… oni z nich spadli, uderzając się przy tym mocno w głowę. Wtedy wur***ał ich nosorożec. W każdym kolejnym pokoleniu parzyli się z różnymi odmianami zwierząt. Dlatego dzisiejsi potomkowie małp, które pospadały z drzew w sumie nie są do końca ludźmi… Możnaby założyć zoo i czerpać dochód z pokazywania ich turystom.

  3. Niezły narciarz telemarkiem wylądował.

  4. Znam tego gościa co robi kupę , on wróci , myślę że w tym tygodniu . Był kilka dni w abramówku ale szykowany jest już do wypisu .

  5. W dziąsło prawico!
    Ocena: 0

    Ten robiący kloca to typ z Konfederacji.

  6. Ocena: 0

    Kupa na świeżym powietrzu – ostatni symbol wolności

  7. przecież lektorzyny w dzisiejszych ćwierć filmach co chwile bluzagają od dziesięcioleci i jakoś nie dostali mandatu

  8. tępieni jak indianie w USA
    Ocena: 0

    Dlaczego lubelak, który chce się w spokoju napić, musi być przepędzany jak mużina w XIX w? Bo psuje widok „turystom”? Dajcie spokój autochtonom.

Dodaj komentarz